MFW alarmuje: bańka AI gotowa pęknąć, gospodarka słabnie
Międzynarodowy Fundusz Walutowy opublikował w połowie października swój najnowszy raport World Economic Outlook, który rysuje niepokojący obraz globalnej sytuacji gospodarczej. Prognozy wzrostu zostały zrewidowane w dół, podczas gdy rosnące napięcia handlowe i spekulacyjny boom inwestycyjny w sztuczną inteligencję tworzą niebezpieczną mieszankę dla światowej ekonomii.
Wzrost gospodarczy hamuje pod naporem ceł
Globalna gospodarka ma wzrosnąć o 3,2 procent w 2025 roku i jedynie 3,1 procent w 2026 roku, co stanowi znaczący spadek w porównaniu z 3,3 procent odnotowanym w 2024 roku. Te liczby pozostają wyraźnie poniżej historycznych średnich i sygnalizują wejście w okres słabszej koniunktury. Główny ekonomista MFW, Pierre-Olivier Gourinchas, określił perspektywy średnioterminowe jako „przygnębiające”, podkreślając że świat wszedł w erę zwiększonych napięć handlowych.
„Szok taryfowy jest już z nami i jeszcze bardziej przyćmiewa i tak słabe perspektywy wzrostu” – powiedział Gourinchas podczas prezentacji raportu w Waszyngtonie. Administracja prezydenta Donalda Trumpa nałożyła szereg ceł na import, które według funduszu będą spowalniać globalny handel i osłabiać łańcuchy dostaw. Choć stawki celne okazały się nieco niższe niż początkowo obawiano się w kwietniu, ich efekt destabilizujący pozostaje odczuwalny, a niepewność polityczna hamuje inwestycje przedsiębiorstw na całym świecie.
Stany Zjednoczone – boom AI jako poduszka bezpieczeństwa
Jedynym jasnym punktem w globalnej gospodarce pozostają Stany Zjednoczone, gdzie MFW prognozuje wzrost na poziomie 2,0 procent w 2025 roku i 2,1 procent w 2026 roku. To znacznie lepszy wynik niż w strefie euro, gdzie przewiduje się wzrost jedynie 1,2 procent w tym roku. Paradoksalnie, amerykańska gospodarka jest ratowana przez masywne inwestycje w sztuczną inteligencję – sektor, który sam w sobie niesie znaczące ryzyko.
Gourinchas zwrócił uwagę na niepokojące podobieństwa między obecnym boomem AI a bańką internetową z końca lat 90. „W obecnej fali inwestycji technologicznych słychać echa boomu dot-comów z późnych lat 90. Wtedy był to internet, teraz jest to AI” – stwierdził. Inwestycje w infrastrukturę AI, gigantyczne centra danych i moc obliczeniową odpowiadają za znaczną część wzrostu gospodarczego USA w pierwszej połowie 2025 roku, ale czy te wydatki przełożą się na rzeczywiste zyski? To pytanie nurtuje ekonomistów.
| Wskaźnik | 2024 | 2025 (prognoza) | 2026 (prognoza) |
|---|---|---|---|
| Wzrost globalny | 3,3% | 3,2% | 3,1% |
| Wzrost USA | 2,8% | 2,0% | 2,1% |
| Wzrost strefy euro | – | 1,2% | 1,1% |
| Inflacja globalna | – | 4,2% | 3,7% |
| Inflacja USA | – | 2,7% | 2,4% |
Czy czeka nas powtórka dot-comu?
Inwestycje związane z AI zwiększyły się o mniej niż 0,4 procent amerykańskiego PKB od 2022 roku, co jest znacznie mniejszą skalą niż 1,2 procent wzrostu inwestycji internetowych między 1995 a 2000 rokiem. To może sugerować, że potencjalny krach będzie mniej dotkliwy. Gourinchas uspokaja, że w przeciwieństwie do lat 90., obecny boom nie jest finansowany długiem lecz gotówką bogatych firm technologicznych, co zmniejsza ryzyko kryzysu systemowego.
Niemniej jednak, główny ekonomista MFW ostrzega przed wtórnymi efektami. „Jeśli nastąpi korekta rynkowa, może wywołać zmianę nastrojów i tolerancji ryzyka, prowadząc do szerszej przeceny aktywów” – wyjaśnił. Wyceny spółek technologicznych osiągnęły zawrotne wysokości, a 80 procent niedawnych wzrostów indeksu S&P 500 przypisuje się właśnie firmom związanym z AI. Czy to zrównoważone?
Europa i Chiny przed wyzwaniami strukturalnymi
Europa boryka się z problemami integracji ekonomicznej. Według Gourinchas, strefa euro wymaga głębszych reform w celu zmniejszenia obciążeń dla przedsiębiorstw i pobudzenia prywatnych inwestycji. Mario Draghi opublikował rok temu czterystustronicowy raport pełen propozycji reform gospodarczych, z których wiele pozostaje niezrealizowanych. Czy europejscy politycy znajdą wolę polityczną do przeprowadzenia koniecznych zmian?
Chińska gospodarka ma wzrosnąć o 4,8 procent w 2025 roku i 4,2 procent w 2026 roku, co jest spadkiem w stosunku do poprzednich lat. Państwo Środka zmaga się z problemami w sektorze nieruchomości oraz nadmierną zależnością od eksportu. „Coraz trudniej wyobrazić sobie, jak może to być zrównoważone” – komentował Gourinchas, nawiązując do chińskiego modelu wzrostu opartego na eksporcie. Kraj potrzebuje pivot w kierunku konsumpcji wewnętrznej, lecz Pekin jak dotąd nie podjął wystarczających działań.
Inflacja pozostaje uporczywa
Inflacja ma spaść globalnie do 4,2 procent w 2025 roku i 3,7 procent w 2026 roku. W Stanach Zjednoczonych jednak sytuacja wygląda gorzej – MFW przewiduje spadek inflacji jedynie do 2,7 procent w 2025 roku i 2,4 procent w 2026 roku, znacznie powyżej dwuprocentowego celu Rezerwy Federalnej. Rok temu fundusz prognozował, że inflacja w USA wróci do celu właśnie w 2025 roku. Co się zmieniło?
Wśród czynników utrzymujących presję inflacyjną znajdują się ograniczona imigracja zmniejszająca podaż siły roboczej oraz opóźniony wpływ ceł na ceny konsumenckie. Jak dotąd importerzy absorbowali koszty ceł w swoich marżach, ale to nie może trwać wiecznie.
Rosja zwalnia, świat obserwuje
Rosyjska gospodarka, która przeżyła boom osiągając wzrost 4,3 procent w 2024 roku, gwałtownie spowalnia. MFW przewiduje wzrost jedynie 0,6 procent w 2025 roku. „Gospodarka wydaje się zwalniać szybciej niż przewidywaliśmy wcześniej” – powiedział Gourinchas. Trwająca wojna w Ukrainie wyczerpuje zasoby kraju, a gospodarka była „nieco przegrzana” w zeszłym roku, co było niezrównoważone w dłuższej perspektywie.
Raport MFW z października 2025 roku kreśli obraz globalnej gospodarki balansującej między umiarkowanym wzrostem a poważnymi zagrożeniami. Cła handlowe, niepewność polityczna, bańka spekulacyjna w sektorze AI oraz strukturalne słabości głównych gospodarek tworzą niebezpieczny koktajl. Czy politycy będą w stanie przywrócić zaufanie przez wiarygodne, przejrzyste i zrównoważone polityki gospodarcze?
Źródła:
International Monetary Fund
Reuters
Bloomberg
Business Today
France24
BNN Bloomberg
Kyiv Post
1 komentarz
To porównanie do bańki dot-com jest trafne, tylko że tym razem firmy tech mają ogromną gotówkę więc prawdopodobnie nie będzie aż tak dramatycznego krachu. Problem jest w tym że wszyscy inwestują w infrastrukturę AI ale nikt jeszcze nie wie jak to się przekuje na realne przychody. Nvidia i Microsoft pompują miliardy w serwery i GPUsy ale większość firm nie ma jeszcze modelu biznesowego który by na tym zarabiał. Jak się okaże że zwrot z inwestycji będzie słabszy niż oczekiwano to korekta na giełdzie może być bolesna.