Ekologia 05.03.2026

Wrony zamiast sprzątaczy. Szwecja testuje rewolucję w miastach

Avatar photo
1 komentarz 6 minut

Miliard petów rocznie i jeden pomysł

Szwecja uchodzi za kraj wzorowej kultury ekologicznej, tymczasem jej chodniki giną pod lawiną niedopałków. Fundacja Keep Sweden Tidy szacuje, że co roku na ulicach szwedzkich miast ląduje około miliarda porzuconych filtrów papierosowych, które stanowią aż 62 procent wszystkich zebranych w kraju śmieci. To właśnie ten drobiazg – lekceważony przez palacza, kosztowny dla gminy – stał się punktem wyjścia dla jednego z bardziej oryginalnych pomysłów w historii zarządzania odpadami komunalnymi.

Christian Günther-Hanssen, absolwent ekonomii behawioralnej, spojrzał na wronę siedzącą za oknem sali wykładowej inaczej niż pozostali studenci. Zamiast zobaczyć ptaka, dostrzegł partnera. Tak narodził się pomysł na startup Corvid Cleaning – firmę, która postanowiła wytresować dzikie wrony do zbierania niedopałków w zamian za jedzenie.

Jak działa maszyna?

Serce systemu stanowi urządzenie przypominające automat vendingowy, tyle że zaprojektowane z myślą o użytkowniku czworonożnym – a właściwie dwuskrzydłym. Zasada działania jest prosta jak budowa cepa: wrona przynosi niedopałek, wkłada go do otworu, maszyna weryfikuje przedmiot za pomocą czujników i kamer, a następnie wydaje nagrodę – najczęściej orzeszki ziemne lub nasiona.

System wyposażono w mechanizm odrzucania przedmiotów, które nie są niedopałkami – liście, kamyki czy inne znalezione przez ptaka drobiazgi nie uprawniają do nagrody. To kluczowy element konstrukcji, bo jak trafnie zauważył sam założyciel, bez filtrowania wrona potrafiłaby opróżnić miasto z całego żwiru zanim skończyłoby się poranne śniadanie.

Günther-Hanssen podkreślił, że udział ptaków jest dobrowolny: „To dzikie ptaki biorące udział na zasadzie dobrowolności” – stwierdził, zaznaczając, że wrony są łatwiejsze w nauce od osobników hodowlanych i istnieje większa szansa, że przekażą zdobytą wiedzę sobie nawzajem.

Dlaczego akurat wrony?

Odpowiedź kryje się w biologii. Wrona nie jest po prostu sprytnym ptakiem – to jeden z najbardziej zaawansowanych poznawczo kręgowców na planecie. Jej stosunek masy mózgu do masy ciała jest największy wśród wszystkich gatunków ptaków. Badania wykazały, że nowokaledonyjskie wrony – gatunek wykorzystywany przez Corvid Cleaning – radzą sobie z zadaniami wnioskowania na poziomie pięcio- lub sześciolatka. Zaobserwowano u nich również konstruowanie narzędzi złożonych, co wcześniej przypisywano wyłącznie człowiekowi i małpom człekokształtnym.

Czy to znaczy, że wrona jest wystarczająco mądra, by zostać pracownikiem służb komunalnych? Z punktu widzenia behawioralnego – tak. Günther-Hanssen, który czerpał inspirację z prac B.F. Skinnera, klasyka teorii warunkowania instrumentalnego, zaprojektował wieloetapowy program szkoleniowy. W pierwszym kroku ptaki po prostu oswajają się z maszyną, odbierając z niej jedzenie bez żadnych warunków wstępnych. Kolejne etapy stopniowo wprowadzają wymóg przyniesienia właściwego przedmiotu.

Ekonomia współpracy z przyrodą

Projekt zakładał nie tylko ekologiczny, ale i finansowy sens całego przedsięwzięcia. Günther-Hanssen szacował, że przy pomocy wron możliwe jest obniżenie budżetu przeznaczonego na zbieranie niedopałków o 75 procent – przy czym koszt ręcznego zebrania jednego peta w Szwecji wynosi od 80 öre do 2 koron (ok. 20 eurocentów).

WskaźnikDane
Niedopałki na ulicach Szwecji rocznieok. 1 miliard
Udział w całkowitych śmieciach62%
Szacowana redukcja kosztów sprzątaniado 75%
Koszt ręcznego zebrania 1 niedopałka0,80-2,00 SEK
Miejsce pilotażuSödertälje (k. Sztokholmu)

Liczby robią wrażenie. Gdyby projekt zadziałał na szerszą skalę, stanowiłby przykład rozwiązania, w którym natura nie tylko nie jest problemem, lecz staje się jego remedium.

Pilot w Södertälje – i co dalej?

Startup zaprezentował projekt pilotażowy w 2022 roku w Södertälje, jednak miasto nie zdecydowało się na kontynuację prac. Tomas Thernström, strateg ds. odpadów w gminie Södertälje, przyznał wówczas, że pomysł jest interesujący, ale jego długoterminowy sukces będzie zależał przede wszystkim od finansowania. Serwis weryfikujący fakty Snopes, który sprawdzał aktualny status projektu pod koniec 2025 roku, nie był w stanie potwierdzić, czy inicjatywa jest kontynuowana.

Pojawiają się też głosy sceptyczne. Ekspertka ds. behawioru ptaków z bloga Corvid Research zwróciła uwagę na zasadniczy problem: wolno żyjące wrony mają w zasięgu skrzydeł cały wachlarz innych wzmocnień pozytywnych, co może sprawiać, że z czasem tracą zainteresowanie powtarzalnym zadaniem. Innymi słowy – wrona nie jest robotem. Motywację da się zbudować, ale trudniej ją utrzymać.

Nicolas de Villiers, prezes francuskiego parku rozrywki Le Puy du Fou, który w 2018 roku jako jeden z pierwszych na świecie wdrożył system trenowania wron do zbierania śmieci w przestrzeni publicznej, ostrzegał: „Nie grają w tę grę, gdy pracują zbyt dużo” – i dodał, że ptaki potrzebują stymulacji umysłowej, by nie tracić chęci do współpracy.

Projekt niszowy czy zapowiedź rewolucji?

Corvid Cleaning nie jest jedyną próbą tego rodzaju. Holenderski startup testował podobny system już w 2017 roku, jednak projekt zakończono w 2018 roku, gdy nie udało się jednoznacznie ocenić wpływu na zdrowie ptaków i środowisko. Francuskie Puy du Fou trenowało sześć wron do zbierania papierków i niedopałków – ale jako element kampanii edukacyjnej skierowanej do ludzi, nie jako trwały system komunalny.

Warto zadać sobie pytanie: czy innowacja taka jak Corvid Cleaning to rzeczywiście nowy rozdział w zarządzaniu miastem, czy może raczej błyskotliwy eksperyment, który – jak wiele ekologicznych startupów – napotyka na ścianę finansową i instytucjonalną obojętność? Historia projektu sugeruje, że odpowiedź leży gdzieś pośrodku.

Kluczowe kwestie wymagające rozstrzygnięcia to:

  • wpływ regularnego kontaktu z niedopałkami na zdrowie ptaków (brak badań długoterminowych)
  • ryzyko wabienia wron leśnych do obszarów miejskich
  • trwałość motywacji u dziko żyjących ptaków
  • źródła finansowania systemu w skali miejskiej

Idea, która nie zniknęła

Mimo ostrożności instytucji, sam pomysł żyje własnym życiem. Projekt Corvid Cleaning zyskał szerokie zainteresowanie mediów na całym świecie – od The Guardian po globalne portale popularnonaukowe – i zainspirował kolejnych przedsiębiorców. Francuska firma Birds for Change zbudowała własne urządzenie BirdBox oparte na tej samej zasadzie. W Szwecji ojciec i syn skonstruowali karmnik zachęcający sroki do zbierania śmieci na terenie swojej posesji.

Maszyna, która zamienia dzikiego ptaka w sojusznika człowieka w walce o czystość miasta – to nie science fiction. To już działające urządzenie. Pytanie, czy kiedykolwiek stanie się elementem oficjalnej infrastruktury komunalnej, pozostaje na razie otwarte.

Źródła:

The Guardian
Scandinavian Mind
Keep Sweden Tidy Foundation
Global News
Snopes
The Cooldown
Corvid Research Blog

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

1 komentarz

  1. marko_84 pisze:

    Pomysł z wronami brzmi jak z filmu science-fiction, ale skoro te ptaki są tak inteligentne, to czemu nie spróbować? Pytanie tylko, czy to nie wpłynie negatywnie na ich naturalne zachowania i czy koszty szkolenia nie przerosną zysków z czystości.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *