Twórcy kampanii „Sprawiedliwe Sądy” usłyszeli zarzuty
We wtorek Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dwóch byłych członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej. Maciej Świrski, późniejszy przewodniczący Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, oraz Cezary Jurkiewicz usłyszeli zarzuty dotyczące finansowania kampanii „Sprawiedliwe Sądy” z 2017 roku. Sprawa wraca po dziewięciu latach jak bumerang.
Fundacja, która miała promować Polskę
Polska Fundacja Narodowa powstała w 2016 roku z inicjatywy siedemnastu spółek Skarbu Państwa. Jej statutowym celem było budowanie marki kraju za granicą oraz wspieranie polskiej gospodarki. Rok później fundacja sfinansowała kampanię o zupełnie innym charakterze niż promocja gospodarcza.
Na ulicach polskich miast pojawiły się wówczas czarne billboardy z hasłami w rodzaju „sędziowie o sobie: nadzwyczajna kasta”. W zamyśle twórców kampania miała przybliżać opinii publicznej cele reformy sądownictwa prowadzonej przez rząd PiS. Opozycja zarzucała jej jednak coś innego, czyli dyskredytowanie środowiska sędziowskiego za pieniądze spółek państwowych.
Kampania „Sprawiedliwe Sądy” nie była zresztą jedynym wydatkiem fundacji, który od lat wzbudzał pytania o gospodarność i przejrzystość finansową. Wśród innych kosztownych przedsięwzięć Polskiej Fundacji Narodowej krytycy oraz dziennikarze śledczy regularnie wymieniają choćby:
- zakup jachtu „I love Poland” za około 900 tysięcy euro, promującego Polskę przy okazji stulecia niepodległości,
- współfinansowanie dokumentu „Poland: The Royal Tour”, w którym premier Mateusz Morawiecki oprowadzał zagraniczną publiczność po polskich zabytkach,
- wynagrodzenia pracowników fundacji, które w latach 2017-2023 przekroczyły 41 milionów złotych.
Śledztwo, które ciągnie się od dwóch lat
Postępowanie w sprawie finansowania kampanii toczy się od czerwca 2024 roku. Prowadziła je najpierw Prokuratura Okręgowa w Warszawie, później przejęła je Prokuratura Regionalna w Rzeszowie. We wtorek śledczy uznali, że zebrany materiał dowodowy pozwala już na zatrzymanie podejrzanych.
Rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych Jacek Dobrzyński poinformował, że śledztwo dotyczy nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków przez zarząd PFN w 2017 roku. Według prokuratury fundacja poniosła w związku z kampanią szkodę majątkową w kwocie nie mniejszej niż 8,4 miliona złotych.
Śledczy sprawdzają ponadto, jak wynika z komunikatu prokuratury, czy nie doszło do przekazania Prawu i Sprawiedliwości oraz Solidarnej Polsce niedozwolonych korzyści w postaci usług marketingu politycznego, co stanowiłoby już naruszenie odrębnej ustawy o partiach politycznych i finansowaniu ich działalności.
| Data | Co się wydarzyło |
|---|---|
| 2016 | Powstaje Polska Fundacja Narodowa, finansowana przez spółki Skarbu Państwa |
| 2017 | PFN finansuje kampanię „Sprawiedliwe Sądy” kosztem co najmniej 8,4 mln zł |
| 2019 | Sąd Okręgowy w Warszawie uznaje kampanię za sprzeczną ze statutem fundacji |
| 2024 | Prokuratura wszczyna śledztwo w sprawie wydatkowania środków |
| 14 lipca 2026 | CBA zatrzymuje Świrskiego i Jurkiewicza na polecenie prokuratury |
| 15 lipca 2026 | Obaj usłyszeli zarzuty, zostają zwolnieni bez aresztu |
Po przesłuchaniu obaj mężczyźni zostali zwolnieni, a wobec obu zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze, w tym zakaz opuszczania kraju połączony z zatrzymaniem paszportu. Podejrzani nie przyznali się do winy i złożyli wyjaśnienia. Świrski napisał później w mediach społecznościowych, że jest już wolny, i podziękował za wsparcie.
Jedna sprawa, dwie zupełnie różne narracje
Reakcje polityków pokazały, jak spolaryzowana pozostaje polska scena. Dla koalicji rządzącej sprawa jest kolejnym elementem rozliczeń z erą PiS. Minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak napisał wprost, że „użycie środków fundacji do partyjnych celów musi zostać rozliczone”. Podobnie oceniał minister sprawiedliwości Waldemar Żurek.
Dla polityków PiS to jednak zupełnie inna opowieść. Piotr Gliński, były minister kultury nadzorujący niegdyś fundację, ocenił, że to są „represje czy zemsta polityczna”, skoro zatrzymanego można było po prostu wezwać na przesłuchanie. Inni politycy tej partii mówili wprost o „pokazówce”, mającej odwrócić uwagę od kłopotów rządu w innych sprawach.
Czy zatrzymanie to rzeczywiście rozliczenie dawnych nadużyć, czy raczej kolejna odsłona wojny politycznej toczonej dziś zupełnie innymi środkami? Odpowiedź, jak to zwykle w Polsce bywa, zależy najczęściej od tego, po której stronie barykady stoi pytający.
Więcej niż jedna sprawa Świrskiego
Zatrzymanie to nie pierwszy prawny kłopot byłego przewodniczącego KRRiT. Sejm zdecydował już w lipcu ubiegłego roku o postawieniu go przed Trybunałem Stanu za rzekome blokowanie około 300 milionów złotych z abonamentu dla mediów publicznych oraz koncesji dla nadawców prywatnych. Świrski odmówił uznania tej decyzji i pozostał na stanowisku aż do odwołania przez Radę.
Sprawa kampanii „Sprawiedliwe Sądy” pokazuje więc coś więcej niż jednostkowy incydent sprzed lat. Wpisuje się w szerszy spór o to, gdzie kończy się rozliczanie nadużyć poprzedniej władzy, a zaczyna polityczna rozgrywka przed wyborami parlamentarnymi jesienią 2027 roku. Śledztwo w Rzeszowie trwa nadal, a jego przebieg pokaże, czy uda się udowodnić coś więcej niż medialny rozgłos.
Źródła:
Notes from Poland
TVN24
Rzeczpospolita
PAP
Wirtualna Polska
1 komentarz
Gdy PiS tworzy jakieś fundacje lub Stowarzyszenia, to wiadomo że po to, aby wyprowadzać publiczne pieniądze. Żadna nowość.