Noblista, drony i zerwany pokój. Etiopia znów walczy z Tigrajem

Avatar photo
0 komentarzy 9 minut

W środę rano pracownicy lotniska Alula Aba Nega w Mekele, stolicy Tigraju, nie dotarli do pracy. Jeden z nich opowiadał agencji AFP, że w drodze przełożony zadzwonił do kierowcy: lotnisko przejęły siły tigrajskie, lotów nie będzie, trzeba wracać do domów. Taksówkarz, który był na miejscu, usłyszał od dowódcy uzbrojonych bojowników, że ma odjechać, bo żaden samolot nie wyląduje. Wszystko wskazuje na to, że obyło się bez strzałów.

Tego samego dnia Ethiopian Airlines zawiesiły loty do Mekele, Aksum i Shire, a władze Tigraju ogłosiły, że ich siły weszły w „wojnę obronną” po wtorkowych atakach sił federalnych z użyciem dronów i ciężkiej artylerii. W czwartek wiceprzewodniczący TPLF Amanuel Assefa mówił już agencji AFP: „Jesteśmy teraz w sytuacji pełnoskalowej wojny”. Strona rządowa przedstawia odwrotną wersję wydarzeń, oskarżając siły tigrajskie o rozpoczęcie ofensywy w Afarze i Amharze.

Niespełna cztery lata od zawarcia porozumienia w Pretorii Etiopia ponownie pogrąża się w otwartym konflikcie na północy kraju. Jest w tym gorzka ironia. Krajem rządzi Abiy Ahmed, laureat Pokojowej Nagrody Nobla z 2019 roku. W dniu zajęcia lotnisk prezydent Etiopii Taye Atske Selassie zapewniał na forum ONZ, że mimo ingerencji wrogich sił Etiopia wykazała się ogromną powściągliwością.

Dwie środy na lotnisku w Mekele

Żeby zrozumieć wagę tych wydarzeń, trzeba cofnąć się do innej środy. 28 grudnia 2022 roku do Mekele poleciał pierwszy od 18 miesięcy rejsowy samolot Ethiopian Airlines. Jak podawał Reuters, rejs zapełnił się w kilka godzin od ogłoszenia. Tigrajska telewizja pokazywała pasażerów, którzy po wylądowaniu klękali i całowali płytę lotniska, a w stołecznym porcie Bole na przylatujących z Mekele czekali krewni z kwiatami i łzami w oczach.

Od tamtej pory loty do Tigraju działały jak barometr pokoju. Porozumienie z Pretorii przewidywało powrót władzy federalnej do Tigraju, w tym kontrolę nad bezpieczeństwem lotnictwa. William Davison z serwisu Ethiopia Insight ocenia, że lotnisko zajęto głównie po to, by odciąć siłom federalnym drogę w głąb regionu, co w połączeniu z walkami na kilku frontach może zwiastować kolejną długą wojnę.

Jeden wtorek, dwie wersje

Według władz Tigraju we wtorek siły federalne zaatakowały dronami i artylerią kilka miejsc w regionie. W Alamacie na południu regionu zginęło co najmniej 14 osób, a 22 zostały ranne. Burmistrz Mogos Shiferaw mówił BBC o ponad pięciu dronach i myśliwcu, które nad ranem przeprowadziły ponad 21 uderzeń, m.in. w dwie puste szkoły średnie. Według niego wszyscy poszkodowani to cywile. BBC nie zweryfikowało tych informacji, a rząd ich nie skomentował.

Wersję rządową przedstawił Getachew Reda, minister i doradca premiera. To postać symboliczna: w 2022 roku był głównym negocjatorem Tigrajczyków w Pretorii, potem przez dwa lata kierował tymczasowymi władzami regionu, aż w kwietniu 2025 roku przegrał wewnętrzną walkę frakcyjną w TPLF. Dziś oskarża dawnych towarzyszy, że o świcie ruszyli na pozycje rządowe w Afarze i Amharze, a ich kierownictwo „wyniosło nieodpowiedzialność na nowe wyżyny”.

Walki szybko wylały się poza Tigraj. Według AFP walczono w miejscowościach Abala i Erebti w Afarze, a mieszkańcy Lalibeli w Amharze relacjonowali agencji Reuters, że siły federalne prowadzą ostrzał z ciężkiej broni z tamtejszego obozu. W czwartek, według źródła humanitarnego, rebelianci ostrzeliwali z ciężkiej artylerii okolice Yallo w Afarze, próbując przejąć to miasto. Według ekspertów cytowanych przez AFP ofensywa w Afarze ma odciąć dostawy z Dżibuti, przez które przechodzi niemal cały handel zagraniczny Etiopii, w tym paliwo.

Kto więc zaczął? Uczciwa odpowiedź brzmi: na razie nie wiadomo. Obie strony od miesięcy oskarżają się o łamanie porozumienia, niezależnych informacji z terenu jest niewiele, a zapewnienia byłego wysokiego rangą przedstawiciela TPLF o zajęciu kilku miejscowości w Afarze pozostają niepotwierdzone. Rząd w Addis Abebie nie skomentował jeszcze oficjalnie najnowszej eskalacji.

Wróg mojego wroga, czyli sojusz siedmiu

Eskalację poprzedziło wydarzenie, które analityk Ngala Chome radzi traktować poważnie. W niedzielę 20 września ogłoszono powstanie Sojuszu Sił Ludowych Etiopii na rzecz Przetrwania, a w komunikacie założycielskim wymieniono siedem ugrupowań. Deklarację odczytał w tigrajskiej telewizji Zemene Kassie, przewodniczący Narodowego Ruchu Amhara Fano. Cel: obalić rząd Abiya Ahmeda i powołać rząd przejściowy.

Najbardziej zaskakuje, że po jednej stronie z TPLF stanął ruch amharski. Milicje Fano, luźna sieć amharskich grup zbrojnych, w wojnie z lat 2020–2022 walczyły po stronie armii federalnej przeciwko Tigrajczykom, a obie strony od lat spierają się o zachodni Tigraj, nazywany przez Amharów Welkait. Od 2023 roku bojówki Fano toczą jednak własną wojnę z Addis Abebą. Magnus Taylor z International Crisis Group zauważa, że każda z grup sojuszu ma z rządem federalnym na pieńku z innego powodu. To raczej małżeństwo z rozsądku niż z miłości.

Kto wchodzi w skład sojuszu

UgrupowanieRegionWarto wiedzieć
Ludowy Front Wyzwolenia Tigraju (TPLF)Tigrajw latach 1991–2018 dominował w rządzie Etiopii
Narodowy Ruch Amhara FanoAmharamilicje Fano w poprzedniej wojnie walczyły po stronie rządu
Armia Wyzwolenia Oromo (OLA)Oromiaprowadzi zbrojną rebelię w Oromii
Narodowy Front Wyzwolenia Ogadenu (ONLF)Region Somalioficjalne kierownictwo zaprzecza udziałowi
Rewolucyjny Demokratyczny Front Jedności AfarówAfarprzez region biegnie szlak handlowy do Dżibuti
Ruch Wyzwolenia Ludów BenishangulBenishangul-Gumuzw regionie stoi Wielka Tama Etiopskiego Odrodzenia
Demokratyczny Ruch Ludów GumuzBenishangul-Gumuzdrugie ugrupowanie z tego regionu

Addis Abeba wskazuje na Erytreę: rzeczniczka premiera Billene Seyoum powiedziała agencji Reuters, że członkowie sojuszu od pewnego czasu współpracują przy finansowym wsparciu Erytrei. Asmara konsekwentnie zaprzecza, by wspierała etiopskich rebeliantów.

Noblista, który pamięta okopy

To oskarżenie brzmi szczególnie gorzko, bo właśnie za pojednanie z Erytreą Abiy Ahmed dostał Nagrodę Nobla. W wykładzie noblowskim, wygłoszonym 10 grudnia 2019 roku w Oslo, opowiadał, jak jako młody radiooperator w przygranicznym Badme na kilka minut wyszedł z okopu, by złapać lepszy zasięg anteny. Kiedy wrócił, cały jego oddział nie żył – zginął w ostrzale artyleryjskim.

„Wojna jest uosobieniem piekła dla wszystkich, którzy są w nią uwikłani” – mówił wtedy, zapewniając, że wie to z własnego doświadczenia. Zobowiązanie do pokoju z sąsiadem nazwał żelaznym. Niespełna rok później, w listopadzie 2020 roku, wysłał wojsko do Tigraju, oskarżając rządzący tam TPLF o ataki na bazy armii. U boku sił federalnych walczyli wtedy żołnierze erytrejscy.

Wojna trwała dwa lata. Według szacunku mediatora Unii Afrykańskiej Oluseguna Obasanjo mogło w niej zginąć około 600 tysięcy ludzi, a Tigraj znalazł się na skraju głodu. Porozumienie podpisane 2 listopada 2022 roku w Pretorii zakończyło walki, ale wielu jego zapisów nie wdrożono, a około miliona ludzi wciąż nie wróciło do domów.

W maju 2026 roku TPLF, oskarżając rząd o niewywiązywanie się z ugody, przywrócił wbrew jej zapisom przedwojenne władze regionu, a prezydentem Tigraju ustanowił swojego przewodniczącego Debretsiona Gebremichaela. Czy pokój, który przetrwał niespełna cztery lata, był kiedykolwiek czymś więcej niż długim zawieszeniem broni?

Beczka prochu w Rogu Afryki

Dlaczego wojna oddalona o tysiące kilometrów powinna obchodzić czytelnika w Polsce? Etiopia to drugi najludniejszy kraj Afryki i siedziba Unii Afrykańskiej. Dyplomaci od miesięcy ostrzegają, że konflikt w Tigraju może zazębić się z wojną w Sudanie, która wywołała największy kryzys humanitarny na świecie, i rozchwiać region Morza Czerwonego. Tamtędy, przez Kanał Sueski, biegnie jeden z kluczowych szlaków handlowych między Azją a Europą.

Róg Afryki przypomina dziś beczkę prochu. Relacje Addis Abeby z Asmarą, przed kilku laty wizytówka noblowskiego pojednania, w ostatnich miesiącach gwałtownie się pogorszyły, m.in. na tle sporu o dostęp do Morza Czerwonego. Etiopia straciła wybrzeże w 1993 roku, gdy niepodległość uzyskała Erytrea, a Asmara obawia się, że etiopskie aspiracje do własnego portu zostaną zrealizowane jej kosztem.

Jak reaguje świat

  • ONZ. António Guterres wezwał do maksymalnej powściągliwości i ochrony cywilów, ostrzegając przed „szerszym i bardziej niszczycielskim konfliktem”.
  • Unia Afrykańska. Szef Komisji UA Mahmoud Ali Youssouf zaapelował o natychmiastową deeskalację i powrót do rozmów, w których pośredniczy Olusegun Obasanjo.
  • USA. Ambasador Ervin Massinga nazwał ofensywę TPLF złą decyzją i walką nie do wygrania. Już w czerwcu Waszyngton objął restrykcjami wizowymi twardogłowych działaczy TPLF.
  • TPLF. Amanuel Assefa uznał stanowiska UA i USA za niesprawiedliwe i zarzucił im przymykanie oczu na federalne naloty.

Co dalej z Etiopią

Istotnym atutem sił federalnych jest przewaga w zakresie dronów wojskowych, których produkcję rząd rozbudował od zakończenia poprzedniej wojny. W połowie września etiopska armia informowała, że poddało się jej blisko 300 tigrajskich bojowników. Addis Abeba musi jednak walczyć jednocześnie z bojówkami Fano w Amharze i z OLA w Oromii, a nowy sojusz zwiększa ryzyko, że osobne konflikty zleją się w jedną wielką wojnę.

Czy samoloty szybko wrócą do Mekele? W grudniu 2022 roku pasażerowie całowali tamtejszą płytę lotniska, dziś pilnują jej bojownicy z bronią w rękach. Między tymi dwiema środami zmieściła się cała historia kruchego pokoju. Abiy Ahmed mówił w Oslo, że do wywołania wojny wystarczy garstka ludzi, a do zbudowania pokoju potrzeba całej wioski i całego narodu. Etiopia znów przekonuje się, ile prawdy było w tych słowach.

Źródła:

  • AFP
  • Associated Press
  • Reuters
  • BBC
  • Al Jazeera
  • France 24
  • ONZ
  • Departament Stanu USA
  • Ambasada USA w Etiopii
  • NobelPrize.org
  • The National
  • Addis Standard
  • Hiiraan Online
  • The Conversation
  • i.pl

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Ukończyłem Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lubię zdobywać nową wiedzę i chętnie przekazuję ją dalej. Gdy zgłębiam temat, staram się dotrzeć do samego dna, wrócić na powierzchnię, następnie jeszcze okrążyć 3 razy i znowu zanurkować. W spektrum moich zainteresowań są ekologia, literatura, współczesna technika, trochę historia i filozofia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *