Bunt w habicie. Trzy 80-latki pokonały Kościół dzięki Instagramowi

Avatar photo
1 komentarz 5 minut

Ucieczka z domu starości

We wrześniu 2025 roku w austriackim Salzburgu rozegrała się historia, która szybko stała się viralem. Trzy zakonnice augustiańskie – 88-letnia siostra Bernadette, 86-letnia siostra Regina i 81-letnia siostra Rita – zbiegły z domu opieki i z pomocą lokalnego ślusarza włamały się do swojego dawnego klasztoru Schloss Goldenstein. Operację przeprowadzono z rozmachem – byli uczniowie wynajęli ciężarówkę, przywieźli zakonnice, przywrócili prąd i wodę. Sióstr nie da się już stamtąd ruszyć, choć władze kościelne są wyraźnie niezadowolone z tego „aktu nieposłuszeństwa”.

Historia brzmi jak scenariusz komediowy, ale dla sióstr to sprawa życia i śmierci ich powołania. Siostra Bernadette wspomina moment, gdy obudziła się w domu opieki. „Byłam w szpitalu przez dwa tygodnie. Myślałam, że wracam do domu, do klasztoru. Ale karetka zawiozła mnie do domu starców w koszuli nocnej. Byłam w szoku”. Według zakonnic, władze kościelne przeniosły je do ośrodka w Hallein w grudniu 2023 roku wbrew ich woli. Prowincjał Markus Grasl twierdzi odmiennie – że decyzja zapadła po „intensywnych rozmowach” i wynikała z troski o zdrowie sióstr oraz stan techniczny budynku.

Instagram jako broń w walce o godność

Coś, co mogło być cichym buntem starszych pań, zamieniło się w globalną sensację dzięki mediom społecznościowym. Konto na Instagramie założone przez wspierających zakonnice zgromadziło ponad 10 tysięcy obserwujących w zaledwie tydzień. Siostra Bernadette, która jest zakonnicą od 1955 roku, przyjmuje sławę w mediach społecznościowych ze spokojem. „To wspaniałe, że Instagram sprowadza do nas ludzi, by chwalili Boga. Jasne, są ciekawi, bo widzieli nas w mediach, ale to, co widzą, to nasza modlitwa. Czyli niebo używa technologii do głoszenia słowa? To Bóg to zaaranżował, nie my”.

To nie jest zwykła historia o trudnej starości i konflikcie pokoleń. Christina Wirtenberger, jedna z byłych uczennic zakonu, która zorganizowała „operację powrót do klasztoru”, wyjaśnia strategię medialną: „Zaprosiliśmy prasę, żeby uniemożliwić prowincjałowi wyrzucenie sióstr z klasztoru. Powiedziano mi, że nie będzie tak śmiały w obliczu prasy”. Liczba obserwujących na Instagramie działa jak tarcza ochronna – im więcej ludzi śledzi los zakonnic, tym trudniej władzom kościelnym podjąć radykalne kroki przeciwko popularnym „buntowniczkom w habitach”.

Kto ma rację w sporze o przyszłość?

Prowincjał Grasl wydał w sierpniu oświadczenie, w którym tłumaczy swoją decyzję: „Przeniesienie do domu opieki stało się nieuniknione z powodu niepewnej sytuacji zdrowotnej sióstr”. Dodaje, że pokoje w klasztorze „nie nadają się już do użytku i w żaden sposób nie spełniają wymogów należytej opieki”. Harald Schiffl, rzecznik Reichersberg Abbey odpowiedzialnego za klasztor, podkreśla w rozmowie z mediami, że siostry były konsultowane przed przeprowadzką. „To oczywiste, że po dziesięcioleciach życia i pracy w jednym miejscu taka zmiana nie jest łatwa”.

Jednak zakonnice kategorycznie temu zaprzeczają. Siostra Bernadette wspomina, że gdy wróciła ze szpitala, windę dla niepełnosprawnych usunięto z klasztoru krótko po ich wydaleniu. Czy to była troska o zdrowie, czy po prostu wygodne uzasadnienie dla zamknięcia klasztoru? Według przepisów watykańskich Cor Orans z 2022 roku wspólnoty liczące mniej niż pięć zakonnic nie mogą wybierać własnej przełożonej. Właśność klasztoru Goldenstein przekazano równo między Archidiecezję Salzburga a Opactwo Reichersberg, choć siostrom zagwarantowano prawo dożywotniego zamieszkania „tak długo, jak jest to uzasadnione z perspektywy zdrowia i życia duchowego”.

Pomoc z niespodziewanej strony

Około 30 byłych uczniów i innych wspierających pomaga obecnie zakonnicom w codziennym życiu. Organizują całodobową opiekę medyczną, dostarczają jedzenie, zarządzają mediami społecznościowymi. Karin Seidl, kolejna była uczennica, mówi: „To jest ich dom. A choć zorganizowaliśmy całodobową opiekę od przyszłego tygodnia, mieszkam zaledwie trzy minuty stąd, więc jestem zawsze w pobliżu. Przecież Kościół powinien praktykować miłość bliźniego, a nie tylko ją głosić”.

Historia ta nabrała dodatkowego, hollywoodzkiego wymiaru, gdy okazało się, że siostra Bernadette zna osobiście Elisabeth von Trapp – wnuczkę Marii von Trapp, tej samej zakonnej postaci, którą Julie Andrews zagrała w filmie „Dźwięki muzyki”. Von Trapp odwiedziła klasztor około dekady temu i dała tam koncert. Teraz kibicuje buntowniczkom zza oceanu, mówiąc dziennikarzom NPR: „Nie dziwi mnie to zupełnie, biorąc pod uwagę historię mojej rodziny z zakonnicami”.

DaneInformacje
Wiek zakonnic88, 86 i 81 lat
KlasztorSchloss Goldenstein, Elsbethen koło Salzburga
Liczba obserwujących na InstagramiePonad 10 000 (po tygodniu)
Data powrotu do klasztoru4 września 2025
Lata służby s. BernadetteOd 1955 roku (70 lat)

Lekcja pokory dla Kościoła?

W czasach, gdy Kościół katolicki w Austrii traci wiernych w zastraszającym tempie, historia trzech zakonnic pokazuje paradoks współczesnej religijności. Siostra Rita zauważa ironię sytuacji: „Liczba wiernych maleje, więc można by pomyśleć, że Kościół cieszyłby się z takich pełnych ławek”. Każda msza w kaplicy Goldenstein przyciąga tłumy ciekawskich i wiernych, którzy chcą zobaczyć „buntowniczki”.

Czy godność w starości jest ważniejsza niż posłuszeństwo instytucji? Czy technologia może być narzędziem obrony przed bezosobowymi strukturami? Te trzy oktogenarki udowadniają, że wiek nie musi oznaczać bezradności, a Instagram może być bronią równie skuteczną jak modlitwa. Prowincjał Grasl obawia się, że siostry „przeceniają swoje siły i może dojść do nagłego wypadku medycznego”. Tymczasem zakonnice wspinają się na czwarte piętro, prowadzą msze i pokazują, że determinacja potrafi zdziałać cuda – nawet przeciwko Kościołowi.

Źródła:

NPR
BBC
Catholic News Agency
CNN
France 24

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

1 komentarz

  1. maria_z_krakowa pisze:

    Niesamowita historia. Te kobiety mają 80+ lat i mają więcej odwagi niż większość młodych ludzi. Z drugiej strony rozumiem też obawy prowincjała – w ich wieku każdy upadek czy problem zdrowotny może być poważny. Ale to ich wybór gdzie chcą spędzić ostatnie lata życia. Instagram z 10 tysiącami obserwatorów to genialne posunięcie – trudno wyrzucić kogoś, gdy cały świat patrzy.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *