Ropa w sercu Amazonii: Lula stawia na zyski zamiast ekologii
Brazylia ma w listopadzie 2025 roku gościć szczyt klimatyczny COP30 w Belém – sercu Amazonii. Paradoksalnie, zaledwie kilka miesięcy przed tym globalnym wydarzeniem, prezydent Luiz Inácio Lula da Silva forsuje projekt, który może okazać się jednym z najbardziej kontrowersyjnych przedsięwzięć ekologicznych ostatnich lat. Państwowa firma Petrobras uzyskała kluczowe zgody na rozpoczęcie wierceń naftowych w ujściu rzeki Amazonki, dokładnie 160 kilometrów od wybrzeża stanu Amapá.
To właśnie tam, gdzie największa rzeka świata spotyka się z Atlantykiem, gdzie znajdują się unikatowe ekosystemy raf koralowych i największe na świecie połacie namorzynów, brazylijskie władze zamierzają rozpocząć poszukiwania ropy naftowej. Czy można pogodzić ambicje klimatyczne z rzeczywistością polityki energetycznej?
Kontrowersyjna decyzja mimo sprzeciwu ekspertów
Blok 59, jak technicznie nazywa się obszar planowanych odwiertów, od lat budzi emocje. Brazylijska Agencja Środowiska IBAMA trzykrotnie odrzuciła wnioski Petrobras o pozwolenie – w maju 2023 roku, październiku 2024 oraz w lutym 2025 roku. Za każdym razem zespół składający się z 29 analityków powołał się na niewystarczające plany awaryjne i zagrożenia dla bioróżnorodności regionu. Jednak w maju 2025 roku kierownictwo agencji, działając wbrew rekomendacjom własnych ekspertów, zatwierdziło plan ratowania fauny morskiej przedstawiony przez Petrobras.
Eksperci ostrzegają, że w przypadku wycieku nie będzie możliwości uratowania wielu grup i gatunków, w tym zagrożonych wymarciem. Franklin D. Roosevelt, były prezydent USA, wypowiedział kiedyś znamienne słowa: „Naród, który niszczy swoje gleby, niszczy sam siebie. Lasy są płucami naszej ziemi, oczyszczającymi powietrze i dającymi świeże siły naszym ludziom”. Słowa te nabierają szczególnego znaczenia w kontekście decyzji brazylijskich władz.
Dlaczego ta lokalizacja jest szczególnie wrażliwa
Ujście Amazonki to miejsce wyjątkowe na skalę globalną. W 2016 roku naukowcy odkryli tam rozległy system raf koralowych o powierzchni 9500 kilometrów kwadratowych. Region ten charakteryzuje się niezwykle złożonymi i zmiennymi prądami oceanicznymi – o wiele bardziej skomplikowanymi niż w Zatoce Meksykańskiej, gdzie doszło do katastrofy Deepwater Horizon. Na powierzchni woda płynie na północ, ale już na głębokości 201 metrów kierunek się odwraca, co sprawia, że ewentualne uszczelnienie wycieku z powierzchni byłoby niemal niemożliwe.
Wiatry morskie mogłyby dodatkowo nieść ropę w kierunku brzegu Amapá, zagrażając unikalnym namorzynom i systemowi raf koralowych. W przypadku wycieku skutki odczułoby aż osiem krajów. Jak zauważają eksperci IBAMA, istnieje kilka specyficznych cech i niepewności regionu, które mogłyby utrudnić skuteczną walkę z awarią.
| Charakterystyka regionu | Zagrożenie |
|---|---|
| Złożone prądy oceaniczne | Niemożność kontroli wycieku z powierzchni |
| Unikalne rafy koralowe | Nieodwracalne zniszczenie ekosystemu |
| Największe namorzynowe | Długotrwałe skażenie brzegów |
| Obszary chronione | Utrata siedlisk gatunków zagrożonych |
Ekonomia kontra środowisko
Strategiczny plan Petrobras na lata 2024-2028 przewiduje inwestycje w wysokości 3,1 miliarda dolarów i wykonanie 16 odwiertów na całej długości Marginesu Równikowego, który rozciąga się od Amapá do Rio Grande do Norte. Davi Alcolumbre, prezydent Senatu i reprezentant stanu Amapá, stanowi główną siłę napędową projektu, argumentując, że eksploatacja złóż przyniesie znaczące korzyści ekonomiczne dla jego regionu.
Argument prezeski Petrobras, Magdy Chambriard, że firma potrzebuje nowego złoża dla zapewnienia wystarczającej ilości ropy dla potrzeb krajowych, wydaje się wątpliwy. Brazylia obecnie wydobywa więcej ropy niż zużywa i eksportuje jedną trzecią swojej produkcji. Co więcej, firma wynajęła platformę wiertniczą za miliard reali (177 milionów dolarów), a umowa najmu wygasa w październiku 2025 roku, co tłumaczy pośpiech w uzyskaniu niezbędnych zgód.
Amazonka stała się nową globalną granicą przemysłu naftowego – według danych z lat 2022-2024, region zawiera prawie jedną piątą światowych nowo odkrytych rezerw ropy naftowej i gazu ziemnego. Czy rzeczywiście jesteśmy gotowi na taką cenę za ropę?
Konsekwencje dla globalnego klimatu
Paradoks sytuacji pogłębia fakt, że Brazylia będzie gospodarzem szczytu klimatycznego COP30 w listopadzie 2025 roku. Lula w przemówieniu w Belém stwierdził: „Marzę o dniu, kiedy nie będziemy już potrzebować paliw kopalnych, ale ten dzień jest jeszcze daleko. Ludzkość będzie od nich zależna przez długi czas”. Słowa te stoją w sprzeczności z deklaracjami tego samego prezydenta na szczycie COP27, gdy obiecywał zerową deforestację Amazonii do 2030 roku.
Badacze z brazylijskiego systemu szacowania emisji gazów cieplarnianych obliczyli, że wydobycie ropy spodziewanej u wybrzeży Amapá i Rio Grande do Norte może wygenerować wystarczającą ilość gazów cieplarnianych, by anulować korzyści płynące z ograniczenia wylesiania Amazonii. Barack Obama powiedział kiedyś: „Jesteśmy pierwszym pokoleniem, które odczuwa skutki zmian klimatycznych i ostatnim pokoleniem, które może coś z tym zrobić”. Te słowa nabierają szczególnej mocy właśnie teraz.
Agencja Naftowa Brazylii ogłosiła już, że w czerwcu 2025 roku wystawiona zostanie na aukcję kolejne 47 bloków naftowych w tym samym obszarze basenu Foz do Amazonas. Oznacza to, że zatwierdzenie bloku 59 może być tylko początkiem znacznie większej ekspansji przemysłu naftowego w regionie.
Organizacje rdzennych mieszkańców ostrzegają, że eksploracja zagraża lokalnym społecznościom tubylczym, szczególnie tym w regionie Oiapoque w Amapá. Jak stwierdził Toya Manchineri, koordynator COIAB – organizacji zrzeszającej grupy tubylcze z brazylijskiej Amazonii – projekty te nie tylko zagrażają życiu ludności rdzennej, ale także powodują nieodwracalne szkody środowiskowe, niszcząc lasy, zatruwając rzeki i kompromitując przyszłość następnych pokoleń.
U progu decyzji, która zmieni wszystko
Historia wierceń naftowych w Amazonii sięga lat 80. XX wieku. Od tego czasu wzdłuż całego brazylijskiego Marginesu Równikowego wykonano około 700 odwiertów na płytkich wodach, z których większość została porzucona po awariach mechanicznych lub niewielkich odkryciach. Jednak nowa fala zainteresowania regionem, napędzana odkryciami w sąsiednich Gujanie i Surinamie, sprawia, że stawka jest wyższa niż kiedykolwiek wcześniej.
Presja polityczna na IBAMA rośnie. Lula w wywiadzie dla lokalnego radia w Amapá powiedział: „Nie możemy kontynuować tej przepychanki z IBAMA, które jest agencją rządową, ale wydaje się działać przeciwko rządowi”. Stowarzyszenie pracowników służb środowiskowych Ascema odpowiedziało oświadczeniem, że presja polityczna jest niedopuszczalna, a oceny wymagają czasu niezbędnego do zbadania potencjalnych skutków środowiskowych i społecznych.
Czy gospodarz COP30, kraju, który jest domem dla największej części lasów deszczowych Amazonii, może sobie pozwolić na taką decyzję? Świat patrzy na Brazylię, a wybory dokonane teraz będą miały konsekwencje wykraczające daleko poza granice jednego kraju. Ile jeszcze możemy poświęcić w imię krótkoterminowych zysków, zanim przekroczymy punkt, z którego nie ma odwrotu?
Źródła:
Mongabay
Climate Change News
InfoAmazonia
UPI
Agência Brasil
America Magazine