Syntetyczne patriotki i cyfrowa hydra Kremla
Jak sztuczna inteligencja i rosyjska dezinformacja atakują polska demokracje
W ostatnich dniach grudnia 2025 roku polska przestrzeń cyfrowa stała się areną bezprecedensowej operacji dezinformacyjnej. Na platformie TikTok pojawiły się filmiki, w których młode, atrakcyjne kobiety ubrane w patriotyczne koszulki z biało-czerwoną flagą nawoływały do wyjścia Polski z Unii Europejskiej. Problem w tym, że te kobiety nigdy nie istniały – zostały w całości wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Ta sprawa to jednak tylko wierzchołek góry lodowej rosyjskiej wojny informacyjnej wymierzonej w Polskę.
„Prawilne Polki” – anatomia operacji dezinformacyjnej
Konto o nazwie „Prawilne_Polki” na TikToku funkcjonowało od maja 2023 roku, lecz początkowo publikowało neutralne treści rozrywkowe w języku angielskim. Dopiero 13 grudnia 2025 roku – symboliczna data rocznicy stanu wojennego – nastąpiła radykalna metamorfoza. Zmieniono nazwę profilu, a w opisie pojawiło się: „Tu mówią piękne polskie dziewczyny, które mówią wprost, własne zdanie. Patriotyzm, suwerenność i normalność w jednym miejscu. Nie dla eurokołchozu #polexit”.
Na koncie opublikowano siedem filmików, w których różne „kobiety” – wszystkie młode i atrakcyjne – przekonywały do korzyści płynących z opuszczenia Wspólnoty Europejskiej. „Tak, chcę polexitu. Dość rządzenia Polską z Brukseli” – deklarowała jedna z wirtualnych postaci. Inna stwierdzała: „Nie pamiętam Polski sprzed Unii, ale czuję, że wtedy była bardziej polska”. Przekaz był krótki, emocjonalny i idealnie skrojony pod algorytmy platformy.
Analitycy z kolektywu Res Futura jako pierwsi nagłośnili sprawę, zwracając uwagę na skalę i precyzyjne targetowanie. Treści były kierowane głównie do osób w wieku 15-25 lat. W ciągu zaledwie dwóch tygodni filmiki wygenerowały prawie 200 tysięcy wyświetleń i około 20 tysięcy polubień – stosunek zaangażowania wyniósł aż 10 procent, co jest wynikiem wyjątkowo wysokim i sugeruje działanie sztucznych botów wspierających rozprzestrzenianie treści.
Narzędzia do wykrywania sztucznej inteligencji, takie jak Hive Moderation, jednoznacznie zidentyfikowały materiały jako wytwór AI. Sam TikTok oznaczył tylko jeden z filmów jako „multimedia generowane przez SI”, pozostałe krążyły bez ostrzeżeń. Rzecznik rządu Adam Szłapka nie miał wątpliwości: „To rosyjska dezinformacja”. Wskazał, że niektóre teksty wypowiadane w filmikach zawierały rosyjską składnię językową.
Pięć twarzy cyfrowej dezinformacji
Przypadek „Prawilnych Polek” nie jest odosobniony. Oto pięć znaczących przykładów fałszywych kampanii dezinformacyjnych na TikToku i w innych mediach społecznościowych, które uderzały w polską opinię publiczną:
1. „Prawilne Polki” – syntetyczne influencerki pro-Polexit
Jak opisano powyżej – siedem filmów z wygenerowanymi kobietami nawołującymi do opuszczenia UE, targetowanych do młodzieży. Konto przejęte z historią angielskojęzycznych treści, aktywowane w symboliczną datę 13 grudnia.
2. Dezinformacja wyborcza 2025 – fałszywe karty wyborcze
Podczas polskich wyborów prezydenckich 2025 roku na TikToku pojawiły się masowe treści podważające uczciwość procesu wyborczego. Fałszywe materiały sugerowały manipulacje przy kartach do głosowania i oszustwa w komisjach wyborczych. Podobna operacja – Storm-1516 prowadzona przez rosyjskie trolle – ingerowała również w wybory w Niemczech i USA, rozpowszechniając fałszywe nagrania o braku nazwisk kandydatów na kartach.
3. Fałszywe siostrzenice Marine Le Pen – deepfake we Francji
Przed wyborami do Parlamentu Europejskiego 2024 na TikToku pojawiło się nagranie, w którym rzekome siostrzenice Marine Le Pen – „Amandine Le Pen” i „Lena Maréchal” – reklamowały partię Zjednoczenie Narodowe. Obie postaci zostały całkowicie wygenerowane przez AI. Celem było pokazanie skrajnej prawicy jako popieranej przez młodych i atrakcyjnych ludzi – identyczny wzorzec jak w przypadku „Prawilnych Polek”.
4. Fałszywa depesza PAP o mobilizacji
We wrześniu 2024 roku cyberatak na Polską Agencję Prasową doprowadził do dwukrotnego opublikowania fałszywej depeszy o treści: „Premier RP Donald Tusk: 1 lipca 2024 r. zacznie się w Polsce częściowa mobilizacja”. Sprawa została natychmiast powiązana z działaniami rosyjskimi. Raport Google Threat Intelligence Group potwierdził, że Polska stanowi od dawna priorytet w rosyjskiej kampanii dezinformacyjnej, a szybkość reakcji propagandowej dowodzi zakorzenionej infrastruktury wpływu.
5. Skoordynowana propaganda po wtargnięciu dronów
Po incydencie z wtargnięciem rosyjskich dronów do polskiej przestrzeni powietrznej we wrześniu 2025 roku, Google zidentyfikował masową operację dezinformacyjną. Portal „Polski Kompas” – powiązany z siecią „Doppelganger” – promował narrację, że Polacy nie wspierają rządowej polityki pomocy Ukrainie. Inne źródła przekonywały, że incydent był prowokacją mającą zepsuć negocjacje USA-Rosja. Wszystko to było częścią skoordynowanej akcji rosyjskich farm trolli.
Machina dezinformacji – budżety i metody Kremla
Skala rosyjskich inwestycji w wojnę informacyjną jest oszałamiająca. Według raportu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (EEAS), Rosja planuje w 2025 roku zainwestować co najmniej 137,2 miliarda rubli (około 1,18 miliarda euro) wyłącznie w państwowe media i platformy. Komisja ds. wpływów rosyjskich i białoruskich powołana przez premiera Tuska oszacowała, że Kreml wydaje na wojnę kognitywną od 2 do 4 miliardów dolarów rocznie.
Raport EEAS dokumentuje 505 udokumentowanych incydentów manipulacyjnych w 2024 roku, z wykorzystaniem 38 tysięcy unikalnych kanałów na 25 różnych platformach. Polska jest drugim – po Stanach Zjednoczonych – państwem NATO najintensywniej atakowanym informacyjnie przez aparat wpływu Kremla.
Rosyjska strategia opiera się na trzech warstwach: oficjalne media państwowe (RT, Sputnik), sieć anonimowych kanałów społecznościowych oraz wykorzystywanie „pożytecznych idiotów” – osób i organizacji, które nieświadomie lub świadomie powielają kremlowskie narracje. W Polsce zidentyfikowano działanie sieci „Doppelganger” oraz portalu „Polski Kompas”, a także aktywność grup takich jak UNC1151 odpowiedzialna za operację „Ghostwriter”.
Kluczowe narracje promowane przez rosyjską dezinformację w Polsce to: twierdzenia o polskich planach aneksji zachodnich terytoriów Ukrainy i Białorusi, przedstawianie NATO i UE jako opresyjnych struktur działających na szkodę członków, promowanie teorii spiskowych o szczepionkach i technologii 5G, oraz systematyczne podważanie wiarygodności polskich instytucji państwowych. Celem nadrzędnym jest izolacja Polski od sojuszników i osłabienie jedności europejskiej.
Polska prawica a rosyjskie narracje – zbieżność czy koincydencja?
Temat powiązań polskiej prawicy z rosyjskimi wpływami pozostaje przedmiotem gorącej debaty publicznej. Według sondażu United Surveys dla RMF FM, Polacy są podzieleni w ocenie, która partia jest najbardziej „prorosyjska” – 30,1% wskazało Platformę Obywatelską, 23% PiS, a 16,2% Konfederację. Wyniki te pokazują, jak politycznie naładowane jest to zagadnienie.
Niemniej jednak eksperci i dziennikarze śledczy zwracają uwagę na obiektywne zbieżności narracyjne. Analitycy z OKO.press i Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych wskazują, że wypowiedzi niektórych polityków Konfederacji – szczególnie Grzegorza Brauna, Janusza Korwin-Mikkego oraz kandydata prezydenckiego Sławomira Mentzena – pokrywają się z kluczowymi liniami rosyjskiej propagandy: krytyka pomocy dla Ukrainy, przedstawianie UE jako „eurokołchozu”, negowanie zagrożenia ze strony Rosji.
Agnieszka Legucka z PISM opisała rosyjską strategię: „Propaganda przedstawia UE jako słabą, rozpadającą się, niepopularną i jako hegemona, skorumpowanego i przejętego przez elity polityczne, które odbierają »pełną suwerenność« państwom członkowskim”. Dokładnie te same argumenty padają z ust polityków skrajnej prawicy w Polsce.
