Zmarł „rzeźnik Bośni”. Dla jednych zbrodniarz, dla innych bohater

Avatar photo
0 komentarzy 9 minut

W czwartek, 27 sierpnia, w szpitalu więziennym Organizacji Narodów Zjednoczonych w Hadze zmarł Ratko Mladić. Miał 84 lata. Odsiadywał dożywocie za ludobójstwo w Srebrenicy oraz zbrodnie wojenne popełnione podczas wojny w Bośni i Hercegowinie. Śmierć potwierdził Międzynarodowy Rezydualny Mechanizm dla Trybunałów Karnych, prawny następca trybunału, który go skazał.

Dla ofiar i większości świata Mladić na zawsze pozostanie synonimem najgorszej zbrodni w powojennej Europie. W części Republiki Serbskiej i Serbii wciąż jednak wiszą jego portrety na murach domów, a ulica w jego rodzinnej wsi nosi jego nazwisko. Jak to możliwe, że skazany ludobójca ma status bohatera? Odpowiedź leży w historii, której region do dziś nie potrafi opowiedzieć jednym głosem.

Choroba, odmowy i ostatnie tygodnie

Stan zdrowia Mladicia od lat systematycznie się pogarszał. Już w maju 2026 roku jego obrońcy wnioskowali o przedterminowe zwolnienie ze względów humanitarnych, powołując się na poważne problemy zdrowotne skazanego. Sąd odrzucił wniosek, uznając, że jego uwzględnienie nie leżałoby w interesie wymiaru sprawiedliwości.

18 sierpnia obrona złożyła kolejny wniosek – tym razem o przeniesienie skazanego do Serbii, gdzie miałby spędzić ostatnie dni pod opieką rodziny. Lekarze ONZ ostrzegali wówczas, że śmierć „może nastąpić w każdej chwili”. Wniosek, podobnie jak ten z maja, został jednak odrzucony – tym razem tuż przed śmiercią skazanego.

Kilka dni później, już po śmierci skazanego, sędzia Gatti Santana zarządziła pełne śledztwo w sprawie okoliczności zgonu. Do Hagi wyjechał syn Mladicia, Darko. Jego prawnik, Dragan Ivetić, poinformował stację CNN, że jego klient spędził za kratami nieco ponad 15 lat – licząc od aresztowania po niemal dwóch dekadach ukrywania się.

15 lat za śmierć kilkunastu tysięcy ludzi. Czy to w ogóle da się nazwać sprawiedliwością wymierzoną w pełni? To pytanie zada sobie zapewne niejeden czytelnik tej historii, a jednoznacznej odpowiedzi nie ma nawet wśród prawników zajmujących się prawem międzynarodowym.

Syn wojny, który stał się jej twarzą

Ratko Mladić urodził się 12 marca 1942 roku we wsi Kalinovik, w samym środku wojennej zawieruchy. Jego ojciec zginął z rąk chorwackich faszystów – ustaszy, gdy przyszły generał miał zaledwie dwa lata – okrutny paradoks, jeśli spojrzeć na to, kim sam później się stał. Wychowany w komunistycznej Jugosławii, ukończył akademię wojskową Jugosłowiańskiej Armii Ludowej w Belgradzie.

Gdy w 1991 roku Jugosławia zaczęła się rozpadać, Mladicia skierowano do Kninu, ogniska serbsko-chorwackiego powstania w Chorwacji. Rok później, po ogłoszeniu niepodległości przez Bośnię i Hercegowinę, objął dowództwo Sztabu Głównego Armii Republiki Serbskiej. Miał wtedy 50 lat i dopiero zaczynał budować swoją mroczną legendę.

Cztery lata terroru nad Sarajewem

5 kwietnia 1992 roku siły bośniackich Serbów okrążyły Sarajewo. Oblężenie trwało 1425 dni – aż do 29 lutego 1996 roku – i uznawane jest za najdłuższe oblężenie stolicy w historii nowożytnych konfliktów zbrojnych, dłuższe nawet od osławionego oblężenia Leningradu z czasów drugiej wojny światowej.

OblężenieCzas trwaniaSzacowane ofiary
Leningrad (1941–1944)872 dniok. 1 mln
Sarajewo (1992–1996)1425 dniok. 14 tys.

Na miasto spadało średnio ponad 300 pocisków artyleryjskich dziennie. Snajperzy strzelali do mieszkańców czekających w kolejce po wodę czy chleb. Zginęło niemal 14 tysięcy osób, w tym ponad 5 tysięcy cywilów, wśród nich około 1,5 tysiąca dzieci. Sarajewo, które 8 lat wcześniej gościło zimowe igrzyska olimpijskie, zamieniło się w miejsce, gdzie przetrwanie do wieczora było już sukcesem.

Srebrenica – słowo, które stało się synonimem ludobójstwa

W lipcu 1995 roku siły pod dowództwem Mladicia zdobyły Srebrenicę – enklawę ogłoszoną przez ONZ „bezpieczną strefą” i chronioną, przynajmniej na papierze, przez holenderski kontyngent sił pokojowych. To, co wydarzyło się w kolejnych dniach, trybunał haski i Międzynarodowy Trybunał Sprawiedliwości uznały jednoznacznie za ludobójstwo.

Ponad 8 tysięcy bośniackich muzułmanów, mężczyzn i chłopców, rozdzielono od kobiet i dzieci, a następnie systematycznie zamordowano. To największa masakra w Europie od zakończenia drugiej wojny światowej. Sędziowie ustalili, że Mladić działał wspólnie z prezydentem Serbii Slobodanem Miloševiciem oraz politycznym przywódcą bośniackich Serbów Radovanem Karadžiciem w ramach jednego przestępczego przedsięwzięcia.

Polski głos, który zamilkł na znak protestu

Mało kto w Polsce pamięta, że wśród tych, którzy najgłośniej ostrzegali przed tragedią, był Tadeusz Mazowiecki. Pierwszy niekomunistyczny premier od 1992 roku pełnił funkcję specjalnego sprawozdawcy ONZ do spraw praw człowieka w byłej Jugosławii, a jego raporty o zbrodniach na cywilach przyczyniły się do powołania trybunału haskiego już w 1993 roku.

Gdy 27 lipca 1995 roku, kilkanaście dni po upadku Srebrenicy, Mazowiecki złożył rezygnację, napisał, że nie sposób wiarygodnie mówić o ochronie praw człowieka, „będąc konfrontowanym z brakiem konsekwencji i odwagi wykazywanymi przez społeczność międzynarodową i jej przywódców”. To był gest rozpaczy człowieka, który przez trzy lata dokumentował zbrodnie i nie potrafił dłużej patrzeć na bezradność świata.

Proces stulecia i wyrok, który nikogo w pełni nie usatysfakcjonował

Po zakończeniu wojny Mladić zapadł się pod ziemię na niemal 16 lat. Serbskie służby zatrzymały go dopiero w maju 2011 roku pod Belgradem. 6 dni później trafił do Hagi. Proces ruszył w 2012 roku i trwał 530 dni rozpraw, podczas których przesłuchano niemal 600 świadków. „Nie uznaję tego sądu” – rzucił oskarżony podczas jednej z rozpraw w 2014 roku.

22 listopada 2017 roku sędziowie uznali go winnym 10 z 11 zarzutów. Usłyszał wyrok dożywocia i krzyknął w stronę sali: „To wszystko kłamstwa, wy wszyscy kłamiecie”. Przewodniczący składu sędziowskiego, Alphons Orie, ocenił, że zbrodnie Mladicia należą „do najbardziej odrażających, jakie zna ludzkość”. W 2021 roku apelacja w całości podtrzymała ten wyrok.

Za co dokładnie skazano generała? Sędziowie orzekli, że jest winny 10 z 11 zarzutów, uniewinniając go jedynie w kwestii ludobójstwa w kilku innych gminach Bośni poza Srebrenicą. Wyrok dotyczył zarówno bezpośrednich zbrodni, jak i odpowiedzialności dowódczej za działania podległych mu jednostek. Trybunał uznał Mladicia winnym między innymi:

  • ludobójstwa popełnionego latem 1995 roku w Srebrenicy,
  • prześladowań, eksterminacji i deportacji ludności cywilnej w kilkunastu gminach Bośni,
  • terroryzowania mieszkańców Sarajewa poprzez ataki na cele cywilne,
  • brania zakładników spośród personelu sił pokojowych ONZ.

Wysoki komisarz ONZ do spraw praw człowieka Zeid Ra’ad al-Hussein nazwał wówczas werdykt „przełomowym zwycięstwem sprawiedliwości”, podkreślając, że dotyczy on dziesiątek tysięcy ofiar tamtej wojny. Samego skazanego określił mianem „uosobienia zła”, a jego słowa obiegły wtedy media na całym świecie.

Bohater czy zbrodniarz? Bałkany wciąż nie potrafią się zgodzić

Reakcje na śmierć Mladicia pokazały, jak głęboki jest wciąż podział pamięci na Bałkanach. Munira Subašić, która w Srebrenicy straciła męża i syna, a dziś kieruje stowarzyszeniem Matki Srebrenicy, powiedziała wprost: „Dla mnie Mladić jest symbolem wszystkich potwornych zbrodni tamtej wojny. Niemcy mieli Hitlera, Serbowie mają Mladicia”.

Zupełnie inaczej zabrzmiał głos Milorada Dodika, byłego prezydenta Republiki Serbskiej i wieloletniego lidera bośniackich Serbów. Nazwał śmierć Mladicia „morderstwem” i podkreślił, że generał był – jego zdaniem – szanowany przez zwykłych Serbów, gdyż broniąc ich, wykonywał tylko swój obowiązek dowódcy.

Nie jest to odosobniona opinia. W rodzinnej wsi Mladicia jedna z ulic nosi jego nazwisko, a mury okolicznych miejscowości zdobią jego portrety. W 2019 roku serbski poseł publicznie podziękował generałowi za „genialnie przeprowadzoną operację wojskową” w Srebrenicy, nazywając masakrę „wyzwoleniem”. Takie głosy nie są marginesem debaty publicznej w regionie.

Emir Suljagić, dyrektor memoriału w Srebrenicy, apelował po ogłoszeniu śmierci Mladicia, by pamiętać przede wszystkim o ofiarach, a nie gloryfikować kata. 31 lat po zbrodni region wciąż nie może dojść do ładu z własną przeszłością – i trudno dziś przewidzieć, czy śmierć głównego sprawcy cokolwiek w tym względzie zmieni.

Warto przy tym pamiętać, że Mladić nie był jedynym architektem tej tragedii – trybunał haski osądził też innych przywódców tamtego konfliktu, o bardzo różnych dalszych losach. Poniższe zestawienie pokazuje, jak potoczyły się losy trzech głównych postaci oskarżonych o wspólny plan czystek etnicznych w Bośni i Hercegowinie:

PostaćRola w wojnieOstateczny los
Slobodan MiloševićPrezydent Serbii i JugosławiiZmarł w celi w 2006 roku, przed wydaniem wyroku
Radovan KaradžićPolityczny przywódca bośniackich SerbówDożywocie, odsiaduje wyrok w Wielkiej Brytanii
Ratko MladićDowódca wojskowy bośniackich SerbówDożywocie, zmarł w więzieniu w 2026 roku

Zamknięty rozdział czy otwarta rana?

Śmierć głównego oskarżonego formalnie zamyka jedną z najważniejszych spraw w historii międzynarodowego wymiaru sprawiedliwości od czasów Norymbergi. Nie kończy jednak sporu o pamięć, który wciąż kształtuje politykę w Bośni i Hercegowinie – kraju podzielonym na dwa byty, z których jeden regularnie kwestionuje ustalenia trybunału haskiego.

Czy odejście Mladicia coś w tym układzie zmieni, czy wręcz przeciwnie – uczyni z niego męczennika dla części Serbów? Odpowiedź poznamy zapewne dopiero za lata. Jedno jest pewne: dla rodzin ofiar Srebrenicy i Sarajewa żaden wyrok, nawet ten najsurowszy, nigdy w pełni nie zrekompensuje poniesionych strat.

Źródła:

  • Al Jazeera
  • CNN
  • Reuters
  • The Washington Post
  • PAP
  • TVN24
  • International Residual Mechanism for Criminal Tribunals
  • Amnesty International
  • Britannica

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Kiedy zaczynam pisać, wtedy czuję, że żyję. Ukończyłam polonistykę i dziennikarstwo, na obu kierunkach uzyskałam tytuł magistra. Przez dwa lata studiowałam też kulturoznawstwo. Staram się kierować dewizą "faktom na usługach, opinii w ryzach" - zgodnie z zasadami Ryszarda Kapuścińskiego.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *