Tusk otwiera w listopadzie granicę z Białorusią
Przejścia graniczne znów w listopadzie
Premier Donald Tusk ogłosił we wtorek, że Polska będzie gotowa do ponownego otwarcia dwóch przejść granicznych z Białorusią już w listopadzie tego roku. W Bobrownikach i Kuźnicy, które zostały zamknięte we wrześniu w odpowiedzi na rosyjsko-białoruskie ćwiczenia wojskowe Zapad 2025, znów będzie można przekraczać granicę. Decyzja ta budzi jednak mieszane uczucia zarówno wśród polityków, jak i mieszkańców regionów przygranicznych.
Polska zamknęła granicę z Białorusią 12 września, po tym jak rosyjskie drony naruszyły polską przestrzeń powietrzną w nocy z 9 na 10 września – aż 21 bezzałogowców wleciało nad terytorium Polski. Rząd zdecydował się na częściowe otwarcie kilku przejść kolejowych oraz jednego drogowego już 23 września, ale dwa kluczowe punkty pozostawały zamknięte. Czy listopadowe otwarcie to oznak normalizacji, czy może zbyt pochopny krok w obliczu trwających napięć?
Między bezpieczeństwem a gospodarką
Tusk podczas wystąpienia na wydarzeniu biznesowym w Białymstoku podkreślił, że „granica jest teraz bezpieczniejsza niż kiedykolwiek”. To śmiała deklaracja, biorąc pod uwagę, że zaledwie kilka tygodni temu premier mówił o poważnym zagrożeniu ze strony Rosji i Białorusi. Co dokładnie się zmieniło w ciągu tych kilku tygodni, że nagle granica stała się „bezpieczniejsza niż kiedykolwiek”?
Decyzja o otwarciu przejść nie jest jednak jednostronna. Tusk zaznaczył, że sprawa musi zostać przedyskutowana z Litwą, która również zamknęła swoje przejścia graniczne z Białorusią i wyraża silny sprzeciw wobec ich ponownego otwarcia. Litewskie władze obawiają się „hybrydowych ataków” w postaci nielegalnej migracji i przemytu, a nawet… balonów z papierosami. Jeśli Litwa będzie „zdecydowanie przeciwna”, polskie przejścia „będą musiały” pozostać zamknięte.
| Przejście graniczne | Status we wrześniu | Planowany status w listopadzie |
|---|---|---|
| Bobrowniki | Zamknięte | Otwarcie planowane |
| Kuźnica | Zamknięte | Otwarcie planowane |
| Przejścia kolejowe | Otwarte od 23.09 | Bez zmian |
| Jedno przejście drogowe | Otwarte od 23.09 | Bez zmian |
„Mam nadzieję, że wszyscy po obu stronach granicy rozumieją, że te przejścia mogą służyć zwykłym ludziom i że polityka nie powinna nieustannie brutalnie ingerować w życie ludzi mieszkających przy granicy” – powiedział Tusk. To zaskakująco emocjonalne i osobiste podejście, jak na premiera znanego raczej z pragmatyzmu niż sentymentalizmu.
Lokalni przedsiębiorcy czekają, Litwa się waha
Zamknięcie granicy we wrześniu uderzyło przede wszystkim w lokalnych przedsiębiorców i mieszkańców regionów przygranicznych, którzy od lat utrzymywali kontakty handlowe i rodzinne po drugiej stronie. Dla wielu z nich granica to nie abstrakcyjna linia na mapie, lecz codzienna rzeczywistość wpływająca na zarobki i codzienne życie. Otwarcie Bobrownik i Kuźnicy mogłoby przynieść ulgę setkom firm zajmujących się handlem transgranicznym.
Z drugiej strony, eksperci ds. bezpieczeństwa wskazują, że Białoruś pod rządami Alaksandra Łukaszenki wielokrotnie wykorzystywała granicę jako narzędzie nacisku na Unię Europejską. Jak pisał George Orwell: „W czasach powszechnego oszustwa mówienie prawdy jest aktem rewolucyjnym”. Czy Tusk mówi prawdę o bezpieczeństwie granicy, czy też poddaje się presji gospodarczej i społecznej kosztem potencjalnego ryzyka?
Kluczowa będzie reakcja Litwy. Jeśli Wilno utrzyma swoje stanowisko i odmówi otwarcia swoich przejść, Polska może stanąć przed dylematem: otworzyć granicę wbrew sprzeciwowi sojusznika, czy zachować jednolitą linię państw bałtyckich wobec Białorusi? To test nie tylko dla polsko-litewskich relacji, ale także dla spójności strategii bezpieczeństwa całego regionu.
Źródła:
Reuters
U.S. News & World Report
The Guardian
3 komentarze
Mieszkam w Sokółce i widzę, jak te zamknięcia granicy wpływają na lokalny handel. Małe firmy tutaj naprawdę cierpią, bo część z nich przez lata budowała kontakty biznesowe po białoruskiej stronie. Z drugiej strony rozumiem obawy bezpieczeństwa. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, bo jak Litwa się uprze, to i tak nic z tego nie będzie.
Ten fragment o balonach z papierosami trochę śmieszy, ale rzeczywiście Łukaszenka już nieraz pokazał, że może wykorzystać granicę jako broń. Pamiętamy kryzys migracyjny z 2021 roku. Nie wiem, czy Tusk dobrze ocenia sytuację. Presja biznesu to jedno, ale bezpieczeństwo powinno być priorytetem.
Jakoś dziwnie to brzmi, że we wrześniu była granica niebezpieczna i ćwiczenia wojskowe, a po dwóch miesiącach nagle wszystko ok i można otwierać. Albo to było zamknięcie na pokaz, albo teraz otwieranie jest nieprzemyślane. Poza tym warto zwrócić uwagę, że to Litwa tak naprawdę będzie decydować, a nie nasz premier.