NATO w rozterce – Ukraina czeka, podczas gdy Rosja stawia ultimatum całemu Zachodowi
Kijów między nadzieją a rozczarowaniem
Ukraińskie marzenia o szybkim wejściu do NATO zderzają się z brutalną rzeczywistością geopolityki. Najnowsze sygnały płynące z Waszyngtonu i europejskich stolic wskazują, że droga do członkostwa w Sojuszu Północnoatlantyckim będzie znacznie dłuższa i bardziej wyboista, niż oczekiwał prezydent Wołodymyr Zełenski. W poniedziałek w Stambule rusza kolejna runda rozmów pokojowych, a Rosja stawia twarde warunki – domaga się nie tylko ustępstw od Ukrainy, ale też pisemnych gwarancji od NATO dotyczących nierozszerzania sojuszu na wschód.
Czy Zachód jest gotowy poświęcić ukraińskie aspiracje na ołtarzu pokoju z Rosją? To pytanie, które coraz głośniej brzmi w kuluarach europejskich stolic. Sekretarz Generalny NATO Mark Rutte próbuje lawirować między oczekiwaniami Kijowa a obawami części członków Sojuszu. Rutte podkreślił, że kwestia członkostwa Ukrainy w Sojuszu nie jest obecnie przedmiotem rozmów. Zamiast tego trwają dyskusje nad systemem gwarancji bezpieczeństwa dla Kijowa – wzorowanym na ochronie wynikającej z artykułu 5 Traktatu Północnoatlantyckiego.
Gwarancje zamiast członkostwa – nowa formuła dla Kijowa
NATO rozważa alternatywne rozwiązania, które mogłyby zapewnić Ukrainie bezpieczeństwo bez formalnego przyjęcia do Sojuszu. Model „gwarancji na wzór artykułu 5” ma być kompromisem między ukraińskimi potrzebami a zachodnimi obawami przed eskalacją konfliktu z Rosją. Jednak diabeł tkwi w szczegółach – czym dokładnie miałyby być te gwarancje i kto byłby gotów ich udzielić?
Administracja Donalda Trumpa wysyła sprzeczne sygnały. Specjalny wysłannik prezydenta USA, gen. Keith Kellogg, w rozmowie z ABC News stwierdził, że obawy Rosji są całkowicie uzasadnione. Zadeklarował także, że Donald Trump jest gotów omówić tę kwestię z Władimirem Putinem. Co więcej, sugerował, że o przystąpieniu do NATO może zapomnieć nie tylko Ukraina, ale również Gruzja i Mołdawia. To dramatyczna zmiana w amerykańskiej retoryce, która może przeważyć szalę całego konfliktu.
Polska perspektywa – między solidarnością a realizmem
Warszawa znajduje się w szczególnie trudnej sytuacji. Z jednej strony, jako największy regionalny orędownik Ukrainy, Polska konsekwentnie wspiera jej euroatlantyckie aspiracje. Z drugiej jednak, najnowszy sondaż pokazuje zaskakującą zmianę nastrojów społecznych. W badaniu IBRiS przeprowadzonym na zlecenie „Rzeczpospolitej” zaledwie 33,5 proc. badanych opowiedziało się za popieraniem wejścia Ukrainy do NATO. Przeciwnych takiemu rozwiązaniu jest aż 52,7 proc. ankietowanych, a 13,8 proc. nie ma zdania.
Generał Stanisław Koziej, były szef BBN, nie kryje zaskoczenia tymi wynikami. Jego zdaniem, Polacy nie doceniają strategicznego znaczenia ukraińskiego członkostwa dla własnego bezpieczeństwa. Czy to efekt zmęczenia wojną, rosnących kosztów pomocy, czy może obawy przed wciągnięciem w większy konflikt?
Kreml gra va banque
Moskwa wykorzystuje moment słabości Zachodu, stawiając coraz śmielsze żądania. Rosyjskie ultimatum wykracza daleko poza kwestię Ukrainy – Putin domaga się de facto rewizji całego porządku bezpieczeństwa w Europie. W odpowiedzi NATO organizuje własne manewry – Iron Defender 25, które będą jednym z największych ćwiczeń sojuszu w ostatnich latach. Weźmie w nich udział 34 tysiące żołnierzy z kilkunastu krajów, w tym z Polski, USA, Kanady, Turcji i Finlandii.
Eksperci ostrzegają, że ustępstwa wobec Rosji mogą mieć efekt domina. Jeśli NATO zgodzi się na wykluczenie Ukrainy ze swojej strefy wpływów, co będzie następne? Państwa bałtyckie już teraz wyrażają obawy o własne bezpieczeństwo, widząc wahanie Zachodu.
Czas decyzji nadchodzi
Nadchodzące miesiące będą kluczowe dla przyszłości europejskiego bezpieczeństwa. Rozmowy w Stambule, amerykańska polityka pod rządami Trumpa, wewnętrzne dyskusje w NATO – wszystko to złoży się na nowy obraz geopolityczny naszego regionu. Ukraina może zostać zmuszona do bolesnego wyboru między terytorialną integralnością a gwarancjami bezpieczeństwa, które mogą okazać się iluzoryczne.
Czy Europa jest gotowa na świat, w którym Rosja dyktuje warunki? To pytanie, na które odpowiedź poznamy już wkrótce. Jedno jest pewne – era jednoznacznych sojuszy i jasnych linii podziału odchodzi w przeszłość, zastępowana przez świat kompromisów, półśrodków i nieustannego balansowania na krawędzi konfliktu.
Źródła:
Rzeczpospolita
EURACTIV.pl
Defence24
Polityka.pl
GazetaPrawna.pl
3 komentarze
NATO bez kręgosłupa! Ukraińcy giną za nasze bezpieczeństwo a my się targujemy z Putinem. Jak damy Rosji wolną rękę teraz, to potem będzie za późno na obronę Polski.
Te sondaże w Polsce to zimny prysznic. 52% przeciwko członkostwu Ukrainy w NATO. Społeczeństwo widzi koszty i ryzyko. Może lepiej szukać innych rozwiązań niż pchać się na wojnę.
Trump znowu ugina się przed Putinem. „Obawy Rosji uzasadnione” – serio?! A co z obawami krajów które Rosja zaatakowała? Słabość zachęca agresora do kolejnych kroków.