Zachód uznaje Palestynę – nowy rozdział w najbardziej spornym konflikcie świata

Avatar photo
2 komentarze 5 minut

Ponad 70 lat od powstania Izraela, świat zachodni dokonuje historycznego zwrotu. W ciągu zaledwie dwóch dni września 2025 roku dziesięć krajów rozwiniętych formalnie uznało państwo palestyńskie, wywołując polityczne trzęsienie ziemi na Bliskim Wschodzie. Czy to przełomowy krok ku pokojowi, czy kolejna odsłona dyplomatycznej wojny?

Lawina uznania – kto i dlaczego teraz

W niedzielę 21 września Wielka Brytania, Kanada, Australia i Portugalia oficjalnie uznały Palestynę jako państwo. Dzień później, podczas szczytu w siedzibie ONZ, dołączyły do nich Francja, Belgia, Luksemburg, Malta, Monako i Andorra. Francuski prezydent Emmanuel Macron ogłosił podczas spotkania w Organizacji Narodów Zjednoczonych w poniedziałek, że Francja formalnie uznaje państwo palestyńskie.

Brytyjski premier Keir Starmer uzasadniał decyzję koniecznością „ożywienia nadziei na pokój dla Palestyńczyków i Izraelczyków”. Kanadyjski premier Mark Carney stwierdził, że uznanie było konieczne teraz, gdy perspektywa rozwiązania dwupaństwowego „zanika”. Podobnie jak gra w domino – gdy pierwszy klocek upadł, reszta poszła za nim błyskawicznie.

Co sprawiło, że właśnie teraz tak wiele państw zdecydowało się na ten krok? Analitycy wskazują na rosnącą frustrację społeczności międzynarodowej przedłużającą się wojną w Gazie, gdzie według tamtejszego ministerstwa zdrowia zginęło już ponad 65 tysięcy Palestyńczyków. Kolejnym czynnikiem jest coraz bardziej prawicowa polityka rządu Benjamina Netanyahu, który jeszcze 11 września publicznie zadeklarował: „Nie będzie państwa palestyńskiego”.

Izraelska furia i groźby aneksji

Reakcja Izraela była natychmiastowa i ostra. Netanyahu powiedział, że Izrael będzie walczył na forum ONZ i innych arenach międzynarodowych „przeciwko oszczerczej propagandzie wymierzonej przeciwko nam”. Premier określił uznanie Palestyny jako „absurdalną nagrodę dla terroryzmu” i zapowiedział, że odpowiedź nadejdzie po jego spotkaniu z prezydentem Trumpem w przyszłym tygodniu.

Jeszcze ostrzejsze były głosy z izraelskiej skrajnej prawicy. Minister finansów Bezalel Smotrich powiedział, że „jedyną odpowiedzią” jest aneksja całego Zachodniego Brzegu i „usunięcie głupiego pomysłu państwa palestyńskiego z agendy raz na zawsze”. Minister bezpieczeństwa narodowego Itamar Ben Gvir wezwał do zastosowania suwerenności na najbliższym posiedzeniu rządu.

Czy Izrael rzeczywiście dokona aneksji? Eksperci są podzieleni. Były izraelski konsul generalny Alon Pinkas przewiduje, że Netanyahu będzie ostrożny: „Nawet jeśli dokona aneksji, będzie to symboliczna aneksja jakiegoś skrawka ziemi w strefie C, o który nikt nie dba”. Z drugiej strony, presja koalicyjnych partnerów może zmusić premiera do bardziej radykalnych kroków.

Ameryka przeciwko światu

Stany Zjednoczone znalazły się w coraz większej izolacji dyplomatycznej. Prezydent Trump będzie jedynym głównym światowym przywódcą wciąż stojącym po stronie izraelskiego premiera Benjamina Netanyahu. Administracja Trumpa nie tylko sprzeciwia się uznaniu Palestyny, ale także cofnęła wizy palestyńskiej delegacji przed zgromadzeniem ONZ.

Sekretarz stanu Marco Rubio polecił amerykańskim dyplomatom lobbować przeciwko uznaniu Palestyny, jednak z niemal zerowym sukcesem, jak twierdzą amerykańscy urzędnicy i europejscy dyplomaci. Podczas wizyty w Wielkiej Brytanii Trump publicznie wyraził swoją dezaprobatę wobec planów Starmera, mówiąc że ma „kilka nieporozumień z premierem w tej kwestii”.

Paradoksalnie, to właśnie polityka Trumpa może przyczyniać się do rosnącej izolacji Izraela. Jak zauważył Henry Kissinger: „Zadaniem przywódcy jest wyprowadzić swój naród z miejsca, w którym jest, do miejsca, w którym jeszcze nie był”. Tymczasem Trump wydaje się tkwić w starych schematach, podczas gdy świat poszedł do przodu.

Tabela: Kraje uznające Palestynę (stan na wrzesień 2025)

RegionLiczba krajówProcent członków ONZ
Europa15 z 27 UE55% państw UE
Ameryki1851%
Azja3983%
Afryka5296%
Oceania1286%
Razemok. 147-16076-83%

Co dalej – pokój czy eskalacja?

Kluczowe pytanie brzmi: czy masowe uznanie Palestyny przybliży region do pokoju, czy raczej pogłębi podziały? Zwolennicy argumentują, że to konieczny krok do ożywienia procesu pokojowego. Z ponad 80 procentami społeczności międzynarodowej uznającej teraz państwo Palestyny, presja dyplomatyczna na Izrael wzrosła.

Przeciwnicy ostrzegają jednak, że jednostronne uznanie może wzmocnić Hamas. Rodziny zakładników potępiły decyzję krajów zachodnich, oskarżając je o „przymykanie oczu na fakt, że 48 zakładników pozostaje w niewoli Hamasu”. Izraelski prezydent Isaac Herzog stwierdził, że uznanie „nie pomoże ani jednemu Palestyńczykowi, nie uwolni ani jednego zakładnika i nie pomoże nam osiągnąć żadnego porozumienia między Izraelczykami a Palestyńczykami”.

Nadchodzące dni będą kluczowe. Trump ma spotkać się we wtorek z przywódcami Arabii Saudyjskiej, ZEA, Kataru, Egiptu, Jordanii i Turcji, aby omówić zakończenie wojny. Według dwóch arabskich urzędników z bezpośrednią wiedzą, Biały Dom poinformował zaproszonych przywódców, że Trump zamierza przedstawić im amerykańskie zasady pokoju.

Czy społeczność międzynarodowa postawiła Izraelowi ultimatum, czy może raczej sama wpadła w pułapkę? Historia pokazuje, że jednostronne kroki rzadko prowadzą do trwałego pokoju. Z drugiej strony, status quo również nie jest rozwiązaniem – wojna w Gazie trwa już prawie dwa lata, a perspektywa pokoju wydaje się coraz bardziej odległa.

Jedno jest pewne: dyplomatyczny krajobraz Bliskiego Wschodu zmienił się nieodwracalnie. Pytanie tylko, czy ta zmiana otworzy drzwi do pokoju, czy zapoczątkuje nowy rozdział konfliktu.

Źródła:

CNN
NBC News
The Times of Israel
Al Jazeera
The Washington Post
Axios
NPR
ABC News

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Z zawodu jestem grafikiem komputerowym. Sporą część mojego czasu poświęcam zagadnieniom związanym z historią, polityką, kulturą i sztuką. W gronie moich zainteresowań jest też ogrodnictwo i przyroda - prawdziwe inspiracje można znaleźć w pięknie natury.

2 komentarze

  1. real_politik pisze:

    10 krajów w dwa dni uznało Palestynę, ale co to zmieni w praktyce skoro Izrael i tak kontroluje całe terytorium i nie zamierza się wycofać. To tylko symboliczny gest który rozwścieczył Netanyahu i pewnie doprowadzi do aneksji Zachodniego Brzegu, więc Palestyńczycy będą w gorszej sytuacji niż przed uznaniem. Zachód powinien był najpierw wynegocjować jakieś konkretne ustępstwa z Izraelem zamiast robić jednostronne gesty które nic nie dają.

  2. observer_ME pisze:

    Najciekawsze że USA zostały same przeciwko całemu światu, nawet ich najbliżsi sojusznicy jak Wielka Brytania i Kanada uznały Palestynę. Trump spotyka się z przywódcami arabskimi żeby przedstawić „amerykańskie zasady pokoju”, ale jak ma negocjować skoro wszyscy widzą że Ameryka jest kompletnie po stronie Izraela. To pokazuje upadek amerykańskiej dyplomacji na Bliskim Wschodzie, kiedyś byli mediatorem a teraz są postrzegani jako strona konfliktu.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *