Gwiazdkowy prezent dla ropy. USA atakują Nigerię w Boże Narodzenie

Avatar photo
0 komentarzy 4 minuty

Tuż po północy 26 grudnia niebo nad Nigerią rozświetliły eksplozje. Mieszkańcy stanu Sokoto obudzili się w przerażeniu – budynki trzęsły się, horyzont płonął jaskrawoczerwonym blaskiem. USA przeprowadziły pierwsze w historii uderzenie militarne na tym terytorium, startując rakiety z okrętów wojennych w Zatoce Gwinejskiej. Cel: obozy Państwa Islamskiego w gęstych lasach Bauni przy granicy z Nigrem. Operacja była prezentem gwiazdkowym, jak powiedział Trump. Czy jednak rakiety naprawdę rozwiążą problem, który od lat wymyka się kontroli?

Operacja „Prezent Gwiazdkowy”

Trump ogłosił na Truth Social, że autoryzował „potężny atak” przeciwko „terrorystom ISIS”. Prezydent celowo opóźnił uderzenie o dzień – „Powiedziałem: dajmy im gwiazdkowy prezent” – powiedział Politico.

Z Zatoki Gwinejskiej wystrzelono ponad tuzin rakiet Tomahawk. Równolegle drony MQ-9 Reaper wystrzeliły 16 pocisków. Operacja trwała od 00:12 do 01:30 i „zneutralizowała” dwa obozy ISIS w lesie Bauni.

Kim są Lakurawa

Grupa powstała około 2017 roku, gdy lokalni przywódcy w Sokoto zaprosili uzbrojonych pasterzy z Mali i Nigru jako ochronę przed bandytami. Obrońcy stali się jednak oprawcami.

„Społeczności mówią, że Lakurawa są bardziej niebezpieczni niż bandyci” – wyjaśnia Malik Samuel z Good Governance Africa. Grupa przekształciła się w organizację afiliowaną przy Państwie Islamskim Prowincji Sahel, kontrolując około 500 wiosek. Władze uznały ją za terrorystyczną w listopadzie 2024. Po zamachu w Nigrze w 2023 roku stała się jeszcze bardziej aktywna.

Retoryka versus rzeczywistość

Trump przedstawia konflikt jako obronę chrześcijan przed islamskimi terrorystami. „Wcześniej ostrzegałem, że jeśli nie przestaną masakrować chrześcijan, będzie piekło. I dziś było” – napisał. Problem w tym, że rzeczywistość jest bardziej skomplikowana.

Armed Conflict Location & Event Data Project przedstawia dane rozbijające narrację o „ludobójstwie chrześcijan”. Z ponad 20,400 cywilów zabitych między 2020 a wrześniem 2025, tylko 317 zginęło w atakach wymierzonych w chrześcijan, podczas gdy 417 stanowili muzułmanie. Region Sokoto zamieszkuje głównie populacja muzułmańska. „Przedstawienie tego jako ataków wymierzonych w chrześcijan nie odpowiada rzeczywistości” – zauważa analityk Oluwole Ojewale.

Ropa, nie religia

O co naprawdę chodzi? Nigeria ma ponad 25 miliardów baryłek rezerw ropy naftowej. USA importują 8-10 procent swojej ropy z tego kraju – w samych pierwszych ośmiu miesiącach 2025 roku Ameryka zakupiła 33 miliony baryłek nigeryjskiej ropy za 2,57 miliarda dolarów. Handel bilateralny przekracza 13 miliardów rocznie, a amerykańskie koncerny ExxonMobil i Chevron mają tam 7 miliardów bezpośrednich inwestycji.

Jeszcze bardziej wymowny jest plan bazy wojskowej. Doradca Trumpa, Dr. Walid Phares, proponował jej utworzenie w Port Harcourt – centrum przemysłu naftowego w Delcie Nigru. Dystans do Maiduguri, epicentrum Boko Haram? Całe 1370 kilometrów. To jak gdyby ktoś chciał bronić Warszawy przed terrorystami stawiając bazę przy gdańskich rafineriach. W tle pojawia się też rywalizacja z Pekinem – Chiny już ostrzegają USA przed „ingerencją” w tym strategicznie ważnym regionie Afryki.

Polityczna gra

Minister spraw zagranicznych Yusuf Tuggar potwierdził, że rozmawiał z Marco Rubio przed atakiem. Prezydent Bola Tinubu wyraził zgodę na uderzenie. „Walczymy ze wszystkimi formami terroryzmu, niezależnie czy ofiarami są muzułmanie czy chrześcijanie” – podkreślił minister obrony.

Eksperci wskazują, że działania Trumpa mogą dotyczyć mobilizacji wyborców. Senator Ted Cruz od miesięcy przedstawia Nigerię jako miejsce „masakry chrześcijan”. W listopadzie Trump ponownie umieścił Nigerię na liście „krajów szczególnego niepokoju” ze względu na wolność religijną.

Wojsko to tylko 30 procent

Amerykańskie uderzenie stanowi „kluczową pomoc” dla przeciążonych sił Nigerii. Przewodniczący rady Tangaza potwierdził że zabito wielu bojowników. Pojawia się jednak pytanie o długofalową strategię.

„Uderzenie może zakłócić operacje ISIS w krótkim okresie, ale długofalowe problemy są niezwykle złożone” – ostrzega pułkownik Cedric Leighton. Minister obrony Nigerii wyraził to dobitniej: interwencja wojskowa to tylko 30 procent rozwiązania, pozostałe 70 procent zależy od dobrego rządzenia. Nigeria zmaga się z nieobecnością państwa w odległych regionach, ubóstwem i brakiem perspektyw dla młodzieży.

Co dalej

Sekretarz obrony Pete Hegseth zakończył post na X: „Będzie więcej…” Minister Tuggar potwierdził że uderzenia będą „trwającym procesem”. To sugeruje że operacja może być początkiem szerszej kampanii.

Były doradca Bidena ostrzegał że niestabilność w Nigerii „nie zostanie odwrócona z dnia na dzień”. Historia interwencji w Afryce pokazuje że łatwo rozpocząć operację, trudniej zakończyć ją sukcesem. Nigeria – 237 milionów mieszkańców – to najtrudniejszy przeciwnik: zbyt duża i złożona by ją zignorować, ale równie trudna do stabilizacji z zewnątrz.

Źródła:

CNN
NPR
Reuters
BBC News
Al Jazeera
The Washington Post
PBS News
ABC News
Associated Press

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Piszę odkąd wyskoczyłem z kołyski. Ale też czytam, edukuję się, poznaję, rozmawiam. Moje ulubione słowo to "merytoryczny". Oprócz zrozumienia faktów, logiki, procesów, warto też rozumieć emocje i intencje, które kryją się za wydarzeniami na świecie i decyzjami jednostek.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *