Europa stoi przed cywilizacyjnym wymazaniem. Trump napisał o tym w oficjalnym dokumencie

Avatar photo
0 komentarzy 5 minut

Dokument, który wstrząsnął Starym Kontynentem

Piątek, 5 grudnia 2025 roku, przejdzie do historii jako dzień, gdy Stany Zjednoczone oficjalnie zakwestionowały przyszłość swoich najstarszych sojuszników. Administracja Donalda Trumpa opublikowała nową strategię bezpieczeństwa narodowego – 33-stronicowy dokument, który w najostrzejszych jak dotąd słowach krytykuje europejską politykę, sugerując wręcz, że kontynent zmierza ku „cywilizacyjnemu wymazaniu”. To nie jest hiperbola z wiecu wyborczego, lecz oficjalne stanowisko Białego Domu.

Europejskie stolice wciąż próbują przetrawić treść dokumentu, który niektórzy analitycy nazywają „aktem rozwodowym z Europą”. Sekretarz generalny NATO wypowiedział się dyplomatycznie, ale trudno nie dostrzec zaniepokojenia. Czy rzeczywiście nadeszła era, w której Ameryka traktuje swoich sojuszników gorzej niż autorytarnych przywódców?

„Make Europe Great Again” – ale na warunkach Washingtonu

Według przecieków dotyczących pełnej wersji dokumentu, Waszyngton zamierza „pracować bardziej z takimi krajami jak Austria, Węgry, Włochy i Polska z celem odciągnięcia ich od Unii Europejskiej”. Amerykańska strategia przewiduje rozbijanie jedności europejskiej od środka poprzez wspieranie prawicowych ruchów i partii politycznych.

Jak zauważył ekspert z Chatham House, strategia z 2025 roku „jest dziełem wyłącznie lojalistów”, w przeciwieństwie do dokumentu z 2017 roku, który powstawał jeszcze z udziałem umiarkowanych głosów jak James Mattis czy H.R. McMaster. Teraz Trump ma wolną rękę do wcielania w życie swojej wizji świata – wizji, w której wartości ustępują miejsca transakcjom handlowym, a sojusze traktowane są jak umowy biznesowe do renegocjacji.

Europa na ławie oskarżonych

Dokument stawia Europę w stan oskarżenia niemal na każdej płaszczyźnie. „Stagnacja gospodarcza w Europie jest przyćmiona przez realną i znacznie ostrzejszą perspektywę cywilizacyjnego wymazania” – czytamy w oficjalnym tekście strategii. Według autorów, Europa cierpi na „utratę tożsamości narodowych i pewności siebie”, co w połączeniu z polityką migracyjną prowadzi kontynent ku przepaści. Strategia sugeruje, że za 20 lat niektóre kraje europejskie mogą stać się nie do poznania, co stawia pod znakiem zapytania ich przydatność jako sojuszników.

Doktryna Monroe’a w wersji XXI wieku

Podczas gdy Europa znajduje się pod ostrzałem krytyki, Ameryka Łacińska otrzymuje inne traktowanie. Strategia wprowadza „Trump Corollary” do doktryny Monroe’a – Stany Zjednoczone będą „przywracać dominację na zachodniej półkuli”. Paradoks jest uderzający: demokratyczni sojusznicy słyszą o „wymazaniu”, a autorytarni przywódcy otrzymują pobłażliwość. Trump skomentował morderstwo dziennikarza Khashoggiego: „Różne rzeczy się zdarzają”.

Rosja i Chiny przestają być wrogami

Być może najbardziej rewolucyjna zmiana dotyczy stosunku do Rosji i Chin. Strategia z 2017 roku nazywała oba kraje „rewizjonistycznymi mocarstwami”. Dokument z 2025 roku ledwie wspomina o Chinach – wyłącznie jako konkurencie ekonomicznym. Rosję traktuje jako partnera, z którym należy „przywrócić stabilność strategiczną”. Dokument proponuje utworzenie „Core 5” – nowego forum mocarstw ze Stanami Zjednoczonymi, Chinami, Rosją, Indiami i Japonią.

Polonia w strefie rażenia

Dla Polski konsekwencje mogą być szczególnie bolesne. Pełna wersja dokumentu wymienia nasz kraj wśród tych, które Waszyngton chce „odciągnąć od Unii Europejskiej”. Tymczasem obecny polski rząd Donalda Tuska jest zdecydowanie pro-unijny – dokładne przeciwieństwo tego, co Trump chce wspierać w Europie. Premier Tusk zareagował wpisem w mediach społecznościowych: „Europa jest silna i samodzielna”. Słowa te brzmią stanowczo, ale czy za nimi pójdą czyny? Polska znajduje się w trudnej sytuacji: z jednej strony potrzebuje amerykańskich gwarancji bezpieczeństwa wobec zagrożenia ze wschodu, z drugiej – obecna administracja wolałaby widzieć w Warszawie rząd bliższy Viktorowi Orbánowi.

Co to oznacza dla europejskiego bezpieczeństwa

Strategia stawia przed Europą fundamentalne pytanie: czy kontynent jest w stanie obronić się samodzielnie? Dokument jasno stwierdza, że Stany Zjednoczone nie zamierzają już być „wiecznym gwarantem”. Dla krajów bałtyckich, Polski czy Rumunii to może oznaczać konieczność radykalnego przebudowania strategii obronnej. Problem w tym, że taka transformacja wymaga masywnych inwestycji i politycznej jedności, której obecnie Europie brakuje.

Sprzeczności jako cecha systemu

Dokument roi się od wewnętrznych sprzeczności. Mówi o nieingerowaniu, ale deklaruje wspieranie „patriotycznych partii”. Odcina się od „hegemonii”, ale wprowadza dominację na zachodniej półkuli. Krytykuje Europę za „cenzurę”, ale milczy o represjach w krajach autorytarnych.

Czy to jeszcze sojusz transatlantycki?

Przez siedem dekad sojusz transatlantycki był fundamentem zachodniego porządku. Opierał się na wspólnych wartościach, wzajemnym zaufaniu i przekonaniu, że bezpieczeństwo Ameryki i Europy są nierozerwalnie związane. Nowa strategia podważa każdy z tych filarów.

Europa stoi przed wyborem, którego nie chciała. Może spróbować zadowolić Trumpa przez zwiększenie wydatków obronnych – ale czy to wystarczy, gdy fundamentalne wartości rozchodzą się coraz bardziej? Czy może powinna zaryzykować budowę niezależnej potęgi obronnej, wiedząc że zajmie to lata i będzie kosztować biliony euro? Winston Churchill powiedział: „Ameryka zawsze zrobi właściwą rzecz – po wypróbowaniu wszystkich innych możliwości”. Europa może mieć nadzieję, że Waszyngton wróci do rozsądku. Ale licząc na to, ryzykuje bezpieczeństwem w najbardziej niebezpiecznym momencie od zimnej wojny.

Źródła:

Chatham House
NPR
Defense One
Foreign Policy
Brookings Institution
Council on Foreign Relations
Notes from Poland

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Piszę odkąd wyskoczyłem z kołyski. Ale też czytam, edukuję się, poznaję, rozmawiam. Moje ulubione słowo to "merytoryczny". Oprócz zrozumienia faktów, logiki, procesów, warto też rozumieć emocje i intencje, które kryją się za wydarzeniami na świecie i decyzjami jednostek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *