Tysiąc lat korony: między historią a polityką współczesnych obchodów
Milenium, które dzieli czy łączy?
Rok 2025 miał być czasem jedności i refleksji nad tysiącleciem polskiej państwowości. Sejm Rzeczypospolitej Polskiej ustanowił rok 2025 Rokiem Milenium Koronacji Dwóch Pierwszych Królów Polski w Gnieźnie, upamiętniając koronację Bolesława Chrobrego i jego syna Mieszka II Lamberta. Czy jednak świętowanie tego wyjątkowego jubileuszu spełniło pokładane w nim nadzieje? Analiza ostatnich miesięcy pokazuje, że nawet tak fundamentalne wydarzenie historyczne może stać się kartą przetargową w grze politycznej.
Koronacja Bolesława Chrobrego stanowiła zwieńczenie jego trzydziestoletniego panowania oraz istotnym aktem politycznym oraz demonstracją suwerenności tworzącego się państwa polskiego. Wydarzenie to, datowane najprawdopodobniej na 18 kwietnia 1025 roku, miało fundamentalne znaczenie dla młodego państwa Piastów. Polska wkroczyła wówczas do elity europejskich monarchii, stając się pełnoprawnym członkiem rodziny państw chrześcijańskich. Symbolika tego aktu wykraczała daleko poza sam ceremoniał – była to deklaracja niezależności i suwerenności wobec całej ówczesnej Europy.
Kontrowersje wokół państwowych obchodów
Sposób organizacji tegorocznych obchodów wzbudził jednak niemałe kontrowersje. Świętowali tę rocznicę bez żadnej zachęty, ani organizacji, ani wsparcia rządu polskiego. Rząd obudził się w tej sprawie całkiem niedawno i postanowił zorganizować obchody 26 kwietnia – mówił poseł PiS Szymon Szynkowski vel Sęk, krytykując późne zaangażowanie obecnych władz w przygotowania. Czy współczesna polityka nie przysłania nam prawdziwego znaczenia historycznej rocznicy?
Jak zauważył Winston Churchill: „Historia będzie dla mnie łaskawa, ponieważ zamierzam ją napisać”. W przypadku polskiego milenium wydaje się, że każda ze stron politycznego sporu próbuje pisać własną wersję tej historii. Bo jak inaczej określić to, że tysięczna rocznica jego koronacji trafiła się akurat na kilka tygodni przed wyborami prezydenckimi, kiedy temperatura kampanii wzrasta z dnia na dzień, przez co poszczególne środowiska polityczne zdecydowały się zorganizować własne, oddzielne obchody? Obchody milenium stały się więc nie mostem łączącym, ale kolejną linią podziału.
XII Zjazd Gnieźnieński – próba pojednania
Wydaje się jednak, że nie wszystko zostało stracone. Ekumeniczne spotkanie odbywało się w Gnieźnie w dniach 11-14 września pod hasłem: „Odwaga pokoju. Chrześcijanie razem dla przyszłości Europy”. W zjeździe wzięło udział ponad tysiąc uczestników, którzy zastanawiali się nad budowaniem pokoju w różnych wymiarach życia społecznego. To wydarzenie pokazało, że można szukać tego, co łączy, nawet w czasach głębokich podziałów.
Pokój nie jest jedynie brakiem wojny. Jest nade wszystko wartością i obowiązkiem powszechnym, opartym na intelektualnym i moralnym porządku społecznym, który ma korzenie w samym Bogu – mówił prymas Polski abp Wojciech Polak podczas zakończenia Zjazdu. Te słowa nabierają szczególnego znaczenia w kontekście współczesnych napięć politycznych.
Historyczna analogia i współczesne wyzwania
Historia lubi się powtarzać, choć nigdy nie gra tych samych nut. Rok 1000, przeciwstawiony 1025, ma znaczenie z jeszcze innego powodu – zjazd gnieźnieński z roku 1000, podczas którego cesarz Otton III symbolicznie uznał aspiracje Bolesława, był momentem jedności europejskiej. Tysiąc lat później, w 2025 roku, Europa znów stoi przed wyzwaniem budowania jedności w obliczu konfliktów.
Jak mówił Tadeusz Kościuszko: „Wolność, całość i niepodległość”. Te trzy wartości, fundamentalne dla polskiej tożsamości, powinny być celebrowane wspólnie, ponad podziałami. Niestety, obserwując przebieg obchodów milenium, można odnieść wrażenie, że współczesna polityka nie potrafi wznieść się ponad doraźne interesy partyjne. Czy to nie paradoks, że świętując tysiąc lat państwowości, nie potrafimy się zjednoczyć wokół tak fundamentalnego wydarzenia?
Dziedzictwo i przyszłość
Prof. Henryk Samsonowicz zwrócił uwagę, że koronacja stanowiła symbol awansu władcy polskiego na wyższy stopień hierarchii feudalnej w Europie i był to tym samym awans państwa. Ten historyczny awans zobowiązuje współczesnych do odpowiedzialności za sposób upamiętniania przeszłości. Milenium koronacji nie jest tylko okazją do świętowania – to moment refleksji nad tym, dokąd zmierza Polska w XXI wieku.
Obchody roku 2025 pokazały, że historia może być zarówno źródłem jedności, jak i narzędziem podziału. Wszystko zależy od tego, jak decydujemy się ją interpretować i wykorzystywać. „Pokój jest osobistą decyzją i jest zawsze dostępny. XII Zjazd Gnieźnieński jest dla nas ważnym przystankiem. Chcemy kontynuować tę drogę” – czytamy w Posłaniu na rzecz trwałego pokoju. Może właśnie w tej deklaracji kryje się klucz do prawdziwego świętowania milenium – nie w hucznych paradach, ale w codziennej pracy na rzecz pojednania i budowania wspólnoty.
Źródła:
Vatican News
Wszystko co Najważniejsze
Rzeczpospolita
Więź
eKAI