USA deportuje migrantów do państw trzecich

Avatar photo
1 komentarz 6 minut

USA deportuje migrantów do państw trzecich. Honduras i Uganda przyjmą tysiące uchodźców, których nie chcą inne kraje.

Administracja Trumpa podpisała kontrowersyjne umowy deportacyjne z kolejnymi krajami. Eksperci ONZ alarmują: to naruszenie prawa międzynarodowego, które naraża ludzi na tortury i prześladowania.

Stany Zjednoczone zawarły nowe porozumienia deportacyjne z Hondurasem i Ugandą, które pozwolą na wysyłanie migrantów do krajów, z których nie pochodzą – wynika z dokumentów ujawnionych przez CBS News. To część szerszej kampanii administracji Donalda Trumpa, która obiecała przeprowadzić „największą operację deportacyjną w historii USA”.

Kraje trzecie jako „rozwiązanie” problemu migracyjnego

Uganda zgodziła się przyjąć deportowanych z USA migrantów pochodzących z innych krajów afrykańskich, pod warunkiem że nie mają kryminalnej przeszłości. Dokładna liczba osób, które ostatecznie przyjmie Uganda, pozostaje niejasna.

Honduras z kolei zobowiązał się przyjąć deportowanych z innych hiszpańskojęzycznych krajów Ameryki Łacińskiej, w tym rodziny z dziećmi. Rząd Hondurasu zgodził się na stosunkowo niewielką liczbę deportacji – zaledwie kilkaset osób w ciągu dwóch lat – ale dokumenty wskazują, że może zdecydować się przyjąć więcej.

Skala operacji bez precedensu

Co najmniej tuzin krajów zgodził się już przyjąć lub zaakceptowało deportowanych z innych państw od czasu objęcia władzy przez drugą administrację Trumpa. Oprócz Hondurasu i Ugandy, umowy podpisały m.in.:

  • Rwanda – która przyjmie do 250 migrantów z USA, z możliwością indywidualnego zatwierdzenia każdej osoby
  • Paragwaj – w ramach umowy o „bezpiecznym kraju trzecim”
  • Panama i Kostaryka – które zgodziły się przyjąć kilkuset migrantów afrykańskich i azjatyckich
  • Gwatemala i Kosowo – które również ogłosiły gotowość przyjęcia deportowanych

Wewnętrzne dokumenty rządowe pokazują, że administracja Trumpa zwróciła się również do krajów takich jak Ekwador i Hiszpania o przyjęcie deportowanych z państw trzecich.

Eksperci ONZ biją na alarm

Eksperci praw człowieka ONZ wyrazili poważne zaniepokojenie konsekwencjami dla praw człowieka wynikającymi z niedawnego orzeczenia Sądu Najwyższego USA, które toruje drogę do deportacji cudzoziemców do krajów trzecich.

„Aby chronić ludzi przed torturami i innymi zakazanymi okrutnymi, nieludzkimi lub poniżającymi karami lub traktowaniem, wymuszonym zaginięciem i zagrożeniem życia, muszą oni mieć możliwość wyrażenia sprzeciwu wobec usunięcia w prawnie nadzorowanej procedurze” – ostrzegli eksperci.

„Przyspieszona procedura usuwania w USA może pozwolić na przeniesienie ludzi do kraju innego niż ich własny w ciągu zaledwie jednego dnia, bez rozprawy przed sądem imigracyjnym lub innego stawienia się przed sędzią.”

Kontrowersyjne warunki w krajach przyjmujących

Szczególne obawy budzi sytuacja w niektórych krajach przyjmujących deportowanych. W raporcie opublikowanym w zeszłym tygodniu Departament Stanu USA opisał „negatywne zmiany w sytuacji praw człowieka w Ugandzie”, powołując się na bezprawne zabójstwa, „arbitralne” aresztowania, zaginięcia i brak działań rządu w celu powstrzymania naruszeń praw człowieka.

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. Praw Człowieka poinformowało, że 142 000 osób zostało deportowanych z USA między 20 stycznia a 29 kwietnia 2025 roku. Szczególnie niepokojący jest los co najmniej 245 Wenezuelczyków i około 30 Salwadorczyków wysłanych do Salwadoru, gdzie wielu zostało umieszczonych w Centrum Zatrzymań Terrorystów (CECOT) – więzieniu o maksymalnym rygorze, gdzie więźniowie są traktowani szczególnie surowo, bez dostępu do adwokata czy członków rodziny.

Rzeczywiste liczby vs. obietnice kampanijne

Pomimo agresywnej retoryki, rzeczywiste liczby deportacji mogą rozczarować zwolenników Trumpa. Do czerwca 2025 roku Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformował o ponad 207 000 deportacjach, co stanowi znaczny wzrost z 139 000 deportacji zgłoszonych pod koniec kwietnia.

Jednak eksperci wskazują na rozbieżności w danych. Według analizy TRAC (Transactional Records Access Clearinghouse), rzeczywiste liczby pokazują, że deportacje administracji Trumpa są obecnie o jeden procent poniżej średniej dziennej liczby deportacji podczas administracji Bidena.

Migration Policy Institute szacuje, że obecne tempo deportacji administracji Trumpa może doprowadzić do usunięcia z kraju tylko około 500 000 imigrantów w 2025 roku, znacznie poniżej celu prezydenta wynoszącego 1 milion, a nawet poniżej administracji Bidena, która deportowała 685 000 migrantów w roku fiskalnym 2024.

Koszt ludzki i ekonomiczny

Deportacje to lukratywny biznes – Wall Street Journal podał w maju 2025 roku, że miliardy dolarów są wydawane każdego roku na zatrzymywanie ludzi, częste przenoszenie ich między setką amerykańskich ośrodków detencyjnych oraz zapewnianie im artykułów higienicznych, jedzenia i usług telekomunikacyjnych. Samo egzekwowanie prawa i operacje usuwania kosztowały 4,5 miliarda dolarów w roku fiskalnym 2023.

Szacuje się, że każdy lot deportacyjny kosztuje ponad 850 000 dolarów, przy około 80 osobach na pokładzie każdego lotu.

„Strach i zastraszenie” jako strategia

Eksperci wskazują, że głównym motywem dyplomatycznych wysiłków administracji Trumpa jest chęć wysłania komunikatu odstraszającego osoby przebywające nielegalnie w USA. „Szerszym powodem jest strach i zastraszenie, a ostatecznie zachęcanie do samodeportacji” – twierdzi Doris Meissner, była komisarz Służby Imigracyjnej i Naturalizacyjnej USA.

Opór prawny i społeczny

W czerwcu 2025 roku Sąd Najwyższy USA w kontrowersyjnej decyzji zezwolił na wznowienie deportacji do krajów trzecich. W ostrej opinii odrębnej trzej liberalni sędziowie oskarżyli konserwatywną większość o „nagradzanie bezprawia”. Sędzia Sonia Sotomayor napisała: „Rząd jasno dał do zrozumienia w słowie i czynie, że czuje się nieskrępowany prawem, wolny do deportowania kogokolwiek, gdziekolwiek, bez powiadomienia lub możliwości bycia wysłuchanym.”

Sondaże z lipca 2025 roku pokazują rosnący sprzeciw społeczny – według badania Marist 54% Amerykanów uważa, że deportacje „posunęły się za daleko”. Sondaż Gallup wykazał znaczący wzrost liczby dorosłych twierdzących, że imigracja jest „dobrą rzeczą” dla kraju, w tym wśród Republikanów.

Mroczna przyszłość dla tysięcy rodzin

Organizacje praw człowieka ostrzegają, że deportacje do krajów trzecich narażają już wrażliwych migrantów na ryzyko przeniesienia do krajów, gdzie grozi im prześladowanie i tortury, bez procesu i nadzoru sądowego, który zapewnia postępowanie sądowe.

Ekspertka prawna Sarah Sherman-Stokes z Boston University School of Law określa te praktyki mianem „deportacji w cieniu” – usuwania obywateli innych państw do kraju innego niż ten wyznaczony przez sędziego imigracyjnego, po przyznaniu ulgi do wyznaczonego kraju i po zakończeniu postępowania sądowego.

Podczas gdy administracja Trumpa celebruje swoje „historyczne osiągnięcia”, tysiące migrantów – w tym rodziny z dziećmi – czeka niepewna przyszłość w krajach, których nigdy nie znali, pozbawionych wsparcia, znajomości języka i jakichkolwiek więzi społecznych.


Źródła: CBS News, BBC, Reuters, ONZ, TRAC, Migration Policy Institute

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

1 komentarz

  1. iga pisze:

    Wybór Trumpa na prezydenta USA to jeden z najbardziej widocznych objawów upadku USA jako imperium. Jeszcze korporacje trzymają ich przy życiu. Ale Chiny pędem wyprzedzają USA pod każdym kątem. Naród jest po prostu intelektualnie bardzo ubogi i totalnie zmanipulowany przez Putina.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *