Trump i Zełenski w Białym Domu: misja negocjacyjna czy koniec obietnic
Spotkanie pod znakiem zapytania o Tomahauki
Prezydent Donald Trump przyjął w piątek 17 października w Białym Domu ukraińskiego przywódcę Wołodymyra Zełenskiego. To czwarte spotkanie obu polityków od stycznia, gdy Trump ponownie objął urząd prezydencki. Tym razem atmosfera miała być znacznie bardziej przyjazna niż podczas lutowego spotkania, kiedy amerykański prezydent publicznie beształ swojego ukraińskiego odpowiednika przed kamerami telewizyjnymi. Wtedy zarzucał mu niewdzięczność i ryzykowanie trzeciej wojny światowej, a nawet kazał mu milczeć mówiąc wprost: „Nie, ty już dużo mówiłeś. Nie wygrywasz tej wojny.”
Kluczową kwestią rozmów stały się długodystansowe pociski manewrujące Tomahawk, o które Ukraina zabiegała już od dłuższego czasu. Zełenski przekonywał, że broń ta pozwoliłaby siłom ukraińskim uderzać głęboko w Rosję – w kluczowe instalacje wojskowe, zakłady energetyczne oraz infrastrukturę strategiczną. Zdaniem ukraińskiego przywódcy takie uderzenia mogłyby zmusić Władimira Putina do poważniejszego traktowania negocjacji pokojowych. Ale czy Trump okaże się skłonny do przekazania tej zaawansowanej technologii wojskowej? Tuż po czwartkowej rozmowie z rosyjskim przywódcą prezydent USA wydawał się dystansować od wcześniejszych sugestii dotyczących tej broni.
Ostrzeżenie z Kremla i zmiana tonu
Dzień przed spotkaniem z Zełenskim Trump odbył ponad dwugodzinną rozmowę telefoniczną z Putinem, którą sam określił jako bardzo produktywną. Według doradcy Kremla Jurija Uszkowa, rosyjski przywódca jasno ostrzegł, że przekazanie rakiet Tomahawk Ukrainie nie zmieni sytuacji na polu bitwy, a jedynie poważnie zaszkodzi relacjom amerykańsko-rosyjskim. Putin argumentował, że takie posunięcie byłoby prowokacją i groźbą dla bezpieczeństwa Rosji. Po tej rozmowie Trump wyraźnie zmienił retorykę i stwierdził przed dziennikarzami: „Potrzebujemy Tomahaków dla Stanów Zjednoczonych. Mamy ich dużo, ale ich potrzebujemy. Nie możemy wyczerpywać zasobów naszego kraju.”
Podczas spotkania obaj prezydenci ogłosili jednak coś, co może być przełomowe – już wkrótce w Budapeszcie dojdzie do osobistego spotkania Trumpa z Putinem. Głównym celem będzie próba zakończenia konfliktu na Ukrainie, który trwa już ponad trzy i pół roku i pochłonął dziesiątki tysięcy istnień ludzkich. Trump podkreślił, że planowane spotkanie odbędzie się „w ciągu dwóch tygodni mniej więcej”. Jednak relacje między Putinem a Zełenskim pozostają wyjątkowo trudne – sam Trump stwierdził wprost, że „ci dwaj nie dogadują się zbyt dobrze”, co sugeruje, że negocjacje mogą odbywać się w formule pośredniej, gdzie amerykański prezydent będzie mediatorem.
Droga do pokoju czy polityczna rozgrywka
Winston Churchill mawiał: „Negocjować to nie znaczy być słabym, lecz pokazać siłę przez rozmowę.” Te słowa nabierają szczególnego znaczenia w kontekście obecnej sytuacji. Trump balansuje między obietnicami złożonymi Ukrainie a swoimi relacjami z Putinem, próbując znaleźć formułę, która pozwoli zakończyć najdłuższy konflikt zbrojny w Europie od czasów II wojny światowej. Świeżo po sukcesie w negocjacjach izraelsko-hamassowskich, gdzie doprowadził do zawieszenia broni, amerykański prezydent wydaje się być przekonany, że potrafi osiągnąć podobny rezultat na Ukrainie.
Czy to realistyczne podejście? Minister spraw zagranicznych Ukrainy Andrij Sybiha stwierdził, że samo mówienie o Tomahawkach już odniosło skutek, zmuszając Putina do rozmów. Według ukraińskiego ministra wniosek jest prosty – trzeba kontynuować silne kroki. Z drugiej strony Mark Montgomery, emerytowany kontradmirał amerykańskiej marynarki wojennej, obecnie dyrektor w Foundation for the Defense of Democracies, uważa że Trump dał Putinowi szansę na negocjacje, ale teraz jest w pozycji, by samodzielnie zmienić bieg wojny. Montgomery argumentuje, że czas na kolejne sankcje wobec Rosji i dostarczenie Ukrainie wszystkiego, czego potrzebuje – od Tomahaków po systemy obrony przeciwlotniczej.
Tymczasem Rosja nie pokazuje żadnych oznak chęci zakończenia wojny. W nocy poprzedzającej czwartkową rozmowę telefoniczną Trump-Putin, Rosja przeprowadziła kolejny masowy nalot na ukraińską infrastrukturę energetyczną. Wystrzelono ponad 300 dronów i około 36 pocisków rakietowych na cele w całej Ukrainie. Ukraińska ambasador w USA Olga Stefanishyna stwierdziła, że ten masowy atak wystartowany na godziny przed rozmową pokazuje prawdziwe nastawienie Moskwy do pokoju. W jej ocenie Rosja wybrała pociski zamiast dialogu, zadając bezpośredni cios wysiłkom pokojowym prowadzonym przez prezydenta Trumpa.
| Broń | Zasięg | Status dla Ukrainy |
|---|---|---|
| Tomahawk | ok. 1600 km | Rozważane, ale wątpliwe |
| ERAM | ok. 500 km | Planowane dostawy od października |
| Patriot | obrona przeciwrakietowa | Kontynuowane dostawy |
Co przyniesie szczyt w Budapeszcie
Zapowiedziany szczyt w Budapeszcie będzie testem dla dyplomatycznych umiejętności Trumpa. Prezydent USA wielokrotnie powtarzał podczas kampanii wyborczej w 2024 roku, że szybko zakończy wojnę na Ukrainie, ale jego wysiłki pokojowe wyraźnie utknęły w martwym punkcie po dyplomatycznym blitzkriegu w sierpniu, kiedy odbył szczyt z Putinem na Alasce oraz spotkanie w Białym Domu z Zełenskim i europejskimi sojusznikami. Trump wyszedł z tych spotkań przekonany, że uda się zorganizować bezpośrednie rozmowy między Zełenskim a Putinem. Jednak rosyjski przywódca nie wykazał żadnego zainteresowania spotkaniem z ukraińskim prezydentem, a Moskwa tylko zintensyfikowała bombardowania Ukrainy.
Czy budapesztańskie spotkanie przyniesie przełom? Czy Trump zdoła przekonać Putina do rzeczywistych negocjacji? A może to tylko kolejny etap wydłużającej się gry dyplomatycznej, w której każda ze stron próbuje wygrać czas i poprawić swoją pozycję? Odpowiedzi na te pytania poznamy w najbliższych tygodniach, ale jedno jest pewne – decyzje podejmowane dziś w Waszyngtonie, Kijowie i Moskwie będą miały konsekwencje odczuwalne przez wiele lat. Los milionów ludzi zależy od tego, czy liderzy trzech państw znajdą wspólny język i drogę do trwałego pokoju.
Źródła:
CNN
The Washington Post
ABC News
NPR
CBS News
Fox News