Koniec ery: Kathleen Kennedy odchodzi z Lucasfilm po 14 latach

Avatar photo
0 komentarzy 6 minut

Gwiezdne Wojny wchodzą w nową erę. Po prawie półtora dekady kierowania jedną z najbardziej rozpoznawalnych marek w historii kina, Kathleen Kennedy ogłosiła odejście z funkcji prezesa Lucasfilm. Jej miejsce zajmie Dave Filoni, uczeń samego George’a Lucasa. Czy zmiana warty oznacza nadzieję dla milionów fanów, którzy od lat wyrażają frustrację kierunkiem, w jakim zmierzała galaktyka?

Zmiana na szczytach Imperium Disney

Walt Disney Company poinformowało w czwartek, że Kathleen Kennedy kończy swoją kadencję w Lucasfilm ze skutkiem natychmiastowym. Dave Filoni, dotychczasowy wiceprezes wykonawczy i dyrektor kreatywny, awansuje na stanowisko prezesa i głównego dyrektora kreatywnego. Wraz z nim odpowiedzialność za studio podzieli Lynwen Brennan, która obejmuje funkcję współprezesa odpowiedzialnego za stronę biznesową. Ten podział ról nie jest przypadkowy – Disney często stosuje podobną strategię w swoich studiach, łącząc wizję artystyczną z trzeźwą kalkulacją finansową.

Kennedy objęła Lucasfilm w 2012 roku, zaledwie kilka miesięcy przed tym, jak George Lucas sprzedał swoją firmę Disneyowi za 4,05 miliarda dolarów. Była to decyzja samego twórcy Gwiezdnych Wojen, który osobiście wybrał ją jako swoją następczynię. Trudno zaprzeczyć, że pod jej kierownictwem studio osiągnęło spektakularne wyniki finansowe. Filmy i seriale z uniwersum Star Wars zarobiły ponad 5,6 miliarda dolarów w kinach, a produkcje streamingowe pomogły uczynić z Disney+ realnego konkurenta dla Netflixa. Niemniej jednak, sukces komercyjny nie zawsze szedł w parze z aprobatą najbardziej oddanych fanów sagi.

Era kontrowersji i podzielonej publiczności

Największy hit Kennedy przyszedł na samym początku. „Gwiezdne Wojny: Przebudzenie Mocy” w reżyserii J.J. Abramsa zarobiło ponad 2 miliardy dolarów na całym świecie i przywróciło sagę na wielkie ekrany po dekadzie przerwy. Jednak kolejne lata przyniosły rosnące napięcia. Film „Ostatni Jedi” Riana Johnsona z 2017 roku stał się jednym z najbardziej polaryzujących obrazów w historii franczyzy. Co ciekawe, krytycy filmowi w większości chwalili odważne wybory reżysera, ale znaczna część fanów czuła się zdradzona tym, jak potraktowano klasyczne postacie i ustalone przez lata kanony.

Kennedy zdawała się być świadoma tych napięć. W jednym z ostatnich wywiadów przyznała, że pozostała na stanowisku dłużej niż pierwotnie planowała, po części po to, by pomóc Dave’owi Filoniemu zbudować odpowiednie doświadczenie. Filoni, który rozpoczynał karierę jako animator i scenarzysta, przez ostatnie lata aktywnie reżyserował odcinki produkcji live-action, takich jak „Ahsoka”, aby przygotować się do roli szefa całego studia. Czy to wystarczy, by zaspokoić oczekiwania fanów, którzy latami domagali się jego awansu?

Osiągnięcia Kennedy w LucasfilmWartość/Dane
Łączne wpływy z box office5,6 miliarda USD
Cena przejęcia Lucasfilm przez Disney4,05 miliarda USD
Nagrody Emmy dla produkcji pod jej kierownictwemWielokrotnie nominowane
Najlepiej zarabiający film„Przebudzenie Mocy” (2+ mld USD)

Filoni – nadzieja wiernych fanów

Dave Filoni to postać niemal legendarna w kręgach miłośników Star Wars. Jego kariera w Lucasfilm rozpoczęła się w 2005 roku, kiedy to George Lucas osobiście wybrał go do budowy studia animacji. Filoni stworzył lub współtworzył seriale takie jak „The Clone Wars”, „Rebels”, „The Mandalorian” czy „Ahsoka”. Właśnie te produkcje, szczególnie „Mandalorian”, często stawiane są jako przykład tego, jak powinno się rozwijać uniwersum Star Wars – z szacunkiem dla tradycji, ale także z odwagą w eksploracji nowych terytoriów.

„Od Rey po Grogu, Kathy nadzorowała największą ekspansję opowieści Star Wars na ekranie, jaką kiedykolwiek widzieliśmy” – powiedział Filoni w oficjalnym oświadczeniu. Jego słowa, choć pełne wdzięczności dla poprzedniczki, niosą także subtelną obietnicę. Filoni wielokrotnie podkreślał swoją więź z George’em Lucasem i jego filozofią twórczą. Dla wielu fanów to właśnie ta bliskość z pierwotną wizją twórcy sprawia, że Filoni wydaje się idealnym kandydatem na strażnika galaktycznej sagi.

Co dalej z Gwiezdnymi Wojnami?

Kennedy nie znika całkowicie z uniwersum Star Wars. Pozostaje producentką dwóch nadchodzących filmów kinowych: „The Mandalorian and Grogu”, którego premiera zaplanowana jest na maj 2026 roku, oraz „Star Wars: Starfighter” w reżyserii Shawna Levy’ego, który trafi do kin w 2027 roku. Po ich ukończeniu planuje skoncentrować się na niezależnych projektach produkcyjnych. Jej wcześniejsze dokonania, w tym współpraca ze Stevenem Spielbergiem nad takimi klasykami jak „E.T.”, „Jurassic Park” czy „Schindler’s List”, świadczą o tym, że Hollywood z pewnością nie słyszało ostatniego słowa od tej wybitnej producentki.

Lynwen Brennan, która dołącza do Lucasfilm na stanowisko współprezesa, to z kolei weteran biznesowej strony przemysłu filmowego. Spędziła 26 lat w Industrial Light & Magic, firmie założonej przez George’a Lucasa, odpowiedzialnej za rewolucyjne efekty specjalne w niezliczonych produkcjach. Jej awans sygnalizuje, że Disney nie zamierza pozwolić, by kreatywna wizja wzięła górę nad rozsądkiem finansowym. W końcu mówimy o marce wartej miliardy dolarów, a każda decyzja artystyczna musi znajdować odzwierciedlenie w rachunku zysków i strat.

Nowa nadzieja czy atak klonów?

Hollywood Reporter celnie podsumował sytuację, zastanawiając się, czy zmiana kierownictwa przyniesie „nową nadzieję” dla franczyzy, czy może będzie to jedynie „atak klonów” – czyli więcej tego samego pod inną etykietą. To pytanie, które nurtuje miliony fanów na całym świecie. Z jednej strony Filoni cieszy się ogromnym zaufaniem społeczności, z drugiej jednak musi zmierzyć się z niesamowitą presją. Star Wars to nie tylko filmy i seriale, to fenomen kulturowy, który przekracza granice pokoleń i kontynentów.

Siedmioletnia przerwa między „Skywalker. Odrodzeniem” a pierwszym nowym filmem kinowym była najdłuższą przerwą w historii franczyzy od momentu jej odrodzenia w latach 90. Czy nowe kierownictwo zdoła przywrócić Gwiezdnym Wojnom blask wielkiego ekranu? Czy znajdzie sposób na pogodzenie oczekiwań hardcore’owych fanów z potrzebami szerokiej publiczności? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – galaktyka daleka, daleka wkracza w nową erę, a oczy całego świata będą zwrócone na to, co Filoni i Brennan zrobią z tym bezcennym dziedzictwem.

Słowa Kennedy z jej pożegnalnego oświadczenia brzmią jak echo zamykającego się rozdziału: „Kiedy George Lucas poprosił mnie o przejęcie Lucasfilm po jego przejściu na emeryturę, nie mogłam sobie wyobrazić, co nas czeka. To był prawdziwy przywilej spędzić ponad dekadę pracując u boku niezwykłych talentów w Lucasfilm.” Teraz ta historia przechodzi do rąk nowego pokolenia.

Źródła:

The Hollywood Reporter
Variety
NBC News
ABC News
Walt Disney Company
StarWars.com

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Ukończyłem Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lubię zdobywać nową wiedzę i chętnie przekazuję ją dalej. Gdy zgłębiam temat, staram się dotrzeć do samego dna, wrócić na powierzchnię, następnie jeszcze okrążyć 3 razy i znowu zanurkować. W spektrum moich zainteresowań są ekologia, literatura, współczesna technika, trochę historia i filozofia.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *