Festiwal filmowy w Tbilisi okrojony przez władze. Czy to koniec niezależnej kultury

Avatar photo
0 komentarzy 3 minuty

Cięcia budżetowe wymuszają zmiany

26. Międzynarodowy Festiwal Filmowy w Tbilisi odbędzie się 1-7 grudnia w znacznie okrojonej formie. Centrum Sztuki Prometeusz ogłosiło w poniedziałek, że tegoroczna edycja będzie działać w „znacznie zmniejszonej skali” z powodu wycofania finansowania rządowego. Wszystkie pokazy zaplanowano w kinie Amirani w stolicy Gruzji.

Drastyczne cięcia wymusiły bolesne decyzje. Międzynarodowy konkurs – tradycyjne serce festiwalu – w tym roku się nie odbędzie. Industry Days, platforma wspierająca wschodzących gruzińskich filmowców, została w dużej mierze anulowana. Mimo ograniczeń organizatorzy zapewniają, że publiczność otrzyma „bogatą i zróżnicowaną selekcję kina.”

Solidarność z ruchem protestacyjnym

Decyzja następuje w napiętym momencie dla gruzińskiej kultury. Zespół festiwalowy jednoznacznie podkreślił wartości: „Festiwal potwierdza zaangażowanie w godność ludzką, wolność artystyczną, demokrację, pokój i sprawiedliwość.”

Organizatorzy poszli dalej. „Zespół wyraża solidarność z obecnym ruchem protestacyjnym i wzywa do natychmiastowego uwolnienia wszystkich więźniów sumienia” – czytamy w oświadczeniu. To polityczne stanowisko stawia festiwal w centrum konfliktu o przyszłość wolności artystycznej w Gruzji, która od lat zmaga się z napięciami między prozachodnimi aspiracjami społeczeństwa a autorytarnymi tendencjami władz.

Tradycja, która nie może umrzeć

Tbiliski festiwal to jedno z najstarszych wydarzeń kulturalnych w regionie Kaukazu. Przez ćwierć wieku był oknem na światowe kino dla gruzińskiej publiczności oraz platformą promocji lokalnych talentów. Cięcia budżetowe nie są przypadkowe – wpisują się w szerszy wzór ograniczania niezależnych inicjatyw kulturalnych w krajach regionu.

„Mimo ograniczeń, widzowie nadal będą mieli dostęp do różnorodnej selekcji filmowej” – zapewniają organizatorzy, nie podając szczegółów programu. Pozostaje pytanie: jak długo można utrzymać jakość wydarzenia, gdy podstawowe finansowanie zostało wycofane?

Kultura jako pole bitwy

Władza autorytarna zawsze zaczyna od kontroli nad kulturą. Festiwale filmowe, międzynarodowe i otwarte na różne perspektywy, są niewygodne dla reżimów dążących do uniformizacji przekazu. Sytuacja w Tbilisi nie jest odosobniona – podobne przypadki obserwujemy w innych krajach regionu, gdzie niezależne instytucje są systematycznie pozbawianie środków.

Mimo trudności, sama decyzja o kontynuowaniu festiwalu – choćby w okrojonej formie – jest aktem oporu. „Pomimo wyzwań stojących przed sektorem kultury” – podkreślają organizatorzy – festiwal będzie działał. To jasny sygnał, że gruzińska scena kulturalna nie zamierza się poddać bez walki.

Czy wydarzenie w Tbilisi stanie się symbolem oporu przeciwko autorytarnym tendencjom, czy zwiastunem końca niezależnej kultury w tym regionie? Odpowiedź poznamy za kilka tygodni, kiedy pierwsi widzowie zasiądą w salach kina Amirani. Jedno jest pewne – to nie będzie zwykły festiwal filmowy. To będzie manifestacja kulturalnej niezależności w czasach, gdy ta niezależność staje się deficytowym dobrem.

Źródła:

Georgia Today
Screen Daily
Film Festivals Calendar

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *