Chaos w Trybunale Stanu. Manowska zatrzymała swoją sprawę
Trzyosobowy skład Trybunału Stanu umorzył w czwartek postępowanie w sprawie wniosku o uchylenie immunitetu I prezes Sądu Najwyższego Małgorzacie Manowskiej. Ta decyzja może sparaliżować polski wymiar sprawiedliwości na długie miesiące, a może i lata.
Teatr absurdu w Sądzie Najwyższym
Sceny, które rozegrały się 18 września w siedzibie Sądu Najwyższego, bardziej przypominały farsy niż posiedzenie konstytucyjnego organu. Trzyosobowy skład w składzie: Piotr Andrzejewski (przewodniczący), Józef Zych i Piotr Sak obradował w sali przygotowanej do spraw niejawnych, gdzie dostęp mają tylko wybrane osoby.
Decyzję o umorzeniu sprawy immunitetowej prezes Manowskiej podjęło trzech sędziów: Piotr Andrzejewski, Józef Zych i Piotr Sak. Kontrowersje wzbudza jednak umocowanie tego składu, bowiem sprawę tę zgodnie z ustawą powinien rozpatrywać skład złożony z co najmniej 2/3 wszystkich członków Trybunału czyli 13 osób.
Jak to możliwe, że trzech sędziów decyduje w sprawie, która wymaga kworum 13 osób? To pytanie zadaje sobie dziś cała prawnicza Polska. Odpowiedź jest prosta – wcześniej ten sam trzyosobowy skład wyłączył 12 sędziów ze sprawy. Czy sędzia może sam sobie stworzyć warunki do wydania korzystnego dla siebie orzeczenia?
Prokuratura nie składa broni
Prokuratura Krajowa reaguje na umorzenie przez Trybunał Stanu sprawy uchylenia immunitetu Małgorzaty Manowskiej. Zdaniem prokuratury czwartkowa decyzja była niezasadna i rozpatrywana w niedopuszczalnej, niejawnej formie. W ostrym oświadczeniu prokuratorzy wskazują na rażące naruszenia proceduralne.
„Po drugie, w sprawie istnieje kworum umożliwiające rozpoznanie wniosku prokuratora o uchylenie immunitetu Małgorzaty Manowskiej. Tworzy je pełny skład Trybunału Stanu, z wyłączeniem osoby, której dotyczy wniosek” – czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej.
| Strona konfliktu | Stanowisko | Argumenty |
|---|---|---|
| Prokuratura | Umorzenie nielegalne | Kworum istniało, procedura naruszona |
| Manowska i PiS | Umorzenie zgodne z prawem | Brak kworum po wyłączeniach |
| Opozycja w TS | Umorzenie to farsa | Nielegalny skład, bezprawne obrady |
Co dalej z wymiarem sprawiedliwości?
Manowska w czerwcu zeszłego roku pisała, że zgodnie z obowiązującym prawem grupa pięciu sędziów nie może na podstawie Regulaminu TS wnioskować o zwołanie zgromadzenia ogólnego sędziów TS w celu dokonania zmian w regulaminie. To stanowisko kłóci się z interpretacją większości prawników.
Sędzia Trybunału i adwokat Jacek Dubois nie pozostawia wątpliwości: „Mamy do czynienia z towarzyskim spotkaniem, które zostało zakończone dokumentem, który nie ma mocy prawnej”. Czy rzeczywiście trzyosobowy skład mógł umarzać sprawę wymagającą pełnego składu?
- Prokuratura zapowiada ponowne złożenie wniosków
- Część sędziów TS uznaje obrady za nielegalne
- Manowska została oskarżona o trzy przestępstwa urzędnicze
Sprawa Manowskiej to więcej niż spór prawny – to test dla polskiej demokracji. Czy organy konstytucyjne mogą same siebie paraliżować? Gdzie jest granica między interpretacją prawa a jego łamaniem? „Prawo bez sankcji to tylko pobożne życzenia” – mawiał rzymski prawnik Ulpian. Dziś jego słowa brzmią jak przepowiednia.
Prokuratura Krajowa zapowiedziała już „konsekwentne działania w celu uchylenia immunitetu”, co można rozumieć jako zapowiedź ponownego złożenia wniosków. Ale czy w systemie, gdzie sędzia może sam sobie wybrać skład orzekający, jest szansa na sprawiedliwość?
Źródła:
Rzeczpospolita
OKO.press
Polsat News
RMF24
Gazeta Prawna
TVN24
3 komentarze
Jak trzech sędziów może umorzyć sprawę, która wymaga 13 osób to jakiś absurd prawny. Najpierw sami sobie wyłączyli 12 kolegów ze składu, a potem orzekli że nie ma kworum, więc umarzają sprawę. To jak złodziej, który sam sobie wystawia zaświadczenie o niekaralności i mówi że wszystko jest zgodne z prawem.
Kolejny dzień, kolejna afera w polskim sądownictwie. Manowska chroni swoją skórę, prokuratura walczy z wiatrakami, a zwykli ludzie czekają latami na wyroki w swoich sprawach. Może zamiast tych politycznych przepychanek zajęliby się wreszcie normalnym funkcjonowaniem sądów, bo to już przypomina bardziej serial komediowy niż poważne państwo.
Nie jestem fanem Manowskiej, ale przepisy o Trybunale Stanu faktycznie są niejasne i każda strona interpretuje je po swojemu. Problem w tym że nie ma kto tego rozstrzygnąć, bo TK też nie działa jak należy. Mamy pat systemowy i każdy robi co chce, a obywatele patrzą na ten cyrk z niedowierzaniem.