W przypadku PiS sytuacja jest bardziej złożona. Partia oficjalnie zajmuje stanowisko antyrosyjskie i wspierające Ukrainę, jednak raport Komisji ds. wpływów rosyjskich zwraca uwagę na „środowiska wewnątrz PiS”, które przejawiały większą otwartość na narracje sprzyjające Kremlowi. Tomasz Piątek, autor książek o rosyjskich wpływach, stwierdził: „PiS jest w tej chwili najbardziej nabrzmiałym problemem, ale nie można zakładać klapek na oczy”.
Co szczególnie niepokojące, algorytm TikToka wykazuje tendencję do promowania treści skrajnie prawicowych. Analiza Global Witness pokazała, że platforma proponowała nowym użytkownikom w zakładce „Dla Ciebie” dwukrotnie więcej treści o charakterze nacjonalistycznym niż centrowych czy lewicowych. W kontekście kampanii prezydenckiej 2025 oznaczało to faworyzowanie kandydata prawicy Karola Nawrockiego kosztem Rafała Trzaskowskiego.
Reakcja państwa i perspektywy
Sprawa „Prawilnych Polek” wywołała bezprecedensową reakcję polskich władz. Wiceminister cyfryzacji Dariusz Standerski wystosował oficjalne pismo do Komisji Europejskiej, wnosząc o wszczęcie postępowania przeciwko TikTokowi na podstawie Aktu o Usługach Cyfrowych (DSA). Ministerstwo domaga się szczegółowego raportu o skali dezinformacji, zastosowania środków tymczasowych oraz nałożenia sankcji na platformę.
Ekspertka PISM Aleksandra Wójtowicz ostrzega jednak przed „efektem Hydry”: „Gdy te profile są zgłaszane, kilka nowych może się pojawić. Teraz ich twórcy wiedzą bardzo dobrze, że to jest nieefektywne, że nie warto ich znowu zakładać, gdy jest pełne zainteresowanie zjawiskiem. Dlatego zejdą do podziemia i wrócą w przyszłości”.
Raport Komisji ds. wpływów rosyjskich rekomenduje opracowanie strategii przeciwdziałania dezinformacji, zwiększenie zasobów analitycznych, monitorowanie i blokowanie stron rosyjskich i białoruskich, a także wzmocnienie potencjału kadrowego służb zajmujących się operacjami wpływu. Kluczowe znaczenie ma również edukacja medialna społeczeństwa – jak pokazują badania, 84% Polaków spotkało się z fałszywymi informacjami, a dla 43,7% młodych wyborców (18-25 lat) TikTok jest głównym źródłem informacji o polityce.
Konkluzja: wojna o umysły trwa
Przypadek „Prawilnych Polek” to symptom znacznie głębszego problemu. Rosja od lat prowadzi systematyczną wojnę informacyjną przeciwko Polsce i Unii Europejskiej, wykorzystując coraz bardziej zaawansowane narzędzia – od farm trolli po generatywną sztuczną inteligencję. Celem jest osłabienie więzi Polski z Zachodem, podważenie zaufania do instytucji demokratycznych i polaryzacja społeczeństwa.
Jednocześnie niektóre siły polityczne w Polsce – świadomie lub nie – powielają narracje zbieżne z interesami Kremla. Czy jest to wynik infiltracji, ideologicznej sympatii, czy po prostu cynicznego wykorzystania antyunijnych nastrojów dla doraźnych korzyści politycznych – to pytanie, na które musi odpowiedzieć zarówno opinia publiczna, jak i służby specjalne.
Jedno jest pewne: w erze AI i algorytmów społecznościowych tradycyjne metody obrony przed dezinformacją przestają wystarczać. Potrzebna jest skoordynowana odpowiedź na poziomie europejskim, regulacje zmuszające platformy do odpowiedzialności oraz masowa edukacja obywateli w zakresie rozpoznawania manipulacji. Stawką jest nie tylko polska demokracja, ale przyszłość całej europejskiej wspólnoty.
Źródła:
- Konkret24 TVN24, Spidersweb.pl, Rzeczpospolita, Euronews – grudzień 2025
- Raport EEAS 2024 – European External Action Service
- Raport Komisji ds. wpływów rosyjskich i białoruskich – styczeń 2025
- Google Threat Intelligence Group – październik 2025
- Instytut Kościuszki, Polski Instytut Spraw Międzynarodowych
- Demagog.org.pl, OKO.press, Global Witness
- Sondaż United Surveys dla RMF FM i Dziennika Gazety Prawnej