Immunitet uchylony. Ziobro może trafić do aresztu
Sejm podjął w czwartek decyzję, która może zamknąć jeden z najbardziej kontrowersyjnych rozdziałów w polskiej polityce ostatnich lat. Posłowie przegłosowali wniosek prokuratora generalnego o uchylenie immunitetu parlamentarnego Zbigniewowi Ziobrze, byłemu ministrowi sprawiedliwości. Były polityk Prawa i Sprawiedliwości stoi przed oskarżeniem o kierowanie zorganizowaną grupą przestępczą, która miała sprzeniewierzyć ponad 35 milionów euro z Funduszu Sprawiedliwości.
Zarzuty ciąższe niż oczekiwano
Prokuratura Krajowa przedstawiła Sejmowi 158-stronicowy dokument, w którym zawarła 26 zarzutów wobec Ziobry. Najpoważniejszy z nich dotyczy prowadzenia grupy przestępczej działającej w ramach Ministerstwa Sprawiedliwości, która faworyzowała podmioty powiązane z byłym ministrem. Środki z Funduszu Sprawiedliwości, pierwotnie przeznaczone dla ofiar przestępstw, miały być wykorzystane między innymi na zakup systemu szpiegowskiego Pegasus.
Czy to rzeczywiście koniec kariery polityka, który przez osiem lat sprawował jedną z najważniejszych funkcji w państwie? Waldemar Żurek, obecny minister sprawiedliwości i prokurator generalny, nie pozostawił złudzeń. W swoim wniosku domagał się nie tylko uchylenia immunitetu, ale również zatrzymania i tymczasowego aresztowania Ziobry.
| Element procedury | Status | Szczegóły |
|---|---|---|
| Wniosek prokuratora | Złożony 28 października | 158 stron, 26 zarzutów |
| Komisja regulaminowa | Rozpatrzyła 6 listopada | Pozytywna rekomendacja |
| Głosowanie w Sejmie | Przegłosowane 7 listopada | Większość poparła wniosek |
| Możliwy areszt | Oczekuje na realizację | Grozi do 25 lat więzienia |
Ziobro w Budapeszcie, opozycja krzyczy o prześladowanie
Były minister nie zamierza dobrowolnie stawiać się przed wymiarem sprawiedliwości. Ziobro we wtorek złożył zawiadomienie do prokuratury, twierdząc że wniosek o uchylenie immunitetu został podpisany przez osobę nieupoważnioną. Argumentował, że Żurek i prokurator Piotr Woźniak złożyli dokumenty w sposób nieprawidłowy, co jego zdaniem czyni cały wniosek bezskutecznym.
Co więcej, 30 października Ziobro spotkał się z premierem Węgier Viktorem Orbanem, który publicznie stanął w obronie polskiego polityka. „Polski rząd próbuje go aresztować. To wszystko dzieje się w sercu Europy, a Bruksela milczy. Żyjemy w absurdalnych czasach” – napisał Orban na platformie X. Były wiceminister sprawiedliwości Ziobry, Marcin Romanowski, również uciekł już na Węgry i otrzymał tam azyl polityczny.
Winston Churchill powiedział kiedyś: „Demokracja jest najgorszą formą rządów, jeśli nie liczyć wszystkich pozostałych”. Dziś jego słowa nabierają nowego znaczenia. Czy obserwujemy praworządne rozliczenie nadużyć, czy polityczne polowanie na czarownice?
Prokuratura Krajowa stanowczo odrzuciła zastrzeżenia Ziobry jako bezpodstawne. Specjaliści od prawa konstytucyjnego wskazują jednak, że sprawa jest daleka od jednoznacznej. Problem tkwi w interpretacji przepisów dotyczących podpisywania tego typu dokumentów oraz w pytaniu o to, czy obecny minister sprawiedliwości może jednocześnie pełnić funkcję prokuratora generalnego.
Precedens czy norma?
Sprawa Ziobry nie jest odosobniona. W ostatnich miesiącach immunitet stracili już inni politycy związani z poprzednią koalicją rządzącą. Michał Woś, były wiceminister Ziobry, został postawiony w stan oskarżenia za nadużycie władzy w związku z zakupem systemu Pegasus. Z kolei Romanowski, jak wspomnieliśmy, wolał szukać schronienia w Budapeszcie niż stawić się przed polskim wymiarem sprawiedliwości.
Eksperci zwracają uwagę na szerszy kontekst. Po zmianie władzy w grudniu 2023 roku nowy rząd premiera Donalda Tuska rozpoczął szeroko zakrojoną kampanię rozliczania poprzedników. Krytycy tego procesu mówią o „polowaniu na czarownice”, podczas gdy zwolennicy podkreślają konieczność przywrócenia praworządności po latach rządów Prawa i Sprawiedliwości.
Co dalej?
Z punktu widzenia procedury prawnej kolejne kroki wydają się jasne. Po uchyleniu immunitetu prokuratura może wystąpić o zatrzymanie i tymczasowe aresztowanie Ziobry. Jeśli wszystkie zarzuty zostaną udowodnione, grozi mu nawet 25 lat więzienia. Pytanie brzmi jednak: czy Ziobro stawi się dobrowolnie przed wymiarem sprawiedliwości?
Spekuluje się, że były minister może pójść w ślady Romanowskiego i poprosić o azyl polityczny na Węgrzech. Podczas niedawnego pobytu w Budapeszcie Ziobro uczestniczył w pokazie filmu dokumentującego rzekome nadużycia rządu Tuska. Stwierdził wówczas: „Za naszych czasów zapewnialiśmy środki państwowe organizacjom konserwatywnym, które przez lata były wykluczane z dotacji. Rządowi Tuska się to nie podobało i dlatego jesteśmy prześladowani”.
Sprawa Ziobry to więcej niż tylko kolejny polityczny skandal. To test dla polskiej demokracji i systemu sprawiedliwości. Czy w państwie prawa możliwe jest sprawiedliwe rozliczenie wysokich urzędników, gdy emocje polityczne sięgają zenitu?
Źródła:
Euronews
European Conservative
Notes From Poland
Washington Times
NPR
1 komentarz
Ciekawe jak to się potoczy, bo Orban już się wtrącił i pewnie będzie chciał dać Ziobrze azyl jak Romanowskiemu. Pytanie czy system prawny w Polsce jest gotowy na taką sytuację, gdzie były minister sprawiedliwości ucieka za granicę. Z drugiej strony, jeśli zarzuty są tak poważne jak podaje prokuratura, to powinno być śledztwo i proces, a nie polityczna awantura. Zobaczymy czy sprawa trafi do sądu czy wszystko utonie w procedurach.