Europa na krawędzi kryzysu: mieszkania stają się luksusem dla zwykłych ludzi

Avatar photo
1 komentarz 6 minut

Parlament Europejski ostrzega przed narastającą społeczną bombą zegarową. Kryzys mieszkaniowy w Unii Europejskiej osiągnął poziom, który zagraża nie tylko stabilności ekonomicznej, ale także podstawom demokracji. Od 2010 roku ceny domów wzrosły średnio o 55,4 procent, podczas gdy czynsze poszybowały o 26,7 procent, wyprzedzając tempo inflacji. W 2024 roku prawie 10 procent gospodarstw domowych w miastach UE wydawało ponad 40 procent swojego dochodu na mieszkanie – próg uznawany za krytyczny dla finansowej stabilności rodzin.

Młodzi Europejczycy bez szans na własny kąt

Czy to możliwe, że nasze pokolenie będzie pierwsze od czasów II wojny światowej, które będzie żyło gorzej niż rodzice? Dla milionów młodych Europejczyków pytanie to brzmi jak gorzka rzeczywistość. Emily Sinnott, szefowa Wydziału Polityki i Strategii w Europejskim Banku Inwestycyjnym, wskazuje na paradoks współczesnej Europy: „Dzisiejsza młodzież staje przed gorzkim paradoksem – ich dziadkowie i rodzice mieli znacznie większy dostęp do przystępnych cenowo mieszkań, mimo że żyli w materialnie biedniejszych dekadach po II wojnie światowej”.

W niektórych metropoliach sytuacja osiągnęła groteskowe rozmiary. Od 2013 do 2023 roku czynsze wzrosły od 50 do 100 procent w wielu dużych miastach, takich jak Lizbona, Dublin, Budapeszt, Berlin i Luksemburg. W Cluj-Napoca w Rumunii ceny mieszkań w centrum miasta przekroczyły te w Atenach, Genui czy Belfaście. Młodzi profesjonaliści z wysokimi wykształceniem znajdują się w pułapce – praca jest w miastach, ale mieszkania w tych miastach są nieosiągalne.

MiastoWzrost czynszów 2013-2023Cena za m² w centrum
Lizbona90-100%Ponad 4000 EUR
Dublin80-100%Ponad 4500 EUR
Budapeszt70-90%3800 EUR
Berlin60-80%5200 EUR
Cluj-Napoca75-95%3300 EUR

Kiedy państwo przestało budować dla ludzi

Po II wojnie światowej zniszczona Europa rozpoczęła masowe programy budowy mieszkań, które dzisiaj wydają się nie do pomyślenia. Włochy zbudowały miliony przystępnych cenowo apartamentów dla południowych robotników migrujących na przemysłową północ. Francja, Zachodnie Niemcy i Wielka Brytania wznosiły rozległe osiedla mieszkaniowe dla pracowników migrujących, którzy napędzali powojennym cud gospodarczy. Podobnie po wschodniej stronie żelaznej kurtyny, w Niemczech Wschodnich, Polsce, Czechosłowacji i Rumunii, mieszkanie było fundamentalnym prawem obywatelskim.

Te programy nie były doskonałe, ale dostarczały tego, czego dzisiejsze znacznie bogatsze społeczeństwa wydają się niezdolne zapewnić: przyzwoite, przystępne cenowo domy dla zwykłych ludzi. Globalny kryzys finansowy z 2008 roku doprowadził do gwałtownego spadku inwestycji w nowe budownictwo mieszkaniowe. „Nigdy się już w pełni nie odbudowało” – przyznaje Sinnott. Pandemia COVID-19 spowolniła budownictwo jeszcze bardziej, zakłócając procesy zezwoleń, opóźniając dostawy materiałów i tworząc niedobory siły roboczej.

Demokracja pod presją nierówności

Nicolas Schmit, komisarz europejski ds. zatrudnienia i praw socjalnych, nie pozostawił złudzeń podczas wydarzenia zorganizowanego przez Housing Europe w lutym: „Problem mieszkaniowy dzieli nasze społeczeństwa i może stanowić zagrożenie dla naszych demokracji”. Badania jednoznacznie pokazują związek między kryzysem mieszkaniowym a wzrostem poparcia dla skrajnych ugrupowań politycznych. Młodzi ludzie, którzy czują się systematycznie wykluczeni z fundamentalnych kamieni milowych stabilnego dorosłego życia – bezpiecznego zatrudnienia, niezależnego życia, założenia rodziny – tracą wiarę w demokratyczne instytucje.

Komisja Gospodarcza Narodów Zjednoczonych dla Europy ostrzega, że stres mieszkaniowy dotyka ponad jedną trzecią gospodarstw domowych w Europie należących do niższych 40 procent rozkładu dochodów. „Polityka mieszkaniowa była zaniedbywana zbyt długo. Biorąc pod uwagę ogromną liczbę dotkniętych osób i implikacje przyzwoitego mieszkania dla zdrowia, redukcji ubóstwa i włączenia społecznego, przystępne cenowo mieszkalnictwo musi znaleźć się na szczycie agendy politycznej” – wzywała Tatiana Molcean, sekretarz wykonawczy UNECE.

Airbnb i inwestorzy kontra młode rodziny

Wzrost krótkoterminowych wynajmów, takich jak Airbnb, dramatycznie pogorszył sytuację. Platformy oferujące krótkie zakwaterowanie zmniejszają podaż mieszkań dla osób szukających długoterminowych umów najmu, a regulacje nadal są w powijakach. Do tego dochodzi migracja krajowa i międzynarodowa – nowi przybysze, często pracujący zdalnie lub mający różne źródła dochodów, łatwiej stać na wyższe czynsze, co dodatkowo winduje ceny.

W niektórych krajach Europa Środkowo-Wschodnia, pomimo wskaźników posiadania własnego mieszkania przekraczających 80-90 procent, kryzys jest szczególnie dotkliwy. Problem polega na tym, że obfite mieszkania istnieją w regionach z niewielu możliwościami zatrudnienia, podczas gdy wybrane rdzenie miejskie, oferujące solidne perspektywy pracy, cierpią zarówno na niedobór mieszkań, jak i na astronomiczne ceny.

UE wreszcie bierze się do roboty

W odpowiedzi na rosnącą presję społeczną, Unia Europejska podjęła bezprecedensowe kroki. W marcu 2025 roku Komisja Europejska i Europejski Bank Inwestycyjny ogłosiły plany inwestycji w wysokości około 10 miliardów euro w ciągu następnych dwóch lat w przystępne cenowo i zrównoważone mieszkalnictwo. Dan Jørgensen został pierwszym w historii komisarzem UE ds. energii i mieszkalnictwa, uruchamiając szerokie konsultacje społeczne w celu opracowania planu przystępnego cenowo mieszkalnictwa dla UE.

We wrześniu 2025 roku Parlament zatwierdził nowe przepisy dotyczące funduszy spójności i społecznych UE, umożliwiające przeznaczenie tych środków na przystępne cenowo i zrównoważone mieszkalnictwo. Posłowie do Parlamentu Europejskiego wezwali również państwa członkowskie do „co najmniej podwojenia” finansowania przystępnego cenowo mieszkalnictwa, aby rozwiązać kryzys mieszkaniowy UE, który opisali jako poważny.

Séamus Boland, przewodniczący Grupy Organizacji Społeczeństwa Obywatelskiego w Europejskim Komitecie Ekonomiczno-Społecznym, podkreślił podczas konferencji w listopadzie, że dostęp do odpowiedniego mieszkania stanowi prawo człowieka wymagające ogólnoeuropejskiego podejścia. „Zapewnienie przystępnego cenowo i zrównoważonego mieszkalnictwa ma kluczowe znaczenie dla likwidacji ubóstwa” – stwierdził. Czy jednak te działania nadejdą wystarczająco szybko, by zapobiec dalszej erozji zaufania społecznego?

Źródła:

European Parliament
European Investment Bank
United Nations Economic Commission for Europe
Social Europe
European Economic and Social Committee

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

1 komentarz

  1. KrzysztofK pisze:

    Mieszkam w Krakowie i od 5 lat wynajmuję pokój w mieszkaniu z trzema innymi osobami. Mam 32 lata, inżynierskie wykształcenie i zarabiam powyżej średniej krajowej. Dalej nie stać mnie na własne mieszkanie, a nawet wynajęcie kawalerek samemu to wydatek rzędu 60% mojej pensji. Moi rodzice w moim wieku mieli już swoje mieszkanie spółdzielcze i dziecko w drodze. Te dane o wzrostach czynszów o 50-100% to nie są abstrakcyjne liczby – to moja rzeczywistość. W centrum Krakowa ceny przekroczyły już 15 tysięcy za metr, a większość nowych inwestycji to drogie apartamentowce dla inwestorów lub Airbnb. Fakt że UE wreszcie ogłosiła jakieś programy pomocowe to dobrze, ale obawiam się że 10 miliardów euro na całą Europę to kropla w morzu potrzeb.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *