Filozofia 13.03.2026

Kiedy Platon staje się zagrożeniem. Cenzura filozofii w USA

Avatar photo
0 komentarzy 7 minut

Zakaz, który obiegł świat

W styczniu 2026 roku profesor filozofii Martin Peterson z Texas A&M University otrzymał e-mail z poleceniem usunięcia ze swojego kursu fragmentów pism Platona. Uzasadnienie: czytanki ze starożytnego dialogu Uczta mogą zawierać treści związane z „ideologią płci”. Profesor miał czas do końca dnia roboczego, by podjąć decyzję.

Sprawa natychmiast wzburzyła środowisko akademickie na całym świecie i szybko obiegła media. Ale żeby zrozumieć, co tak naprawdę się wydarzyło, trzeba cofnąć się do szerszego kontekstu politycznego – i zapytać, jak to możliwe, że publiczny uniwersytet w demokratycznym państwie zakazuje nauczania jednego z fundamentów zachodniej filozofii.

Peterson, który od ponad dwudziestu lat wykłada filozofię i pełni funkcję przewodniczącego Rady ds. Wolności Akademickiej uczelni, nie krył zdumienia. Nie zdziwiło go samo polecenie usunięcia jednostek o tematyce rasowej i płciowej – w kontekście nowej polityki Rady Regentów uczelni z listopada 2025 roku przewidywał taki scenariusz. Prawdziwym wstrząsem był dla niego fakt, że zakaz objął Platona.

Uczelnia, która zbanowała swojego założyciela

Wymowę tego incydentu trudno przecenić. Platon około 387 roku p.n.e. założył Akademię – instytucję uznawaną za pierwowzór nowoczesnego uniwersytetu. Jej dewizą było dążenie do prawdy, nawet jeśli ta prawda była niewygodna. Jak ironicznie skonstatował sam Peterson w tekście opublikowanym w NBC News: „Nie uczynimy znowu Ameryki wielką, cenzurując klasykę.”

Sporny fragment pochodzi z platońskiej Uczty. Mowa o „Micie o androgynach” – opowieści wygłoszonej przez Arystofanesa, według której pierwotni ludzie mieli trzy rodzaje: mężczyznę, kobietę i istotę łączącą oba pierwiastki. Władze uczelni uznały, że ten tekst mający ponad 2400 lat narusza regulamin zabraniający nauczania „ideologii płci” w kursach obowiązkowych. Czy naprawdę granicą tolerancji stała się antyczna mitologia?

Polityka zamiast filozofii

Kontrowersyjna polityka sięga listopada 2025 roku, kiedy Rada Regentów Texas A&M jednogłośnie przyjęła zmiany w regulaminie uczelni. Nowe przepisy zabraniają prowadzenia zajęć „propagujących ideologię rasową lub płciową” w obowiązkowym programie nauczania. Każdy wykładowca musi teraz uzyskać zgodę uczelni na treści dotyczące rasy, płci czy tożsamości płciowej.

Skala konsekwencji okazała się ogromna: w samym Wydziale Sztuki i Nauk Humanistycznych zakwestionowano lub anulowano blisko 200 kursów. Anulowano między innymi „Wprowadzenie do rasy i etniczności”, a wydziałowi anglistyki nakazano zrezygnować z lektur o głównych wątkach LGBT.

Jak do tego doszło? Iskrą był skandal z 2025 roku, gdy student nagrał potajemnie wykład z literatury, na tablicy widniała ilustracja dotycząca różnorodności płciowej. Nagranie stało się viralem w konserwatywnych mediach społecznościowych, co wywołało lawinę nacisków ze strony teksaskich polityków. Zwolniono wykładowcę, a prezydent uczelni gen. Mark Welsh podał się do dymisji.

Głosy sprzeciwu

Sprawa Petersona natychmiast wywołała ostre reakcje organizacji broniących wolności akademickiej. Stowarzyszenie FIRE (Foundation for Individual Rights and Expression) wydało oświadczenie: „Texas A&M uznało, że Platon nie ma miejsca na kursie filozofii wstępnej.” Przypomniało też, że Pierwsza Poprawka zakazuje publicznym uczelniom decydowania, które poglądy można wykładać.

Równie stanowczo zareagował uczelniany oddział Amerykańskiego Stowarzyszenia Profesorów (AAUP). Potępił decyzję jako precedens prawny i moralny: „Uciszenie idei jednego z najbardziej wpływowych myślicieli w dziejach zdradza misję szkolnictwa wyższego.” Jak zwięźle ujął to sam Peterson: „Jeśli nie możemy swobodnie dyskutować o Platonie, nie jesteśmy już prawdziwym uniwersytetem.”

Co tak naprawdę zawiera Uczta

Warto przypomnieć, czym jest sporny tekst – w debacie publicznej bywa on sprowadzany do jednej etykietki. Platońska Uczta to dialog poświęcony naturze Erosa, czyli miłości i piękna. Kolejni biesiadnicy wygłaszają mowy, a „Mit o androgynach” Arystofanesa ma charakter kosmogoniczny i antropologiczny.

Platon – co warte odnotowania – bynajmniej nie był „lewicowym ekstremistą”: w innych dialogach odrzuca demokrację na rzecz rządów oświeconych filozofów-królów. Jak trafnie zauważył Peterson, Platon to właściwie „ulubiony filozof autorytarnych przywódców”. Paradoks jest zatem tym bardziej uderzający.

TekstAutor w dialoguTreść
Mit o androgynachArystofanesTeoria o trzech pierwotnych rodzajach ludzkości
Mowa DiotymySokrates (za Diotymą)Drabina piękna i miłości jako droga do prawdy
Mowa FajdrosaFajdrosEros jako siła moralnego doskonalenia

Reakcja Petersona i paradoks cenzury

Profesor Peterson wybrał drogę, którą trudno nie uznać za mistrzowską. Zamiast usuwać Platona po cichu, przekornie zastąpił sporne moduły wykładami na temat wolności słowa i swobód akademickich. Materiałem do zajęć stały się artykuły dziennikarskie opisujące sam incydent. Innymi słowy: studenci, którzy nie mogli przeczytać Platona, zamiast tego analizowali, dlaczego im tego zabroniono.

Paradoks jest tu niemal doskonały. Uczelnia, chcąc uchronić studentów przed „niebezpiecznymi” ideami, doprowadziła do sytuacji, w której temat akademickiej cenzury stał się centralnym materiałem dydaktycznym kursu filozofii etycznej. Jak powiedział sam Peterson: „Nie możemy mieć w klasie tylko jednej perspektywy. Wtedy nie ma o czym dyskutować. Nie ma czego się uczyć. To indoktrynacja.”

Wolność akademicka jako wartość filozoficzna

Sprawa Texas A&M wpisuje się w szerszą debatę o tym, czym w istocie jest wolność akademicka. John Stuart Mill w dziele „O wolności” z 1859 roku argumentował, że nawet poglądy fałszywe muszą mieć prawo do wyrażenia, bo bez zetknięcia się z nimi prawda nie może się w pełni ujawnić. Cenzura nie chroni prawdy – blokuje możliwość jej weryfikacji.

Tymczasem przypadek teksaski pokazuje, że polityczna presja na instytucje edukacyjne nie jest wynalazkiem naszych czasów – ale jej narzędzia i zasięg bywają za każdym razem inne. Czy historia zatoczy koło i powróci do modelu, w którym wykładowca akademicki musi uważać nie na to, czy dobrze uczy, lecz na to, czyje poglądy przypadkowo przywołuje?

Kontekst szerszy: nie tylko Texas

Sprawa Petersona jest głośna, lecz nie jednostkowa. W ramach „Stop WOKE Act” na Florydzie od 2022 roku tamtejsze uczelnie dokonują przeglądu programów humanistycznych. I choć wiele z tych przepisów zostało skutecznie zaskarżonych w sądach federalnych jako naruszające Pierwszą Poprawkę, ich wprowadzenie wywołało tzw. efekt mrożący – część profesorów przyznaje, że zapobiegawczo ogranicza zakres omawianych tekstów, by uniknąć administracyjnych komplikacji i politycznych kontrowersji.

Na poziomie federalnym administracja Trumpa ogranicza finansowanie uczelni, które nie przestrzegają nowych wytycznych ideologicznych. Zdaniem krytyków to zjawisko rośnie jak śnieżna kula – każda ustępująca uczelnia otwiera drogę kolejnym ograniczeniom w następnych stanach.

Tymczasem sam Peterson nie rezygnuje. Poinformował, że zamierza włączyć sprawę Platona jako stały element dydaktyczny kursu. „Chcę, żeby studenci wiedzieli, co jest cenzurowane” – powiedział mediom. Być może w tej odpowiedzi tkwi coś głęboko platońskiego: zamiast podporządkować się władzy, wybrać dociekanie prawdy jako metodę na wszystko.

Źródła:

Inside Higher Ed
Texas Tribune
Daily Nous
The Chronicle of Higher Education
NBC News
FIRE (Foundation for Individual Rights and Expression)
Philosophy Now

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Ukończyłem Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lubię zdobywać nową wiedzę i chętnie przekazuję ją dalej. Gdy zgłębiam temat, staram się dotrzeć do samego dna, wrócić na powierzchnię, następnie jeszcze okrążyć 3 razy i znowu zanurkować. W spektrum moich zainteresowań są ekologia, literatura, współczesna technika, trochę historia i filozofia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *