Polska 03.07.2026

Cena pamięci: dlaczego Warszawa wstrzymuje MiG-29 dla Ukrainy

Avatar photo
0 komentarzy 5 minut

Kilkanaście poradzieckich myśliwców, które od dwóch lat czekały na decyzję ws. Ukrainy, trafi do kasacji. Oficjalnie to skutek zerwanej umowy – Warszawa liczyła na ukraińskie technologie dronowe za samoloty, a Kijów się nie wywiązał. Decyzja domyka etap relacji polsko-ukraińskich, dziś najtrudniejszych od 2022 roku.

„MiGi za drony” – umowa, która się rozsypała

Historia sięga lipca 2024 roku, gdy podczas wizyty Zełenskiego w Warszawie oba kraje podpisały umowę bezpieczeństwa. Zakładała ona, że Polska przekaże Ukrainie kolejną eskadrę MiG-29 – co najmniej czternaście maszyn – gdy tylko polskie lotnictwo przezbroi się w F-35.

W zamian Warszawa chciała dostępu do ukraińskiej wiedzy o dronach, w której Kijów jest dziś światowym liderem. W styczniu rząd zdążył jeszcze zatwierdzić przekazanie dziewięciu kolejnych egzemplarzy, zanim cały projekt utknął w martwym punkcie.

30 czerwca minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz przeciął spekulacje w Polsat News. „Ja zaproponowałem bardzo jasne podejście: migi za drony. Ukraińcy na początku przyjęli to i nie zrealizowali. Więc nie ma migów dla Ukrainy, bo nie ma dronów czy zdolności dronowych dla Polski” – powiedział.

Samoloty, które od 1989 roku służyły w polskim lotnictwie, będą teraz wycofywane etapami wraz z naturalnym końcem ich resursu. Formalnie sprawa jest zamknięta, choć – jak pokazują wydarzenia ostatnich tygodni – to dopiero jeden z wielu frontów obecnego sporu.

Iskra sprzed miesiąca: order, którego nikt nie chciał

Żeby zrozumieć tę twardość, trzeba cofnąć się do 26 maja, gdy Zełenski nadał jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”. Dla większości Polaków UPA pozostaje formacją odpowiedzialną za ludobójstwo na Wołyniu, gdzie zginęły dziesiątki tysięcy polskich cywilów.

Decyzja wywołała w Polsce falę krytyki. 19 czerwca prezydent Karol Nawrocki odebrał Zełenskiemu Order Orła Białego – najwyższe polskie odznaczenie, przyznane mu w kwietniu 2023 roku przez Andrzeja Dudę w uznaniu „zasług w pogłębianiu przyjaznych stosunków między Polską a Ukrainą”.

Ukraiński przywódca odesłał odznaczenie kurierem już następnego dnia. Swoich polskich orderów zrzekli się też trzej byli prezydenci Ukrainy oraz szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha, który nazwał decyzję Warszawy „strategicznym błędem, na którym zyska jedynie Rosja”.

Premier Donald Tusk próbował studzić emocje. „Konflikt między Polską i Ukrainą cieszy Putina i szokuje naszych sojuszników. Linia frontu przebiega gdzie indziej” – napisał na platformie X, apelując do obu prezydentów o tonowanie nastrojów zamiast podsycania napięcia.

DataWydarzenie
kwiecień 2023A. Duda przyznaje W. Zełenskiemu Order Orła Białego.
26 maja 2026W. Zełenski nadaje jednostce Sił Zbrojnych Ukrainy imię „Bohaterów UPA”.
19 czerwca 2026K. Nawrocki odbiera W. Zełenskiemu order.
30 czerwca 2026W. Kosiniak-Kamysz ogłasza koniec umowy „MiGi za drony”.
1 lipca 2026Rada Najwyższa Ukrainy uchwala ustawę o Panteonie Narodowym.
11 lipca 2026Rocznica rzezi wołyńskiej.

Panteon Narodowy dolewa oliwy do ognia

Zanim kurz po sprawie orderu opadł, Kijów sięgnął po kolejny symbol. 1 lipca ukraiński parlament przyjął ustawę o Panteonie Narodowym, mającym upamiętniać zasłużonych dla niepodległości kraju. Współautor projektu nie wykluczył, że wśród uhonorowanych znajdzie się Stepan Bandera.

Szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki ocenił w Sejmie, że gloryfikowanie sprawców zbrodni wołyńskiej „nie jest kierunkiem do świata Zachodu”, a Polska nigdy się na to nie zgodzi. 11 lipca kraj obchodzi rocznicę rzezi wołyńskiej z 1943 roku, a otoczenie Nawrockiego już zapowiada twardsze stanowisko.

Czy w Kijowie naprawdę nie przewidziano, jak taki ruch zostanie odebrany w Warszawie tuż przed 11 lipca? Trudno w to uwierzyć, co każe części komentatorów podejrzewać, że spór historyczny stał się dla obu prezydentów wygodnym paliwem politycznym na użytek wewnętrzny.

Rachunek, który wystawia historia

Kosiniak-Kamysz poszedł jeszcze dalej, łącząc spór historyczny z akcesją Ukrainy do Unii Europejskiej. Zapowiedział, że Polska nie zgodzi się na wejście Ukrainy do UE, jeśli Kijów będzie budował swoją politykę pamięci na postaciach odpowiedzialnych za zbrodnie na Polakach.

Dodał, że nikt Warszawie nie podyktuje, jak głosować ws. unijnego rozszerzenia. To już nie język dyplomacji, tylko język warunków. Pozostaje pytanie, czy ta twardość wytrzyma zderzenie z realiami wojny, skoro Polska jest ważnym zapleczem logistycznym Ukrainy, a oba kraje łączy ten sam wróg.

Może dlatego głosy studzące emocje, jak ten premiera Tuska, wciąż się przebijają, choć głośniej słychać stanowisko prezydenta i ministra obrony. Sojusz zbudowany na wspólnym zagrożeniu jest kruchszy, gdy w grę wchodzi pamięć o ofiarach sprzed ośmiu dekad. Czy pragmatyzm bezpieczeństwa przeważy nad żalem? Odpowiedzi na razie brak.

Źródła:

Euronews
CNN
Kyiv Independent
Kyiv Post
TVN24
RMF24
Rzeczpospolita
PAP
OKO.press

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *