Izrael rozpoczyna ofensywę na miasto Gaza. Netanjahu mobilizuje 60 tysięcy rezerwistów
Siły Obronne Izraela rozpoczęły inwazję na miasto Gaza, największe miasto palestyńskiej enklawy, gdzie mieszka niemal połowa przesiedlonych mieszkańców terytorium. Operacja odbywa się mimo trwających negocjacji pokojowych i masowych protestów w Izraelu.
Premier Benjamin Netanjahu i minister obrony Israel Kac zatwierdzili plany podboju miasta Gaza, a izraelska armia wzywa do służby 60 tysięcy rezerwistów. Rzecznik Sił Obronnych Izraela, generał brygady Effie Defrin, potwierdził rozpoczęcie pierwszych kroków inwazji. Operacja ma trwać od czterech do sześciu miesięcy i obejmie przesiedlenie około miliona Palestyńczyków.
Cele i zakres operacji
Netanjahu zapowiedział „dokończenie roboty” i pokonanie Hamasu, podkreślając, że celem nie jest okupacja, lecz „wyzwolenie Gazy”. Operacja ma zniszczyć dwa pozostałe bastiony Hamasu w mieście Gaza i obozach dla uchodźców. Izraelska armia kontroluje już około 75 proc. Strefy Gazy.
Według armii na obszarach miasta wciąż działają bojownicy Hamasu i innych organizacji terrorystycznych, którzy ukrywają około 20 pozostających przy życiu izraelskich zakładników. Miasto Gaza, jak większość palestyńskiego terytorium, jest w dużej mierze zniszczone przez wcześniejsze działania wojenne.
Dramatyczna sytuacja humanitarna
W zrujnowanej wojną Strefie Gazy pogłębia się kryzys humanitarny. Według kontrolowanych przez Hamas władz lokalnych z głodu zmarło 212 osób, w tym 98 dzieci. Szacuje się, że od początku konfliktu zginęło ponad 62 tysiące Palestyńczyków, choć dane te mogą być znacznie zaniżone.
Organizacje humanitarne alarmują przed nadciągającą katastrofą żywnościową. Obecnie trwa rywalizacja między Hamasem, palestyńskimi cywilami oraz IDF o kontrolę nad miejscami dystrybucji żywności. Tysiące koczujących cywilów pozostaje bez osłony przed kulami w miejscach, gdzie często dochodzi do wymiany ognia.
Protesty w Izraelu
Pół miliona Izraelczyków przemaszerowało przez ulice izraelskich miast, protestując przeciwko dalszej operacji zbrojnej. „Chcemy końca wojny i końca Netanjahu” – skandowano na manifestacji organizowanej przez Forum Rodzin Zakładników.
Demonstranci domagają się zawarcia rozejmu z Hamasem celem uwolnienia bliskich oraz sprzeciwiają się niepopularnej mobilizacji wojennej. Pod siedzibą Likudu rozpalono ognisko, a policja użyła armatek wodnych i aresztowała ponad 30 demonstrantów.
Krytyka międzynarodowa
Zatwierdzenie zajęcia Gazy spotkało się z krytyczną reakcją wielu państw świata, w tym około 20 krajów muzułmańskich i arabskich, ale także Wielkiej Brytanii, Niemiec, Francji, Włoch, Australii, Chin i Unii Europejskiej.
Brytyjski premier Keir Starmer potępił postanowienie Izraela i wezwał do jego „natychmiastowego ponownego przemyślenia”, określając dalszą eskalację jako „błąd”. Prezydent USA Donald Trump miał nakrzyczeć na Netanjahu podczas rozmowy telefonicznej, gdy ten przekonywał, że w Strefie Gazy nie ma głodu.
Sprzeciw dowództwa wojskowego
Szef Sztabu Generalnego IDF generał Eyal Zamir ostrzegał, że pełna okupacja „wciągnie Izrael w czarną dziurę” i zmusi do wzięcia odpowiedzialności za około dwa miliony Palestyńczyków. Jego zdaniem operacja wystawi żołnierzy na długotrwałą walkę partyzancką i zagrozi przetrzymywanym zakładnikom.
Liczni obserwatorzy uważają, że premier przedłuża wojnę, by utrzymać przy życiu swoją prawicową koalicję. Netanjahu walczy również o utrzymanie urzędu i uniknięcie stanięcia przed sądem w sprawach o korupcję i nadużycia władzy.
Źródła:
- Rzeczpospolita
- Tiger’s Media
- TVN24
- Konflikty.pl
- Bankier.pl
- Defence24
- Gazeta Prawna
1 komentarz
Oni się tam chyba nigdy nie przestaną tłuc ze sobą.