Europa na wojnie gospodarczej: Czy 5% PKB na obronność zniszczy Unię, czy ją ocali?
Presja z Waszyngtonu rośnie
Prezydent Donald Trump osiągnął monumentalne zwycięstwo dla Stanów Zjednoczonych i ich sojuszników, doprowadzając do historycznej umowy o dramatycznym zwiększeniu wydatków obronnych w całym sojuszu NATO. Podczas szczytu w Hadze w czerwcu 2025 roku niemal wszystkie państwa NATO zobowiązały się do podniesienia wydatków obronnych do 5% PKB do 2035 roku. To dramatyczna zmiana wobec wcześniejszego celu 2%, który wiele państw europejskich z trudem osiągało jeszcze niedawno.
Trump argumentuje swoją decyzję prostą logiką geograficzną. „Mamy między nami coś, co nazywa się oceanem, prawda? Dlaczego jesteśmy za miliardy i miliardy dolarów więcej pieniędzy niż Europa?” – pytał retorycznie podczas konferencji prasowej. Czy Europa rzeczywiście może sobie pozwolić na takie wydatki, czy też jest to celowo niemożliwe do spełnienia żądanie?
Bezprecedensowy wzrost wydatków
Światowe wydatki wojskowe osiągnęły 2718 miliardów dolarów w 2024 roku, co stanowi wzrost o 9,4% w ujęciu realnym w porównaniu z 2023 rokiem i najostrzejszy wzrost rok do roku od co najmniej końca zimnej wojny. Europa znajduje się w centrum tego zbrojeniowego trzęsienia ziemi. Wydatki obronne w Europie wzrosły o 17% do 693 miliardów dolarów, będąc głównym czynnikiem globalnego wzrostu.
Polska jawi się jako lider europejskich zbrojeń, wydając już teraz około 4,2% PKB na obronność, z planami zwiększenia tego wskaźnika do 4,7% w 2025 roku. Prezydent Andrzej Duda w pełni popiera apel Trumpa o wyższe wydatki, mówiąc, że to ma pierwszorzędne znaczenie, aby Europa powróciła do wydatków obronnych z czasów zimnej wojny, aby bronić się przed takimi państwami jak Rosja.
Plan ReArm Europe – odpowiedź Brukseli
Unia Europejska nie pozostaje bierna wobec nowej rzeczywistości geopolitycznej. W ramach planu ReArm Europe państwa członkowskie UE mają nadzieję zmobilizować do 800 miliardów euro. Przewodnicząca Komisji Europejskiej Ursula von der Leyen podkreśla, że kontynent wszedł w „erę ponownego zbrojenia”, co jest zbiorowym środkiem mającym na celu powstrzymanie rosyjskiej agresji.
Pakiet Readiness 2030 zapewnia dźwignie finansowe do zwiększenia zdolności obronnych w Unii Europejskiej. Komisja Europejska zaprosiła państwa członkowskie do wnioskowania o aktywację krajowej klauzuli wyjścia z Paktu Stabilności i Wzrostu w skoordynowany sposób, co pozwoli na tymczasowe przekroczenie ścieżek wydatków netto.
Europejski Program Przemysłu Obronnego (EDIP)
EDIP zmobilizuje 1,5 miliarda euro z budżetu UE w okresie 2025-2027, aby kontynuować zwiększanie konkurencyjności europejskiej bazy technologiczno-przemysłowej obronności. Program ma na celu wypełnienie luki między krótkoterminowymi środkami awaryjnymi a bardziej strukturalnym i długoterminowym podejściem do osiągnięcia gotowości przemysłu obronnego.
Realne możliwości czy mrzonka?
Czy państwa europejskie faktycznie są w stanie sprostać wyzwaniu 5% PKB? W 2023 roku tylko dziewięć krajów wydawało 5% PKB lub więcej na obronność: Algieria, Armenia, Izrael, Liban, Oman, Rosja, Arabia Saudyjska i Sudan Południowy. Większość jest lub była w stanie wojny. To stawia pod znakiem zapytania realność planu dla pokojowej Europy.
Holenderski premier Dick Schoof przyznał wprost, że wydawanie 5% PKB na obronność będzie „bardzo, bardzo trudne”. Czy to oznacza, że Europa stoi przed wyborem między rujnującym budżety zbrojeniem a utratą amerykańskiego parasola ochronnego?
Koszty braku działania
Europa mogłaby potrzebować 300 000 dodatkowych żołnierzy i rocznego wzrostu wydatków obronnych o co najmniej 250 miliardów euro w krótkim okresie, aby powstrzymać rosyjską agresję. Eksperci ostrzegają, że w przypadku amerykańskiego wycofania się z Europy, kontynent musiałby samodzielnie zastąpić zdolności bojowe równoważne 300 000 amerykańskich żołnierzy.
Rosja wydaje obecnie około 7-8% swojego PKB na wydatki wojskowe – jedną trzecią budżetu państwa i najwyższy poziom od czasów zimnej wojny. To jak gra w pokera, gdzie stawki rosną z każdą rundą, a Europa musi zdecydować, czy sprawdzić, czy spasować.
Gospodarcze konsekwencje zbrojeniowego wyścigu
Zwiększone wydatki obronne mogą paradoksalnie pobudzić europejską gospodarkę w czasie, gdy popyt zewnętrzny może być osłabiony przez nadchodzącą wojnę handlową. Z perspektywy makroekonomicznej finansowany długiem wzrost wydatków obronnych powinien pobudzić europejską aktywność gospodarczą, choć stopy procentowe i inflacja mogą wzrosnąć.
Główne wyzwania dla europejskiego przemysłu obronnego:
- Fragmentacja rynku i brak ekonomii skali
- Zależność od amerykańskich technologii i systemów
- Niewystarczające moce produkcyjne amunicji i sprzętu
- Konkurencja o ograniczone zasoby z sektorami cywilnymi
Polska jako lider nowej doktryny
Polska nie czeka na decyzje Brukseli. Warszawa zwiększyła swoje wydatki obronne z 2,7% PKB w 2022 roku do 4,2% w 2024 roku, a prognozuje się, że wzrosną one do 4,7% w 2025 roku. Wsparcie dla większych wydatków obronnych było jednomyślnym, apolitycznym wysiłkiem, uzgodnionym przez komfortową większość 76,6% Polaków.
Czy Polska pokazuje drogę, którą pójdzie reszta Europy, czy też jest to droga możliwa tylko dla państw frontowych, bezpośrednio zagrożonych rosyjską agresją?
Niemiecka odpowiedź – przełom czy półśrodek?
Zgodnie z nowym ustawodawstwem przedstawionym przez Friedricha Merza, lidera partii CDU i prawdopodobnego następnego kanclerza Niemiec, wszelkie wydatki obronne powyżej 1% PKB Niemiec będą zwolnione z ograniczeń pożyczkowych wprowadzonych do niemieckiej konstytucji na początku XXI wieku. Dodatkowo zostanie utworzony dedykowany fundusz o wartości 500 miliardów euro.
Przyszłość europejskiej obronności
Europa stoi na rozdrożu. Z jednej strony presja amerykańska i rosyjskie zagrożenie wymuszają bezprecedensowe zwiększenie wydatków obronnych. Z drugiej – ograniczenia budżetowe i społeczne priorytety stawiają pod znakiem zapytania możliwość realizacji tak ambitnych celów.
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte stwierdził, że zmienione środowisko bezpieczeństwa będzie wymagało tego poziomu inwestycji, aby pójść jeszcze dalej. Pytanie brzmi: czy Europa jest gotowa zapłacić cenę swojego bezpieczeństwa? I czy ma w ogóle wybór?
Ostatecznie, jak mówi stare porzekadło, lepiej wydać fortunę na armię, której nie użyjemy, niż żałować, że nie mieliśmy jej, gdy była potrzebna. Europa musi zdecydować, czy chce pozostać graczem na globalnej szachownicy, czy zadowolić się rolą pionka.
Źródła:
NATO Review
Consilium Europa
Euronews
Northeastern University News
SIPRI
NATO Official Website
European Commission
Bruegel Institute
CNBC
Peterson Institute for International Economics
Foreign Policy
ABC News
France24
Newsweek
White House
Bloomberg
Stars and Stripes
Breaking Defense
European Parliament
Wikipedia
EUNEWS
1 komentarz
Niestety nie jest dobrze gdy wydatki na zbrojenia wszędzie rosną. Zawsze kończy się to wojną. Ale w dzisiejszych czasach wojna światowa nie ma zbytnio sensu. Ludzkość jako tako zna lepsze metody na rozwój, trzeba by tylko pozbyć się Putina, on jest głównym szkodzicielem na arenie międzynarodowej.