Fed podnosi, RPP czeka. Kiedy tańsze kredyty w Polsce?

Avatar photo
0 komentarzy 9 minut

W środę, 16 września 2026 roku, amerykańska Rezerwa Federalna zrobiła coś, czego nie robiła od ponad trzech lat. Fed podniósł stopy procentowe o 0,25 pkt proc., do przedziału 3,75–4%. Decyzja zapadła jednogłośnie, a złoty zareagował niemal natychmiast. Dla polskich kredytobiorców to kolejny sygnał, że na mniejsze raty kredytów przyjdzie im jeszcze poczekać.

Pierwsza podwyżka w USA od lipca 2023 roku

Za podwyżką głosowało wszystkich 12 członków Federalnego Komitetu Otwartego Rynku (FOMC), w tym przewodniczący Kevin Warsh, którego na to stanowisko wskazał prezydent Donald Trump. To wyraźna zmiana nastrojów w amerykańskim banku centralnym. W lipcu za podwyżką opowiadało się tylko troje członków komitetu – Neel Kashkari, Beth Hammack i Lorie Logan – a większość wolała jeszcze poczekać. We wrześniu podział zniknął.

Dlaczego akurat teraz? Inflacja w Stanach Zjednoczonych przyspiesza od początku roku, głównie przez wojnę z Iranem i drożejące paliwa. Do tego dochodzą skutki ceł. Banki centralne często nie reagują na przejściowe szoki podażowe, bo nie mogą bezpośrednio kontrolować światowych cen surowców. Tym razem Fed uznał, że długo utrzymujące się wysokie ceny energii mogą podbić oczekiwania inflacyjne. Stabilny rynek pracy dał mu przestrzeń do działania.

Warsh nie owijał w bawełnę. Na konferencji prasowej stwierdził: „Odczyty inflacji z tego lata nie wskazują mi, by bazowe trendy wyraźnie się poprawiły”. Przyznał, że Fed nie może wpłynąć na cenę pojedynczego produktu, i jako przykłady podał ropę oraz żywność. Bank centralny może jednak pilnować, by zmiany cen w jednej kategorii nie rozlały się na całą gospodarkę.

Co pokazały nowe projekcje Fedu

Dla rynków ważniejsza od samej podwyżki okazała się zapowiedź dalszych ruchów. Z opublikowanych prognoz członków FOMC wynika, że:

  • mediana prognoz stopy procentowej na koniec 2026 roku wynosi 4,1% (w czerwcu było to 3,8%), a na koniec 2027 roku również 4,1%,
  • 16 z 18 uczestników posiedzenia spodziewa się co najmniej jeszcze jednej podwyżki w tym roku, a czterech z nich nawet dwóch,
  • inflacja PCE ma wynieść 3,7% w 2026 roku i spaść do 2,3% w kolejnym,
  • PKB USA ma wzrosnąć w tym roku o 2,3%, a stopa bezrobocia ma się utrzymać w okolicach 4,1%.

Sam Warsh, podobnie jak w czerwcu, nie złożył własnej prognozy. Wall Street przyjęła jego wystąpienie chłodno. Przed ogłoszeniem decyzji indeksy rosły, ale po konferencji przeszły pod kreskę. Na zamknięciu Dow Jones stracił 1,21%, czyli 631 punktów, a S&P 500 spadł o 0,45%. Nasdaq zakończył dzień praktycznie bez zmian, ze spadkiem o 0,01%.

Waza z ponczem wraca na stół

Konferencja Warsha odbyła się w budynku noszącym imię Williama McChesneya Martina Jr., najdłużej urzędującego przewodniczącego Fedu. To Martin w 1955 roku opisał rolę banku centralnego słynnym porównaniem. Fed ma według niego zabrać wazę z ponczem właśnie wtedy, gdy impreza zaczyna się rozkręcać. Warsh mówił w środę bardzo podobnym językiem. Stwierdził, że trudno uznać ogólne warunki finansowe za restrykcyjne, więc Fed usunął „dawkę łagodności” z polityki pieniężnej.

Historia pokazuje, że zabieranie ponczu rzadko przysparza bankowi centralnemu przyjaciół. Na przełomie lat 70. i 80. Paul Volcker podniósł stopy w USA do rekordowych poziomów, żeby zdusić dwucyfrową inflację. Firmy budowlane, dla których kredyt stał się nieosiągalny, wysyłały mu wtedy w proteście kawałki drewnianych belek. Obecna podwyżka to przy tamtej kuracji delikatny zabieg, ale mechanizm jest ten sam: droższy pieniądz ma schłodzić ceny.

Stopy w USA wyższe niż w Polsce

Środowa decyzja przyniosła sytuację, jakiej polscy inwestorzy dawno nie widzieli. Nawet środek przedziału stóp Fedu (3,875%) jest teraz wyższy niż stopa referencyjna NBP (3,75%). Kilka dni wcześniej, 10 września, stopy podniósł też Europejski Bank Centralny, po raz drugi w tym roku. W USA i strefie euro koszt pieniądza ponownie rośnie, podczas gdy RPP na razie utrzymuje stopy bez zmian.

Bank centralnyKluczowa stopa procentowaOstatnia zmiana
Fed (USA)3,75–4,00% (przedział stopy funduszy federalnych)podwyżka o 0,25 pkt proc., 16 września 2026
NBP (Polska)3,75% (stopa referencyjna)obniżka o 0,25 pkt proc., 5 marca 2026
EBC (strefa euro)2,50% (stopa depozytowa); refinansowa 2,65%, kredytu marginalnego 2,90%podwyżka o 0,25 pkt proc., 10 września 2026

Wyższe oprocentowanie aktywów dolarowych, przy pozostałych warunkach bez zmian, zwiększa ich atrakcyjność dla inwestorów i może wspierać dolara. Liczą się jednak także oczekiwania co do przyszłych stóp, ryzyko i perspektywy gospodarki. Tym razem rynek wziął pod uwagę przede wszystkim zapowiedź kolejnych podwyżek. Rano 16 września kurs USD/PLN wynosił około 3,76 zł, wieczorem zbliżył się do 3,79 zł, a w czwartek przebił 3,80 zł. Rok wcześniej średni kurs NBP wynosił niespełna 3,60 zł. Euro również podrożało i kosztuje ponad 4,36 zł.

Czy silniejszy dolar to problem tylko dla osób planujących wakacje w Stanach? Niestety nie. W dolarach rozlicza się dużą część światowego handlu surowcami, w tym ropę. Jednoczesny wzrost cen ropy i kursu dolara może zwiększać koszty importu w Europie, a tym samym wzmacniać presję inflacyjną w Polsce.

RPP w trybie „czekamy i patrzymy”

Rada Polityki Pieniężnej na posiedzeniu 8–9 września pozostawiła stopy bez zmian. Stopa referencyjna wynosi 3,75% od 5 marca. Decyzję trudno uznać za zaskoczenie, bo inflacja w sierpniu przyspieszyła do 3,4% r/r z 3,0% w lipcu. To zaledwie 0,1 pkt proc. poniżej górnej granicy dopuszczalnych odchyleń od celu NBP. Według szybkiego szacunku GUS paliwa do prywatnych środków transportu zdrożały w ciągu roku o 24,2%, podczas gdy żywność potaniała o 0,9%.

Jeszcze w lipcu prezes NBP Adam Glapiński nie wykluczał, że po wakacjach złoży wniosek o obniżkę stóp o 25 punktów bazowych. We wrześniu Glapiński wycofał się jednak z perspektywy szybkich obniżek i ocenił, że nie zanosi się prędko na zmiany w wysokości stóp procentowych. W komunikacie RPP wskazano, że do decyzji przyczynił się wzrost rocznej dynamiki cen paliw.

W debacie rynkowej ponownie pojawił się scenariusz podwyżki stóp, choć na razie ma on charakter warunkowy. Ludwik Kotecki z RPP powiedział agencji Bloomberg, że Rada rozważy jedną lub dwie podwyżki o 25 punktów bazowych pod koniec 2026 lub na początku 2027 roku, jeśli prognozy pokażą inflację dłużej utrzymującą się powyżej 4%. Kluczowym momentem ma być listopadowa projekcja NBP. Kotecki ujął to tak: „Kolejność jest jasna. Po pierwsze, stabilizacja stóp procentowych na obecnym poziomie. Później – pod pewnymi warunkami – możliwa podwyżka. Obniżki nie wchodzą obecnie w grę”.

Prognozy bankowych ekonomistów się różnią:

  • Credit Agricole przewiduje podwyżkę o 25 punktów bazowych w listopadzie, do 4%.
  • Erste Bank Polska ocenia, że inflacja może we wrześniu przekroczyć 3,5% i utrzymać się na takim poziomie do początku 2027 roku. Bank nadal zakłada jednak stabilne stopy w 2026 i 2027 roku.
  • Ekonomiści PKO BP spodziewają się wzrostu inflacji do około 4% na koniec roku, a jej trwałego powrotu w okolice celu dopiero w 2027 roku.

Co decyzja Fedu oznacza dla polskich kredytobiorców

Wielu czytelników zapewne zadaje sobie pytanie, czy przez decyzję w Waszyngtonie wzrośnie ich rata. Bezpośrednio nie. Oprocentowanie większości obecnych hipotek w Polsce zależy od WIBOR-u, a ten wynika ze stóp NBP i oczekiwań banków. Fed działa pośrednio, przez kurs złotego i ceny importowanych towarów. Jeśli podbije to inflację w Polsce, RPP będzie miała jeszcze mniej powodów do obniżek.

Warto pamiętać o trwającej reformie wskaźników. Od 1 stycznia 2027 roku w nowych umowach będzie można stosować wyłącznie wskaźnik POLSTR. WIBOR w dotychczas zawartych umowach będzie działał do końca 2036 roku. Na razie to jednak WIBOR decyduje o racie milionów kredytobiorców. Na początku września WIBOR 3M wynosił około 3,86%, czyli 11 punktów bazowych powyżej stopy referencyjnej. To czytelny sygnał, że rynek nie spodziewa się szybkiej obniżki.

Jak to wygląda w praktyce, pokazuje przykład kredytu na 750 tys. zł na 25 lat z marżą banku 2,1%, wyliczony przez finwire.pl:

ScenariuszOprocentowanieMiesięczna rata
obecny WIBOR 3M (ok. 3,86%)ok. 5,96%ok. 4810 zł
wzrost stóp o 0,5 pkt proc.ok. 6,46%ok. 5045 zł

Różnica przekracza 230 zł miesięcznie, czyli niemal 2,8 tys. zł rocznie. Posiadacze kredytów ze zmiennym oprocentowaniem nie powinni obecnie zakładać szybkiego spadku rat. Faktyczny termin zmiany oprocentowania zależy od zapisów konkretnej umowy. Na najbliższe tygodnie warto zapisać sobie w kalendarzu kilka ważnych dat:

  • publikację danych GUS o inflacji za wrzesień,
  • posiedzenie RPP 6–7 października,
  • listopadową projekcję NBP i listopadowe posiedzenie Rady,
  • kolejne posiedzenia Fedu.

Prognozy dotyczące Fedu zmieniają się błyskawicznie. W środę Goldman Sachs Asset Management wskazywał na kolejną podwyżkę w grudniu. Już w czwartek ekonomiści Goldman Sachs ogłosili, że spodziewają się następnego ruchu o 25 punktów bazowych w październiku.

Kiedy w końcu tańsze kredyty?

Ekonomiści ING Banku Śląskiego wskazują połowę 2027 roku jako najwcześniejszy realny termin obniżek w Polsce. Widzą przestrzeń na dwie obniżki po 25 punktów bazowych, pod warunkiem że inflacja trwale wróci w okolice celu 2,5%. Ten warunek zależy dziś w dużej mierze od wydarzeń, na które ani RPP, ani Fed nie mają wpływu – od wojny na Bliskim Wschodzie i cen ropy.

Czy RPP może długo utrzymywać stopy bez zmian, gdy Fed i EBC je podnoszą? Na razie Rada przyjęła strategię cierpliwego wyczekiwania, a środowa decyzja w Waszyngtonie tylko ją utrwala. Kredytobiorcy muszą więc uzbroić się w cierpliwość. Tańszy pieniądz nie zniknął z horyzontu, ale z każdym tygodniem wydaje się coraz dalej.

Źródła:

  • Federal Reserve
  • CNBC
  • CNN Business
  • Reuters
  • American Banker
  • Bloomberg
  • Rzeczpospolita
  • TVN24 Biznes
  • Bankier.pl
  • Polska Agencja Prasowa
  • Gazeta Prawna
  • Forsal.pl
  • Interia Biznes
  • StockWatch.pl
  • Strefa Inwestorów
  • wnp.pl
  • bank.pl
  • kredytowyporadnik.pl
  • finwire.pl
  • ilezametr.pl
  • Portal.Faktura.pl
  • Comparic.pl
  • FXMAG
  • ceo.com.pl
  • managerplus.pl

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Ukończyłem Uniwersytet Adama Mickiewicza w Poznaniu. Lubię zdobywać nową wiedzę i chętnie przekazuję ją dalej. Gdy zgłębiam temat, staram się dotrzeć do samego dna, wrócić na powierzchnię, następnie jeszcze okrążyć 3 razy i znowu zanurkować. W spektrum moich zainteresowań są ekologia, literatura, współczesna technika, trochę historia i filozofia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *