20 milionów euro i lata sporów. Tak Austria neutralizuje dom Hitlera

Avatar photo
0 komentarzy 8 minut

22 lipca 2026 roku w Braunau am Inn, austriackim miasteczku przy granicy z Niemcami, odbyła się uroczystość, która jeszcze dekadę temu wydawała się nie do pomyślenia. W budynku, gdzie w 1889 roku urodził się Adolf Hitler, oficjalnie otwarto komisariat policji. To zwieńczenie blisko dziesięcioletniej batalii o los miejsca, które od dziesięcioleci przyciągało nie turystów, lecz czcicieli jednego z największych zbrodniarzy w historii.

Kamienica bez twarzy zbrodni

Trzypiętrowy budynek przy Salzburger Vorstadt 15 nie przypomina miejsca, w którym rozegrał się jeden z najbardziej niepokojących epizodów dwudziestego wieku. Adolf Hitler przyszedł tu na świat 20 kwietnia 1889 roku, w wynajmowanym przez rodziców pokoju skromnej gospody. Rodzina opuściła kamienicę po kilku miesiącach, a gdy chłopiec miał trzy lata, ojca przeniesiono służbowo do Pasawy po drugiej stronie granicy.

Przez kolejne dekady budynek prowadził żywot zwyczajny. Był kolejno galerią sztuki i biblioteką w czasie wojny, później bankiem i szkołą. Od 1972 roku wynajmowało go austriackie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, które podnajmowało je organizacjom charytatywnym – między innymi ośrodkowi opieki dla osób z niepełnosprawnościami. Gdy ten ostatni najemca wyprowadził się w 2011 roku, budynek stanął pusty, a tlący się od lat problem eksplodował na nowo.

Kraj, który nie chciał wyburzyć historii

Właścicielka kamienicy, Gerlinde Pommer, przez lata odmawiała sprzedaży budynku państwu. Spór trafił do sądu, a w 2016 roku rząd federalny przystąpił do prawnych kroków mających na celu przejęcie nieruchomości. Rok później najwyższy sąd Austrii przyznał rację państwu – wywłaszczenie uznano za zgodne z prawem. Zanim jednak zapadł ten wyrok, przez kraj przetoczyła się burzliwa debata o samym pomyśle wyburzenia budynku.

Ówczesny minister spraw wewnętrznych Wolfgang Sobotka sugerował w 2016 roku, że komisja ekspertów rekomendowała rozbiórkę budynku. Powołany do sprawy zespół, w którego skład wchodzili profesorowie Clemens Jabloner i Oliver Rathkolb, stanowczo się temu sprzeciwił, podkreślając, że nigdy nie rekomendował takiego rozwiązania.

Wyburzenie, jak ostrzegali eksperci, byłoby bliskie zaprzeczaniu nazistowskiej historii Austrii zamiast rozliczenia się z nią. Ostatecznie zwyciężyła koncepcja przebudowy, która miała uczynić budynek nierozpoznawalnym, nie zaś zetrzeć go z powierzchni ziemi.

Konkurs, który miał odebrać budynkowi rozpoznawalność

W 2019 roku ówczesny minister Wolfgang Peschorn, kierujący resortem w rządzie urzędniczym, ogłosił, że budynek zostanie przekształcony w komisariat, a architekci z całej Unii Europejskiej zostali zaproszeni do składania projektów przebudowy. Uzasadniał to potrzebą jednoznacznego zerwania z pamięcią o narodowym socjalizmie, którą miejsce to mogłoby wciąż przywoływać.

Rok później, w czerwcu 2020 roku, jego następca Karl Nehammer zaprezentował zwycięski projekt pracowni architektonicznej Marte.Marte, który pokonał jedenastu rywali w konkursie ogłoszonym przez ministerstwo. Nehammer, który później przez ponad trzy lata piastował urząd kanclerza Austrii, argumentował, że to właśnie policja – jako instytucja chroniąca podstawowe prawa i wolności obywatelskie – najlepiej pasuje do tego miejsca.

Projekt zakładał gruntowną metamorfozę. Ochrowo-żółtą fasadę pomalowano na biało, łukowate okna zastąpiono prostymi, prostokątnymi otworami, a samą bryłę rozbudowano w górę. Gruz z rozbiórki wnętrz wywieziono w utajnione miejsce, by nie stał się nowym źródłem pamiątek dla wielbicieli Hitlera. Pierwotnie prace miały zakończyć się już pod koniec 2022 roku.

Otwarcie z czteroletnim opóźnieniem

Rzeczywistość okazała się dużo bardziej skomplikowana, niż zakładano. Przebudowa, pierwotnie wyceniana na około 5 milionów euro, ostatecznie pochłonęła – jak podała austriacka agencja prasowa APA – około 20 milionów euro. To czterokrotnie więcej, niż zakładano w 2020 roku, a całość zakończyła się z czteroletnim opóźnieniem względem pierwotnego harmonogramu.

Podczas uroczystego otwarcia 22 lipca 2026 roku obecny minister spraw wewnętrznych Gerhard Karner nie krył, że dla Austrii to wciąż temat drażliwy. „Republika Austriacka mierzy się z tym trudnym dziedzictwem i zobowiązuje się je opanować – dotyczy to również tego domu i tego adresu” – powiedział podczas ceremonii.

Przed budynkiem, dokładnie w tym samym miejscu co od dawna, pozostał niewielki kamień pamiątkowy. Stoi tam od 1989 roku, gdy ustawił go ówczesny burmistrz Gerhard Skiba, z napisem: „Za pokój, wolność i demokrację. Nigdy więcej faszyzmu. Miliony zmarłych przestrzegają”.

Miasteczko wciąż podzielone

Jak można pogodzić się z tym, że własne miasto na zawsze będzie kojarzone z największym zbrodniarzem stulecia? Reakcje mieszkańców Braunau am Inn są dalekie od jednomyślności. Burmistrz Johannes Waidbacher, który zasiadał w komisji rekomendującej dobroczynne lub administracyjne przeznaczenie budynku, ocenił w rozmowie z agencją Reuters, że mieszkańcy w większości pogodzili się z decyzją i potrafią z nią żyć.

Nie brakuje jednak głosów krytycznych. Ludwig Laher, pisarz i członek austriackiego Komitetu Mauthausen reprezentującego ofiary Holokaustu, zwrócił uwagę na paradoks tego rozwiązania. „Komisariat jest problematyczny, bo policja w każdym systemie politycznym ma obowiązek chronić to, czego chce państwo” – zauważył. Czy da się rzeczywiście zneutralizować symbol, zmieniając jedynie kolor elewacji i kształt okien?

Jeszcze w 2024 roku, gdy budynek stał w rusztowaniach, czworo Niemców zostało przyłapanych na układaniu białych róż we wnękach okiennych i pozowaniu do zdjęć – jedna z kobiet wykonała przy tym hitlerowski salut. Ten incydent najlepiej pokazuje, z jak uporczywym zjawiskiem od lat mierzy się austriackie państwo.

Cień, który sięga dalej niż jeden adres

Sprawa domu przy Salzburger Vorstadt 15 to zaledwie fragment znacznie szerszego rachunku sumienia, jaki Austria rozlicza od dziesięcioleci. Przez długie powojenne lata kraj chętnie powoływał się na wygodny status „pierwszej ofiary” Hitlera, a nie jego współsprawcy.

Historycy od dawna podkreślają jednak, że opór wobec Anschlussu w 1938 roku był w Austrii znikomy, a sami Austriacy odegrali w machinie Trzeciej Rzeszy rolę znacznie większą niż ofiar. Dopiero późniejsze rządy zaczęły otwarcie przyznawać, że obywatele kraju byli nie tylko ofiarami, ale i sprawcami zbrodni.

Ten rachunek sumienia nabiera dziś nowego znaczenia. We wrześniu 2024 roku skrajnie prawicowa Wolnościowa Partia Austrii, założona swego czasu przez byłych działaczy nazistowskich, po raz pierwszy w historii wygrała wybory parlamentarne. Mimo to nie udało się jej utworzyć rządu – po miesiącach bezowocnych negocjacji władzę objęła 3 marca 2025 roku trzypartyjna koalicja z kanclerzem Christianem Stockerem na czele.

Partia pozostaje jednak w sondażach silniejsza niż przed wyborami, a samo Braunau wciąż na nowo mierzy się ze swoim brzemieniem. W lipcu 2025 roku miejscowa rada, w tajnym głosowaniu, zdecydowała się przemianować dwie ulice noszące imiona lokalnych działaczy partii nazistowskiej.

Austria nie jest zresztą jedynym krajem, który od dziesięcioleci zmaga się z pytaniem, co zrobić z materialnymi śladami po Trzeciej Rzeszy. Podobny dylemat stawał przed władzami Niemiec, gdy decydowały o losie miejsc bezpośrednio związanych z Hitlerem i nazistowską machiną propagandy. Wybierane podejścia bywają przy tym skrajnie różne:

  • Berghof, alpejska rezydencja Hitlera w Obersalzbergu, spłonęła pod koniec wojny podpalona przez wycofujące się oddziały SS, a jej ruiny ostatecznie zrównano z ziemią.
  • Führerbunker w Berlinie, gdzie Hitler popełnił samobójstwo w kwietniu 1945 roku, zniknął pod zwykłym parkingiem osiedlowym oznaczonym dziś jedynie skromną tabliczką.
  • Teren dawnych zjazdów NSDAP w Norymberdze zachowano w znacznej części, ale przekształcono w centrum dokumentacyjne, które ma dziś edukować, nie fascynować.
RokWydarzenie
1889Narodziny Adolfa Hitlera w budynku przy Salzburger Vorstadt 15
1972Austriackie MSW rozpoczyna wynajem budynku
2011Ostatni najemca opuszcza budynek, który stoi odtąd pusty
2016Rząd federalny rozpoczyna kroki prawne w celu przejęcia budynku
2017Najwyższy sąd Austrii zatwierdza wywłaszczenie
2020Wybór zwycięskiego projektu przebudowy pracowni Marte.Marte
2022Pierwotny, niedotrzymany termin zakończenia prac
2026Oficjalne otwarcie komisariatu, 22 lipca

Każda z tych strategii – zniszczenie, wymazanie z krajobrazu, zachowanie z komentarzem edukacyjnym – niesie ze sobą inne ryzyko. Austria wybrała jeszcze inną drogę: pozostawić budynek na swoim miejscu, ale wypełnić go najbardziej prozaiczną z możliwych funkcji państwowych. Czy to rozwiązanie okaże się skuteczniejsze niż wyburzenie albo pełne upamiętnienie? Odpowiedzi, jak przyznał sam burmistrz Waidbacher, nie poznamy wcześniej niż za kilka lat.

Do tego czasu przy Salzburger Vorstadt 15 codziennie będą pełnić służbę zwykli policjanci, załatwiający zwykłe sprawy zwykłych mieszkańców Braunau. To właśnie ta codzienność, zdaniem twórców rządowego projektu, ma być najskuteczniejszą bronią przeciwko mitowi.

Źródła:

Associated Press
CNN
ABC News
NBC News
BBC
Al Jazeera
AFP

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Ukończyłem Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lubię zdobywać nową wiedzę i chętnie przekazuję ją dalej. Gdy zgłębiam temat, staram się dotrzeć do samego dna, wrócić na powierzchnię, następnie jeszcze okrążyć 3 razy i znowu zanurkować. W spektrum moich zainteresowań są ekologia, literatura, współczesna technika, trochę historia i filozofia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *