Kontrowersyjna adaptacja klasyka dzieli widzów i krytyków

Avatar photo
1 komentarz 4 minuty

Walentynkowa premiera „Wichrowych Wzgórz” budzi emocje

Wczoraj na ekrany kin trafiła najnowsza adaptacja powieści Emily Brontë „Wichrowe Wzgórza” w reżyserii Emerald Fennell. Film z Margot Robbie i Jacobem Elordim zbiera skrajnie podzielone recenzje krytyków oraz widzów. Reżyserka oscarowej „Promising Young Woman” stworzyła wizję, która od początku wzbudzała kontrowersje – Warner Bros. wygrało prawa za 80 milionów dolarów, mimo że Netflix oferował aż 150 milionów. Twórcy wybrali niższą ofertę, która gwarantowała kinową premierę i rozbudowaną kampanię marketingową.

Ekstrawagancja zamiast surowej gotyckości

Fennell nie kryje, że jej wersja to „interpretacja”, nie wierna adaptacja. Projektantka kostiumów Jacqueline Durran przygotowała ponad pięćdziesiąt strojów samej Catherine, inspirując się filmami od „Przeminęło z wiatrem” po „Oślą skórę”. Margot Robbie nosi tiary i diamentowe naszyjniki identyczne jak Merle Oberon w adaptacji z 1939 roku. Czy ta estetyka służy opowieści, czy stanowi jedynie efektowną otoczkę?

Portal Rotten Tomatoes przyznał filmowi 65 procent pozytywnych recenzji. Konsensus brzmi: „Swobodnie adaptując klasyczną historię Emily Brontë z dużą dawką cielesności i szykownej stylizacji, 'Wichrowe wzgórza’ Fennell może i nie są dziełem wielkiej literatury, ale stanowią wizualnie żywą przyjemność”.

Niektórzy recenzenci określili film jako „najgorszą produkcję 2026 roku”, zarzucając mu powierzchowność. Z drugiej strony znajdują się widzowie deklarujący wielokrotne seanse. Na platformie IMDb jedna recenzja brzmi: „Niesamowite, oceniam na tysiąc na dziesięć”, podczas gdy inna stwierdza: „Wyszłam z sali łkając. Dziesięć na dziesięć”. Przeciwnicy nazywają go „kolosalnym gównem” oraz „najgorszą stratą czasu w tym roku”.

Aspekt produkcjiOcena krytyków
ZdjęciaBardzo wysoka
KostiumyEkstrawaganckie, wysokiej jakości
ScenariuszKontrowersyjny, dzielący
Gra aktorskaSolidna, lecz ograniczona materiałem
Soundtrack (Charli XCX)Mieszana

Casting wywołał burzę przed premierą

Decyzja o obsadzeniu Jacoba Elordiego w roli Heathcliffa wzbudziła falę krytyki wśród fanów powieści. W oryginale postać ta została opisana jako ciemnoskóra, co według wielu czytelników stanowi istotny element opowieści o klasie i wykluczeniu społecznym w XVIII-wiecznej Anglii. Fennell zignorowała ten aspekt, koncentrując się wyłącznie na „emocjonalnej prawdzie” historii.

Podobne zastrzeżenia budzi Margot Robbie jako Catherine – w powieści bohaterka ma brązowe włosy, nie blond. Według reżyserki dokładność historyczna nie stanowi priorytetu. „Wszyscy myślimy, że robimy film kostiumowy, a potem wygląda on jak lata dziewięćdziesiąte albo okres, w którym powstał” – przekonywała Fennell podczas sesji pytań i odpowiedzi w londyńskim Victoria and Albert Museum.

Muzyka i poprzednie wersje

Charli XCX stworzyła ścieżkę dźwiękową z oryginalnych piosenek. Singiel „House” z udziałem Johna Cale’a pojawił się w listopadzie 2025 roku. Część widzów ocenia soundtrack jako „okropny i rozpraszający”, inni chwalą jego nowoczesne brzmienie. Czy współczesna muzyka pop pasuje do gotyckiej powieści z połowy XIX wieku?

Historia Catherine i Heathcliffa była wielokrotnie ekranizowana. Wersja Williama Wylera z 1939 roku z Laurencem Olivierem otrzymała nominację do Oscara. Późniejsze produkcje obejmują serial z Tomem Hardym z 2009 roku oraz film z Kayą Scodelario z 2011 roku. Żadna nie wzbudziła jednak tylu kontrowersji jak wizja Fennell.

Radykalna interpretacja klasyki

W eseju dla „Los Angeles Times” Fennell napisała: „Gotycki świat zawsze mnie fascynował – to gatunek, w którym komedia i horror, odraza i pożądanie, seks i śmierć łączą się nierozerwalnie”. Zachowała oryginalny dialog Emily Brontë, ale otoczyła go współczesną wrażliwością wizualną. Czy artysta ma prawo do tak radykalnej interpretacji kanonu literackiego, czy powinien zachować respekt wobec oryginalnego dzieła?

Projekcje box office przewidują wpływy rzędu 50-55 milionów dolarów w pierwszym weekendzie z 3600 sal kinowych. Film został wypuszczony w weekend walentynkowy, kierując ofertę do par szukających rozrywki, choć mroczny charakter opowieści znacznie odbiega od typowych walentynkowych komedii romantycznych.

Czy historia doceni kontrowersję

Kontrowersyjne adaptacje klasyki literackiej często zyskują na znaczeniu z perspektywy czasu. „Romeo + Juliet” Baza Luhrmanna z 1996 roku, jedno z filmów inspiracji Fennell, początkowo wzbudzał podobne kontrowersje, a dziś uznawany jest za kultową reinterpretację Szekspira. Czy „Wichrowe wzgórza” podzielą ten los, czy zostaną zapomniane jako nieudany eksperyment? Jedno jest pewne – film nie pozostawia nikogo obojętnym.

Źródła:

NPR
CNN
Rotten Tomatoes
Deadline
Variety
IMDb

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

1 komentarz

  1. ignac pisze:

    O to chodzi żeby budziło emocje. Wtedy się więcej o tym mówi i więcej ludzi będzie zainteresowanych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *