Gigant zwalnia: Amazon szykuje najmasywniejsze cięcia etatów w historii firmy
W poniedziałek 27 października świat technologii obiegła informacja, która wstrząsnęła branżą e-commerce i chmury obliczeniowej. Amazon.com Inc., jedna z największych korporacji na świecie, przygotowuje się do zwolnienia nawet 30 tysięcy pracowników korporacyjnych. To największa fala redukcji zatrudnienia w historii firmy od czasów pandemicznych cięć z lat 2022-2023, kiedy posady straciło około 27 tysięcy osób. Według źródeł cytowanych przez agencję Reuters, pierwsze powiadomienia o zwolnieniach miały zostać wysłane już we wtorek 28 października. Pracownicy korporacyjni czekają na wiadomości e-mail „z zapartym tchem”, jak określił to jeden z zatrudnionych w rozmowie z GeekWire. Czy to część naturalnego cyklu korporacyjnego, czy symptom głębszych problemów giganta technologicznego? Wiele wskazuje na drugie rozwiązanie.
Informacje o zwolnieniach pochodzą od kilku niezależnych źródeł, w tym Bloomberga i CNBC, które potwierdziły, że redukcje dotkną kluczowe departamenty Amazon. W grze są pracownicy logistyki, działu płatności, produkcji gier wideo oraz Amazon Web Services (AWS), flagowej usługi chmurowej firmy, która generuje znaczną część jej zysków. To nie jest przypadkowy wybór działów. Każdy z nich odgrywa kluczową rolę w strategii Amazon, ale firma najwyraźniej uznała, że musi zredukować koszty operacyjne, aby dostosować się do nowej rzeczywistości gospodarczej. Jak donosi CNBC, redukcje dotyczą niemal każdego obszaru działalności, co czyni je najbardziej wszechstronnymi cięciami w historii firmy. Według jednego z informatorów, Amazon ma zamiar obniżyć liczebność swojej korporacyjnej kadry o prawie 10 procent, co przy około 350 tysiącach pracowników biurowych oznacza znaczącą operację redukcyjną.
Wizja „szczuplejszej” firmy według CEO Jassy’ego
Amazon prowadzi ostrożną politykę zatrudniania w swojej kadrze korporacyjnej, po latach ogromnego wzrostu liczby pracowników. Według danych The Information, kadra korporacyjna firmy potroiła się między 2017 a 2022 rokiem. Andy Jassy, który objął stanowisko CEO w 2021 roku po Jeffie Bezosie, od początku był postrzegany jako tzw. „cost-cutter” – osoba nastawiona na cięcie kosztów. W czerwcu tego roku Jassy wprost przyznał w wewnętrznej notatce do pracowników, że sztuczna inteligencja zmieni strukturę zatrudnienia w Amazon. „Będziemy potrzebować mniej osób do wykonywania niektórych zadań, które są wykonywane dzisiaj, a więcej osób do wykonywania innych rodzajów pracy” – napisał CEO. To oświadczenie można interpretować jako zapowiedź tego, co dzieje się teraz. Czy jednak pracownicy są gotowi na tak radykalną zmianę?
Redukcje nie ograniczają się tylko do pracowników korporacyjnych. W październiku Fortune poinformował, że Amazon planuje zwolnić nawet 15 procent swojej kadry HR, znanej wewnętrznie jako PXT (People eXperience Technology). To ponad 1500 osób z działu, który zatrudnia globalnie około 10 tysięcy pracowników. Ironicznie, to właśnie ludzie odpowiedzialni za zarządzanie zasobami ludzkimi i rekrutację stają się ofiarami samej strategii, którą wspierali. Jednocześnie firma ogłosiła, że zatrudni 250 tysięcy pracowników sezonowych do pracy w magazynach na okres świąteczny. To pokazuje wyraźną rozbieżność między strategią w segmencie pracowników fizycznych a tymi zatrudnionymi w biurach. Czy Amazon staje się firmą coraz bardziej zautomatyzowaną i mniej zależną od kadry menedżerskiej?
Inwestycje w AI na tle zwolnień
Decyzja o cięciach zatrudnienia zbiegła się z informacjami o ogromnych inwestycjach Amazon w sztuczną inteligencję. Firma ogłosiła wcześniej w tym roku, że zamierza przeznaczyć ponad 100 miliardów dolarów na wydatki kapitałowe w 2025 roku, w porównaniu z 83 miliardami dolarów w 2024 roku, z czego większość ma trafić na budowę infrastruktury dla AI w AWS. To pokazuje, gdzie leży przyszłość Amazon: w automatyzacji, uczeniu maszynowym i chmurze obliczeniowej. Czy jednak zwykli pracownicy staną się ofiarami tej wizji? W lipcu The HR Digest poinformował, że Amazon planuje zastąpić około 600 tysięcy pracowników robotami do 2033 roku, automatyzując 75 procent swoich operacji. Choć firma nie potwierdziła oficjalnie tych planów, sama logika inwestycji w robotykę i AI nie pozostawia wątpliwości, że przyszłość będzie należeć do maszyn.
| Aspekt | Szczegóły |
|---|---|
| Liczba zwolnień | około 30 000 pracowników korporacyjnych |
| Departamenty dotknięte cięciami | Logistyka, płatności, gry wideo, AWS, HR |
| Data rozpoczęcia zwolnień | 28 października 2025 |
| Poprzednie zwolnienia (2022-2023) | ponad 27 000 osób |
| Inwestycje w AI w 2025 roku | ponad 100 miliardów dolarów |
Dla branży technologicznej wiadomości z Amazon są kolejnym sygnałem, że boom związany z pandemią Covid-19 już dawno się skończył. Firmy takie jak Meta, Microsoft czy Google również przeprowadziły znaczące redukcje zatrudnienia w ostatnich latach, dostosowując się do nowej rzeczywistości. Według danych z Layoffs.fyi, od początku 2025 roku ponad 200 firm technologicznych zwolniło łącznie blisko 92 tysiące pracowników. Amazon jest więc w pewnym sensie tylko kolejnym graczem w tym niepokojącym trendzie. Czy to oznacza koniec ery ekspansji w dolinie krzemowej i powrót do bardziej pragmatycznego podejścia do zarządzania? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – dla tysięcy pracowników Amazon najbliższe dni będą jednymi z najtrudniejszych w ich karierze zawodowej.
Źródła:
Reuters
Bloomberg
CNBC
GeekWire
TechCrunch
Fortune
Zdjęcie: Adobe Stock
1 komentarz
To smutny paradoks naszych czasów. Amazon wyrzuca 30 tysięcy ludzi z pracy, a jednocześnie inwestuje 100 miliardów w sztuczną inteligencję, która ma zastąpić kolejne setki tysięcy pracowników. Zwróćcie uwagę, że zatrudniają 250 tysięcy ludzi do magazynów na sezon świąteczny, ale zwalniają wykształconych specjalistów z biur. To pokazuje, że firma traktuje wykwalifikowanych pracowników jako wymiennych, podczas gdy praca fizyczna w magazynach jeszcze nie jest w pełni zautomatyzowana. Czytałem wcześniej raporty o warunkach w magazynach Amazona i to nie jest praca, o której marzy się młodym ludziom kończącym studia. Ten trend w branży tech jest przerażający – wszyscy ci ludzie z Google, Meta, Microsoft, a teraz Amazon, którzy stracili pracę w ciągu ostatnich dwóch lat. To nie są kelnerzy czy sprzedawcy, tylko programiści, inżynierowie, menedżerowie produktu. Jeśli nawet oni nie są bezpieczni, to kto jest.