Kryptoafera bez końca: zeznania, areszty i klęska w Sejmie
Mija zaledwie kilka dni, a sprawa Zondacrypto znów przypomina o sobie ze zdwojoną siłą. W ciągu jednego tygodnia doszło do czwartej z rzędu porażki rządzącej koalicji w Sejmie, trzech nowych aresztowań powiązanych ze śledztwem w sprawie zaginięcia założyciela giełdy oraz pełnego emocji wystąpienia premiera, który z mównicy przywołał fragmenty zeznań kluczowego świadka.
Do tego doszło formalne domknięcie sprawy upadłości spółki obsługującej platformę w Estonii. Afera, która zaczęła się wiosną od zwykłych kłopotów z wypłatami środków klientów, dawno przestała być wyłącznie historią o kryptowalutach i wciąż zatacza coraz szersze kręgi.
Czwarta porażka koalicji w Sejmie
W piątek, 4 września, Sejm po raz kolejny nie zdołał odrzucić weta prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy regulującej rynek kryptoaktywów. Za odrzuceniem zagłosowało 241 posłów koalicji rządzącej, przeciw było 198 przedstawicieli PiS, Konfederacji i Rozwoju Plus, a trzy osoby wstrzymały się od głosu. Do wymaganej większości trzech piątych zabrakło zaledwie 25 głosów.
To już czwarte podejście do uchwalenia przepisów, które miałyby poddać krajowy rynek kryptowalut nadzorowi Komisji Nadzoru Finansowego, zgodnie z unijnym rozporządzeniem MiCA. Prezydent zawetował ustawę po raz trzeci jeszcze 11 czerwca, tłumacząc, że rząd nie uwzględnił propozycji jego kancelarii.
Efekt jest taki, że Polska od miesięcy tkwi w prawnej próżni, mimo że z kryptowalut korzysta już około dwóch milionów Polaków, którzy zainwestowali łącznie blisko 40 miliardów złotych. Bez sprawnego nadzoru KNF kolejna afera na tym rynku może przebiegać równie chaotycznie jak obecna.
| Data | Wydarzenie |
|---|---|
| 11 czerwca 2026 | Trzecie weto prezydenta Nawrockiego wobec ustawy o kryptoaktywach |
| 3 września 2026 | Debata w Sejmie nad wnioskiem o odrzucenie weta |
| 4 września 2026 | Głosowanie: 241 za, 198 przeciw, zabrakło 25 głosów do odrzucenia weta |
Bomba na mównicy: Tusk cytuje zeznania
Chwilę przed głosowaniem doszło do sceny, jakiej sejmowa sala nie widziała od dawna. Premier Donald Tusk wszedł na mównicę i zaczął czytać fragmenty protokołu z przesłuchania kluczowego świadka śledztwa, najprawdopodobniej Przemysława Krala, byłego prezesa Zondacrypto, który współpracuje z prokuraturą.
Z odczytanych fragmentów wynikało, że Zbigniew Ziobro miał obiecać, że po powrocie do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości „ukręci łeb wszystkim tym sprawom”. To sformułowanie, przypisywane prywatnej rozmowie sprzed lat, premier zacytował dosłownie, powołując się na oficjalny protokół przesłuchania.
Według cytowanych zeznań fundacja związana z rodziną byłego ministra miała otrzymać dwa miliony złotych rekompensaty, z czego pół miliona trafić miało bezpośrednio na jego prywatne potrzeby. Padła też sugestia obietnicy prezydenckiego ułaskawienia Krala, gdyby Nawrocki wygrał wybory.
Innymi słowy, według tej wersji miano po prostu zamieść całą sprawę pod dywan, gdy tylko nadarzy się odpowiednia władza. To na razie relacja premiera, a nie ustalenie prokuratury czy wyrok sądu, więc warto podchodzić do niej z ostrożnością.
Tusk nie krył, że traktuje głosowanie jako polityczny sprawdzian. „Głosowanie przeciwko tej ustawie jest de facto samobójstwem politycznym, bo cała Polska wie, kogo chronicie, a zaraz dowie się dlaczego” – mówił z mównicy, zwracając się wprost do opozycji.
Napięcie na sali było tak duże, że wieczorem doszło do sceny wprost kuriozalnej. W trakcie przemówienia wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza z ław opozycji rozległo się szczekanie. Poseł Bocheński później przeprosił za swoje zachowanie, posłanka Chorosińska nie. Trudno o lepszy obraz tego, jak spolaryzowana i chaotyczna stała się debata wokół tej sprawy.
Areszty w cieniu zaginięcia założyciela giełdy
Śledztwo w sprawie Zondacrypto od sierpnia biegnie równolegle z inną, znacznie mroczniejszą sprawą – zaginięciem Sylwestra Suszka, założyciela poprzedniczki Zondacrypto, giełdy BitBay. Suszek zniknął bez śladu w marcu 2022 roku, a oba wątki prokuratura formalnie połączyła kilka tygodni temu. W środę, 2 września, służby zatrzymały trzy kolejne osoby powiązane z tym wątkiem.
- Anna P. – usłyszała trzy zarzuty: udział w zorganizowanej grupie przestępczej działającej od 2020 do 2026 roku, wyrządzenie szkody majątkowej operatorowi giełdy poprzez przejęcie nieruchomości wartej 700 tysięcy złotych oraz utrudnianie śledztwa w sprawie zaginięcia Suszka przez usunięcie dysku z monitoringu stacji paliw
- Jaromira W. – była żona mężczyzny podejrzanego o uprowadzenie Suszka, oskarżona o przyjęcie około ośmiu milionów złotych ze szkodą dla operatora giełdy
- Rafał Z. – znany inwestor giełdowy, zarzut przywłaszczenia powierzonych mu 1,7 miliona złotych
Cała trójka trafiła w czwartek do aresztu tymczasowego na trzy miesiące, a grożąca im kara sięga od ośmiu do dziesięciu lat pozbawienia wolności. Podejrzani nie przyznają się do winy, ale złożyli wyjaśnienia. Jak podkreślił minister sprawiedliwości Waldemar Żurek, ujawnienie afery finansowej to jedno, ale nikt nie uniknie odpowiedzialności za próbę zatarcia prawdy o losie zaginionego przedsiębiorcy.
Fala doniesień o rzekomych zatrzymaniach objęła też marszałka województwa lubelskiego Jarosława Stawiarskiego z PiS. Polityk stanowczo zaprzeczył, publikując w mediach społecznościowych zdjęcie ze stadionu podczas meczu Motoru z Legią i ironicznie dziękując mediom za rzekomy dar bilokacji. Prokuratura Krajowa potwierdziła, że Stawiarski został przesłuchany jedynie w charakterze świadka, 28 sierpnia.
Estonia zamyka rozdział spółki
Podczas gdy w Warszawie trwała polityczna batalia, w Tallinnie zapadło rozstrzygnięcie formalnie kończące historię spółki BB Trade Estonia, operatora Zondacrypto. Miejscowy sąd 27 sierpnia ogłosił jej upadłość, powołując na syndyka Margusa Lentsiusa. Według ustaleń syndyka cytowanych przez media, zobowiązania spółki przekraczają 431 milionów euro, podczas gdy jej majątek wyceniono na zaledwie około 167 tysięcy euro.
Pierwsze zgromadzenie wierzycieli zaplanowano na 17 września, a termin zgłaszania roszczeń upływa 27 października. Dla tysięcy poszkodowanych klientów oznacza to, że jedyną legalną drogą odzyskania choćby części środków pozostaje teraz estońskie postępowanie upadłościowe, a nie polskie śledztwo karne, które zdaniem prawników może się jeszcze ciągnąć latami.
Co dalej z polskim rynkiem kryptowalut
Można zadać sobie pytanie, czy Polska w ogóle doczeka się uregulowanego rynku kryptowalut, zanim afera wchłonie kolejnych polityków. Na razie sytuacja przypomina przeciąganie liny, w którym obie strony wolą trzymać się swojego końca, niż wspólnie rozplątać węzeł. Rząd i pałac prezydencki od miesięcy przerzucają się odpowiedzialnością, a to zwykli posiadacze kryptowalut płacą cenę tego politycznego pata.
Śledczy trzymają rękę na pulsie, ale odpowiedzi na najważniejsze pytania wciąż nie ma, a każdy kolejny tydzień przynosi nowe nazwiska i nowe wątki. Czy śledztwo w sprawie zaginięcia Suszka w końcu przyniesie rozstrzygnięcie, którego rodzina i śledczy szukają od ponad czterech lat?
Czy zeznania przywołane przez Tuska znajdą potwierdzenie w akcie oskarżenia, czy pozostaną tylko polityczną amunicją na czas kampanii? Na odpowiedzi trzeba będzie poczekać, ale jedno jest pewne: kropki nad i w tej sprawie jeszcze długo nikt nie postawi.
Źródła:
- Rzeczpospolita
- OKO.press
- Euronews Polska
- Polska Agencja Prasowa
- TVN24 Biznes
- Wirtualna Polska
- Dziennik.pl
- Interia
- Bloomberg
- Notes from Poland