San Francisco pozwało gigantów spożywczych. Oreo i Cheerios na celowniku
San Francisco złożyło pozew przeciwko dziesięciu największym koncernom żywnościowym w Ameryce, oskarżając je o celowe wytwarzanie uzależniających produktów, które niszczą zdrowie milionów ludzi. To pierwsza tego typu sprawa rządowa w historii Stanów Zjednoczonych.
Sprawa stulecia w przemyśle spożywczym
Adwokat miasta David Chiu ogłosił 3 grudnia 2025 historyczny pozew przeciwko dziesięciu gigantom: Kraft Heinz, Coca-Cola, PepsiCo, General Mills, Nestle, Kellogg, Mars, Mondelez, Post Holdings i ConAgra. Zarzuca im świadome produkowanie żywności ultra-przetworzonej prowadzącej do epidemii cukrzycy i chorób serca. „Wzięli zwykłe jedzenie i przekształcili je w coś nierozpoznawalnego” – stwierdził Chiu. Na celowniku: Oreo, Cheerios, Kit Katy, Lunchables, Doritos.
Nauka potwierdza związek z chorobami
Według raportu CDC z sierpnia 2025 roku, większość Amerykanów otrzymuje ponad połowę dziennych kalorii z żywności ultra-przetworzonej. Pozew powołuje się na badania z czasopisma The Lancet, które potwierdzają bezpośredni związek między tymi produktami a cukrzycą typu 2, stłuszczeniem wątroby, chorobami serca, rakiem jelita grubego i depresją w młodszym wieku.
Dr Kim Newell-Green z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Francisco nie pozostawia złudzeń: „Narastające badania pokazują, że te produkty prowadzą do poważnych chorób w coraz młodszym wieku”. Barry Popkin, ekspert od żywienia z Uniwersytetu Północnej Karoliny, dodaje: „75-80% tego, co jedzą dzieci, pochodzi z ultra-przetworzonej żywności”. Dla porównania, tak ludzie nie jedli nawet w czasach II wojny światowej.
| Typ choroby | Związek z ultra-przetworzoną żywnością |
|---|---|
| Cukrzyca typu 2 | Bezpośredni związek potwierdzony |
| Stłuszczenie wątroby | Rosnąca zachorowalność |
| Choroby serca | Główna przyczyna zgonów w USA |
| Rak jelita grubego | Zwiększone ryzyko |
| Depresja | Pojawia się w młodszym wieku |
Taktyki jak z przemysłu tytoniowego
Pozew zarzuca koncernom stosowanie metod przemysłu tytoniowego – celowe wywoływanie uzależnienia poprzez emulgatory, sztuczne słodziki, wzmacniacze smaku. Produkty kierowane są do dzieci i społeczności o niskich dochodach. Kolorowe opakowania, maskotki z bajek, współpraca z producentami zabawek budują lojalność od najmłodszych lat.
W San Francisco wskaźnik hospitalizacji związany z cukrzycą w społecznościach czarnoskórych był w 2016 roku trzy do sześciu razy wyższy niż w innych grupach. To przypadek czy skutek celowego działania firm?
Bitwa prawna o zdrowie publiczne
Pozew domaga się zakazu „zwodniczego marketingu” oraz rekompensat pokrywających koszty opieki zdrowotnej związane z chorobami wywołanymi ultra-przetworzoną żywnością. Biuro adwokata miasta ma doświadczenie – w 1998 roku wywalczyło 539 milionów dolarów od firm tytoniowych.
Consumer Brands Association odpowiada ostrożnie. Sarah Gallo twierdzi: „Nie ma uzgodnionej naukowej definicji ultra-przetworzonej żywności”. Firmy powołują się na standardy FDA, ale czy to wystarczy, gdy 70% amerykańskiej żywności należy do tej kategorii?
Sprawa ma nieoczekiwane wsparcie sekretarza zdrowia Roberta F. Kennedy’ego Jr., który w kampanii „Make America Healthy Again” atakuje ultra-przetworzoną żywność. Kalifornia już działa – gubernator podpisał w październiku ustawę o wycofywaniu takich produktów ze szkolnych stołówek w ciągu dekady.
Dla konsumentów sprawa stawia pytanie: czy jedzenie wypełniające 70% naszej diety faktycznie nas zabija? Kto ponosi odpowiedzialność – my za wybory, czy firmy za świadome wytwarzanie uzależniających produktów? San Francisco postawiło sprawę jasno: to efekt systemowej manipulacji, a nie wina konsumentów.
Źródła:
NBC News
CNN
NPR
CBS News
ABC News
Washington Post
2 komentarze
Ciekawe porównanie do przemysłu tytoniowego, ale mam wątpliwości. Z papierosami sprawa była jasna – uzależniają chemicznie. Tutaj bardziej psychologia i nawyki. Giganci spożywczy świadomie projektują smaki, ale to my decydujemy co kupujemy. Problem w tym, że dla rodzin o niskich dochodach ta żywność to często jedyna opcja – tania i dostępna. Może zamiast karać firmy, warto pomyśleć o edukacji żywieniowej.
Czekam aż ktoś pozwie producentów chipsów za to, że nie da się zjeść tylko jednego. „Nie możesz się zatrzymać” to chyba przyznanie winy, nie marketing. A co z pizzą hawajską, to też powinno być nielegalne.