Umowa UE-Mercosur dzieli Europę. Co zyskamy, a co stracimy?

Avatar photo
0 komentarzy 5 minut

We wtorek 30 grudnia ciągniki stanęły w ponad 170 miejscach w Polsce. Rolnik z Podlasia, Mazowsza czy Wielkopolski – każdy miał ten sam przekaz na transparencie: „STOP Mercosur”. Czy jednak ta umowa to rzeczywiście gwoźdź do trumny polskiego rolnictwa, czy może szansa, którą trudno dostrzec przez pryzmat obaw?

Czym właściwie jest Mercosur

Mercosur to południowoamerykański blok handlowy założony w 1991 roku, zrzeszający Argentynę, Brazylię, Paragwaj i Urugwaj. Niedawno dołączyła do niego Boliwia. Razem te kraje zamieszkuje około 270 milionów ludzi, tworząc szóstą gospodarkę świata. Wenezuela wprawdzie przystąpiła w 2012 roku, ale jej członkostwo zostało zawieszone pięć lat później.

Negocjacje między Unią Europejską a Mercosur trwają od ponad dwóch dekad. W grudniu 2024 roku osiągnięto porozumienie polityczne, jednak finalne podpisanie umowy zostało przesunięte na styczeń 2026 roku. Jak powiedział brazylijski prezydent Lula da Silva podczas jednego z posiedzeń rządu: jeśli Europa nie zdecyduje się teraz, Brazylia poszuka innych partnerów.

Dwie strony medalu

Dyskusja o umowie przypomina nieco sytuację sprzed dwudziestu lat, gdy Polska szykowała się do wejścia do Unii Europejskiej. Wówczas to właśnie rolnicy należeli do najbardziej sceptycznie nastawionych grup społecznych. Wyniki referendum w czerwcu 2003 roku nie były wcale przesądzone – głosy mieszkańców wsi stanowiły wielką niewiadomą.

AspektPrzed akcesją do UEPo 20 latach w UE
Eksport żywności4-5 mld euro50-58 mld euro
Transfery z WPR0ponad 78 mld euro
Średnia wielkość gospodarstwa8,7 ha11,1 ha

A jak jest dzisiaj? Polski sektor rolniczy od 2004 roku otrzymał ponad 78 miliardów euro z budżetu Wspólnej Polityki Rolnej. Wartość eksportu żywności wzrosła ponad dziesięciokrotnie. Ci, którzy najbardziej protestowali, stali się największymi beneficjentami. Czy historia może się powtórzyć?

Co Europa może eksportować do Ameryki Południowej

Mercosur to nie tylko potencjalne zagrożenie dla europejskich hodowców. To przede wszystkim rynek 270 milionów konsumentów, który dynamicznie się rozwija. Kraje te wciąż potrzebują technologii, know-how i produktów, których same nie wytwarzają w wystarczającej ilości.

Główne kategorie eksportu UE do Mercosur obejmują:

  • maszyny i urządzenia przemysłowe (26,7% całkowitego eksportu)
  • produkty farmaceutyczne (11,8%)
  • pojazdy i części samochodowe (11,7%)
  • chemikalia i produkty chemiczne
  • elektronikę użytkową i sprzęt IT

Według szacunków Komisji Europejskiej umowa pozwoli europejskim przedsiębiorstwom zaoszczędzić ponad 4 miliardy euro rocznie na samych cłach. Obecne taryfy na europejskie samochody wynoszą aż 35%, na części samochodowe 14-18%, a na maszyny przemysłowe nawet 20%. Po wejściu w życie umowy większość z nich zostanie zniesiona w ciągu 10-15 lat.

Geopolityka nie śpi

Jest jeszcze jeden wymiar tej układanki, o którym rzadko się mówi. Stosunki transatlantyckie przeżywają obecnie jeden z najtrudniejszych okresów w powojennej historii. Administracja Donalda Trumpa nałożyła na Unię Europejską cła sięgające 15-30%, okresowo grożąc nawet 50-procentowymi taryfami.

Partner handlowyTrend relacjiWpływ na UE
USA (Trump)pogarszający sięcła 15-30%
Chinynapiętyryzyko „drugiego szoku chińskiego”
Mercosurpotencjalne zacieśnienienajwiększa umowa handlowa UE

W lipcu 2025 roku Trump określił Unię Europejską jako „gorszą od Chin” w kontekście handlowym. Czy w tej sytuacji Europa może pozwolić sobie na luksus niewykorzystania szansy dywersyfikacji partnerów? Mercosur to nie tylko handel – to strategiczne zabezpieczenie w świecie, gdzie tradycyjne sojusze coraz częściej stają pod znakiem zapytania.

Bruksela intensywnie przyspiesza rozmowy również z Kanadą, Japonią i Koreą Południową. Umowa z Mercosur stworzyłaby największą strefę wolnego handlu na świecie, obejmującą ponad 700 milionów konsumentów i niemal 25% globalnego PKB.

Surowce przyszłości

Ameryka Południowa siedzi na prawdziwym skarbie. Argentyna należy do tak zwanego „trójkąta litowego” – regionu posiadającego największe na świecie zasoby tego pierwiastka, niezbędnego do produkcji baterii w samochodach elektrycznych. Brazylia z kolei dysponuje znacznymi złożami niobu, grafitu, manganu i pierwiastków ziem rzadkich.

Dla europejskiego przemysłu motoryzacyjnego, który desperacko poszukuje alternatyw dla chińskich dostaw, to może być kwestia być albo nie być. Europejskie Stowarzyszenie Producentów Samochodów zaapelowało o szybkie domknięcie umowy, szacując, że dzięki niej eksport do krajów Mercosur mógłby wzrosnąć trzykrotnie.

Obawy rolników – zasadne czy przesadzone?

Wróćmy jednak do sedna. Rolnicy obawiają się napływu tańszej żywności, produkowanej w warunkach niespełniających europejskich standardów. Komisja Europejska zapewnia, że unijne normy sanitarne i fitosanitarne będą rygorystycznie przestrzegane. Ustalono również kontyngenty – na przykład bezcłowy import wołowiny z Mercosur ma wynosić maksymalnie 99 tysięcy ton rocznie przy stawce 7,5%.

Jak to wygląda w praktyce? Po pięciu latach wprowadzania kontyngenty te będą stanowić zaledwie 1,2% całkowitego europejskiego spożycia wołowiny, szacowanego na 8 milionów ton rocznie. Czy to rzeczywiście zalew, który zmyje europejskie rolnictwo?

Minister rolnictwa Stefan Krajewski wielokrotnie podkreślał, że polski rząd mówi „jednoznaczne nie” dla umowy w obecnym kształcie. Jednocześnie prace nad wzmocnionymi klauzulami ochronnymi trwają – Parlament Europejski przegłosował mechanizm pozwalający na szybszą reakcję w razie nagłego spadku cen produktów wrażliwych.

Co dalej

Podpisanie umowy zostało przesunięte na 12 stycznia 2026 roku. Polska wraz z Francją i potencjalnie Włochami próbuje zbudować mniejszość blokującą – wystarczyłby sprzeciw czterech krajów reprezentujących co najmniej 35% ludności UE.

Ironią losu jest fakt, że dwadzieścia lat temu to właśnie polscy rolnicy byli najbardziej sceptyczni wobec integracji europejskiej. Dziś eksport polskiej żywności do krajów Unii stanowi dwie trzecie całości, a sektor rolno-spożywczy stał się jednym z filarów polskiej gospodarki. Historia lubi zataczać koła – pytanie tylko, czy tym razem zakręci w tę samą stronę.


Źródła:

  • Gov.pl (Ministerstwo Rolnictwa)
  • European Commission
  • Europarl.europa.eu
  • OKO.press
  • Council on Foreign Relations
  • Tax Foundation
  • Euronews

Udostępnij:

Avatar photo

O autorze

Od 15 lat tworzę strony internetowe. W głównej mierze zajmuję się wdrażaniem - PHP, JavaScript, HTML5, CSS3 i wiele innych języków oraz narzędzi. Interesują mnie technologie - szczególnie te powiązane z Internetem i sieciami. W zakres moich zainteresowań wchodzą też sprawy międzynarodowe (polityka, gospodarka), ekologia oraz zwierzęta. Uwielbiam czytać książki, nie pogardzę też dobrymi grami Video.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *