Betty Boop, Nancy Drew i Faulkner bez copyright – rewolucja 1 stycznia

Avatar photo
0 komentarzy 3 minuty

Tysiące dzieł z 1930 roku stają się wolne

Z początkiem nowego roku amerykańskie prawo autorskie ulegnie znaczącej zmianie. 1 stycznia 2026 roku o północy tysiące utworów z 1930 roku wejdzie do domeny publicznej w Stanach Zjednoczonych. Oznacza to, że po niemal wieku ochrony każdy będzie mógł je swobodnie wykorzystywać, adaptować i rozpowszechniać bez konieczności uzyskiwania pozwoleń czy płacenia tantiemów.

Jennifer Jenkins, dyrektor Centrum Studiów nad Domeną Publiczną Duke University Law School, nazwała tegoroczny zbiór swoim ulubionym. Wśród najgłośniejszych nazwisk znalazły się oryginalna wersja Betty Boop, wczesna postać Pluta Disney’a, pierwsze cztery powieści o Nancy Drew oraz klasyczne utwory literackie jak „Kiedy umieram” Williama Faulknera czy „Morderstwo w Wikariacie” Agathy Christie – pierwsza powieść z Miss Marple.

Film i muzyka bez barier prawnych

Katalog filmowy obejmuje przełomowe produkcje z epoki kina dźwiękowego. „Na Zachodzie bez zmian” Lewisa Milestone’a będzie można swobodnie wyświetlać. Do tego dołączają „Anna Christie” – pierwszy film dźwiękowy z Gretą Garbo oraz „The Big Trail” z Johnem Wayne’em w pierwszej głównej roli. Czy te klasyki zyskają nowe życie w rękach współczesnych twórców?

W dziedzinie muzyki standardy jazzowe jak „I Got Rhythm” czy „Georgia on My Mind” przechodzą do domeny publicznej po 95 latach, podczas gdy nagrania dźwiękowe zyskują tę swobodę dopiero po 100 latach. Twórcy będą mogli swobodnie korzystać z nut i tekstów, ale współczesne nagrania pozostaną chronione do 2030 roku.

Horror z Betty Boop już w produkcji

Tradycją Dnia Domeny Publicznej stały się horrorowe reimaginacje świeżo uwolnionych postaci. W 2025 roku kinowe ekrany opanowały mroczne wersje Piotrusia Pana, Bambiego i Popeye’a. Teraz przyszła kolej na Betty Boop – film grozy „Boop” został już zaprezentowany na American Film Market w listopadzie 2025 roku. Planowany jest również slasher z Myszką Minnie.

Nie wszystkie adaptacje muszą być mroczne. „West Side Story” czerpie z „Romea i Julii”, „Wicked” z „Czarnoksiężnika z krainy Oz”. Teraz każdy może stworzyć własny musical z Betty Boop „i pójść w dowolnym szalonym kierunku”, jak mówi Jenkins.

Kontrowersja wokół Betty Boop

Fleischer Studios, obecny właściciel praw do postaci, próbuje kwestionować wejście Betty Boop do domeny publicznej. Studio twierdzi, że doniesienia o przejściu postaci do domeny publicznej „nie są prawdziwe”. Prezes Mark Fleischer argumentuje, że kreskówka „Dizzy Dishes” z 1930 roku przedstawia jedynie „prekursora” postaci, a nie w pełni rozwiniętą wersję.

Oryginalna Betty z 1930 roku różniła się od dzisiejszej – była hybrydą kobiety i pudla, z wiszącymi uszami zamiast kolczyków-kółek. Dopiero w 1932 roku postać przyjęła bardziej ludzką formę. Prawnik Aaron Moss zauważa, że podobną strategię stosowała spadkobierczyni Conana Doyle’a w sprawie Sherlocka Holmesa – bez powodzenia.

Jennifer Jenkins podkreśla jeszcze jeden ważny aspekt: „autorstwo ludzkie jest wymogiem dla ochrony praw autorskich”. Jeśli ktoś użyje bota do napisania musicalu z Betty Boop, nie może oczekiwać, że jego dzieło będzie chronione. To ciekawa refleksja w czasach, gdy generatywna AI wkracza do procesu twórczego.

Źródła:

NPR
IndieWire
Duke University Law School
Axios
Copyright Lately

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Ukończyłem Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lubię zdobywać nową wiedzę i chętnie przekazuję ją dalej. Gdy zgłębiam temat, staram się dotrzeć do samego dna, wrócić na powierzchnię, następnie jeszcze okrążyć 3 razy i znowu zanurkować. W spektrum moich zainteresowań są ekologia, literatura, współczesna technika, trochę historia i filozofia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *